Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Dwa statki przewożące rosyjski olej napędowy do Stanów Zjednoczonych w ramach umowy między prezydentami Donaldem Trumpem i Władimirem Putinem zmieniły trasy i nie kierują się już do amerykańskich portów, donosi „Financial Times”
Dwa z trzech tankowców z dieslem wysłanych przez Putina do USA nie może zawinąć do portu w USA, bo nikt ich nie chce. Tankowiec Leruo, pływający pod banderą Sierra Leone i należący do firmy z Hongkongu, obrał kurs na Brazylię. Rosyjski tankowiec Talisman opuścił Ocean Atlantycki i udał się na Morze Śródziemne, a obecnie znajduje się u wybrzeży Algierii. Status statku to „oczekuje na zamówienie”. Według doniesień oznacza to, że ładunek nie ma potwierdzonego odbiorcy ani portu docelowego. Oba tankowce podlegają sankcjom ze strony Zachodu.
Trzeci tankowiec, Agioi Fanendes, należący do greckiej firmy żeglugowej Eastern Mediterranean Maritime, również ma ten sam status, ale nadal płynie w kierunku Stanów Zjednoczonych. Jego właściciel poinformował wcześniej „FT”, że „zamówienia w porcie rozładunkowym nie zostały jeszcze potwierdzone”.
Czwarty objęty sankcjami tankowiec, Beast, należący do firm z Seszeli, załadował paliwo w porcie Primorsk 27 października i kontynuuje podróż do Stanów Zjednoczonych.
Cytowany przez „Financial Times” analityk firmy Kpler, Matt Smith, wyjaśnił, że amerykańskie firmy wahają się przed zakupem rosyjskiego oleju napędowego ze względu na ryzyko prawne i sankcje. Podobnie mówili wcześniej przedstawiciele branży energetycznej i analitycy w wywiadzie dla „The Washington Sun”.
Mikie Sherrill, gubernatorka stanu New Jersey, gdzie znajduje się największe centrum odbioru i dystrybucji produktów naftowych na wschodnim wybrzeżu USA, ostrzegł firmy, że umowa Trumpa z Putinem narusza ustawę z 2022 roku zakazującą importu energii z Rosji po inwazji na Ukrainę. Sherrill (Demokratka) ostrzegła również władze portowe Nowego Jorku i New Jersey oraz operatorów terminali naftowych przed przyjmowaniem rosyjskiego oleju napędowego.
Rzecznik Kremla Pieskow pytany o te doniesienia zapewnił, że „rosyjski olej napędowy znajdzie nabywców na mocy umów między Rosją a Stanami Zjednoczonymi”, ale szczegóły są tajne.
9 października Trump zawarł z Putinem deal na dostawy oleju napędowego do USA. Co prawda Stany są ich wielkim producentem i eksporterem, ale ceny paliwa kluczowego dla amerykańskich rolników wzrosty na całym świecie po ataku Trumpa na Iran. W USA o 70 proc.
Deal Trumpa miał natychmiast doprowadzić do obniżki cen, choć mowa była o ilościach paliwa, która w Ameryce nie starczy nawet na jeden dzień. Z tego powodu Trump zdjął sankcje na rosyjski olej napędowy.
Potem zaczęły się negocjacje w sprawie tego, kto w Rosji sprzeda paliwo i komu w USA. Przeciągały się, gdy 21 października do Putina przyjechał wysłannik Trumpa Witkoff. Rozmowy dotyczyły zarówno Ukrainy i Europy, jak i współpracy gospodarczej Rosji z USA. Następnego dnia tankowce wyruszyły z rosyjskich portów, co Rosjanie ogłosili z dumą. Teraz wygląda na to, że bez podpisanych umów.
Tymczasem Kongres USA obiecał zbadać skandaliczną transakcję i wysłał listy do banków i portów, domagając się zachowania wszelkich związanych z nią dokumentów. Członek Komisji Sądownictwa Izby Reprezentantów, Jamie Raskin, ostrzegł firmy, że zakup rosyjskiego oleju napędowego może skutkować grzywnami do 1 miliona dolarów i karą więzienia do 20 lat.
„FT” zauważa, że zmiana trasy tankowców nastąpiła w momencie dalszego pogorszenia się sytuacji na rynku oleju napędowego w USA, gdyż nowe dane pokazują, że zapasy tego paliwa spadły poniżej 100 milionów baryłek po raz pierwszy od ponad dwóch dekad.
Na razie decyzja Trumpa po zniesieniu sankcji na rosyjski olej napędowy pozwoliła zrobić skuteczne zakupy Brazylii i Turcji.
Przeczytaj także: