0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

12:07 24-08-2026

Prawa autorskie: Fot. Dawid Zuchowicz / Agencja Wyborcza.plFot. Dawid Zuchowicz...

„Nie przyznaję się”. Są zarzuty dla sprawcy śmiertelnego wypadku w Krakowie

Hubert B., który z impetem wjechał w Krakowie w spacerującą chodnikiem rodzinę i zabił dwoje 32-latków (ich 8-miesięczny syn nadal walczy o życie) odpowie za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Prokuratura Okręgowa przedstawiła mu zarzuty. Młody kierowca twierdzi, że winnym wypadku była zła nawierzchnia, nie nadmierna prędkość samochodu.

Co się wydarzyło?

— Dzisiaj Hubert B. usłyszał zarzut tego, że w dniu 22 sierpnia umyślnie naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym — poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Krakowie Mariusz Boroń.

Przy ul. Solnej w Krakowie obowiązuje ograniczenie prędkości do 30 kilometrów na godzinę. Hubert B. miał sobotniego popołudnia pędzić tamtędy nawet 70 km/godz.

Prokuratura twierdzi, że młody kierowca jechał za szybko; stracił panowanie nad pojazdem i wjechał na chodnik, śmiertelnie potrącając dwoje 32-latków, kobietę i mężczyznę. Rodzina spacerowała po mieście z małym dzieckiem. 8-miesięczny chłopiec z pomocą lekarzy nadal walczy o życie w szpitalu.

Prokuratura postawiła Hubertowi B. zarzut spowodowania wypadku komunikacyjnego, którego następstwem jest śmierć dwóch osób. To przestępstwo z art. 177 § 2 Kodeksu karnego, za które grozi do ośmiu lat więzienia.

Prokuratura zawnioskowała o tymczasowy areszt dla kierowcy. Aktualizacja: Sąd, po przesłuchaniu mężczyzny, zdecydował o tymczasowym, trzymiesięcznym areszcie dla Huberta B.

Kierowca: nie jechałem za szybko

Oskarżony kierowca nie przyznał się do winy. Jak przekazał dziennikarzom prokurator Mariusz Boroń, Hubert B. twierdzi, że nie jechał za szybko (choć nie pamięta, ile dokładnie miał na liczniku), a panowanie nad kupionym zaledwie miesiąc wcześniej autem stracił, ponieważ nawierzchnia drogi była nierówna.

Hubert B. pochodzi z województwa mazowieckiego. Był trzeźwy, nie był pod wpływem narkotyków, w aucie wiózł troje pasażerów, w wieku od 27 do 28 lat.

Radio Kraków ustaliło, że w związku z sobotnią tragedią pełniący funkcję prezydenta miasta Stanisław Kracik nakazał urzędnikom przygotować projekt zmian na ulicy Solnej, który pozwoli uspokoić ruch samochodów w tym miejscu.

Jaki jest kontekst?

Rejon ulicy Solnej na krakowskim Podgórzu, gdzie doszło do wypadku, od kilku lat jest na radarach lokalnych aktywistów i radnych dzielnicowych. Ci drudzy już w 2024 roku apelowali o uspokojenie ruchu w tym rejonie – ale bez efektu. „W związku z notorycznym przekraczaniem dopuszczalnej prędkości przez poruszające się tą drogą pojazdy samochodowe, należałoby wymusić ich spowolnienie poprzez zamontowanie minironda tzw. naleśnikowego oraz wyspowych przejść dla pieszych, które to elementy znacząco spowolniłyby ruch pojazdów na ulicy Zabłocie, w jej odcinku pomiędzy ulicą Solną a ul. Zabłocie 19” — pisał radny Rafał Zawiślak do prezydenta Krakowa. Miasto wówczas uznało, że do zmiany zasad ruchu w tym rejonie wystarczających przesłanek nie ma.

Dziś Zawiślak (radny Krakowa) pisze: „Nie możemy za każdym razem czekać na tragedię, żeby zagrożenie stało się dla urzędu „wystarczająco poważne”. Do tragedii nie potrzeba większości. Wystarczy jeden kierowca” – wskazuje.

„Nie chcemy bać się chodzić po chodnikach. Nie chcemy bać się spacerować z dziećmi. Nie chcemy bać się o naszych seniorów i rodziny. Nie chcemy dłużej słyszeć, że się nie da, że nie ma zgody, nie ma woli albo pieniędzy” – piszą organizatorzy wtorkowego protestu przy ul. Solnej, który nazwali „Niemym krzykiem o bezpieczny Kraków”.

Chcą zmian w rejonie ulicy Solnej i w całym mieście. Powołując się na dane z policyjnego systemu SEWiK za 2025 r. Kraków miał najwięcej wypadków drogowych ze wszystkich miast wojewódzkich w Polsce – 941, o ponad 100 więcej niż Łódź i o ponad 250 więcej niż Warszawa. I choć na drogach zginęło sześć osób (w Warszawie 28, w Łodzi 14), to odnotowano aż 284 ciężko ranne w wypadkach, co stanowi drugi najgorszy wynik w kraju.

Do wypadku w Krakowie doszło w sobotę, 22 sierpnia, ok. 18. Jak informowaliśmy w OKO.press, kierowca Volkswagena wjechał w rodzinę spacerującą chodnikiem, zabijając dwoje dorosłych. Ich dziecko trafiło do szpitala w stanie ciężkim.

Przeczytaj więcej w OKO.press:

Przeczytaj także: