0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

13:57 23-06-2026

Prawa autorskie: Screen transmisji RIA Nowosti, 23 czerwca 2026Screen transmisji RI...

Putin nadal sądzi, że wygrywa

Cztery dni po ataku na Moskwę i w chwili, gdy na Krymie nie ma paliwa, a prąd jest od czasu do czasu i zaczynają się kłopoty w sklepach, Putin w końcu zabrał głos. Jego zdaniem koleje wojny ważą się pod Konstantyniwką

Co się stało?

Władimir Putin po raz pierwszy od ogromnego ukraińskiego ataku dronowego na Moskwę 16 czerwca zabrał głos w sprawie wojny w Ukrainie. Do dziś wypowiadał się tylko na temat współpracy z grupą państw ASEAN albo wdrażania nowoczesnych technologii w medycynie.

We wtorek 23 czerwca Putin spotkał się z absolwentami uczelni wojskowych i objaśnił ich w kwestii dronów nad Rosją: „Więc te drony, te ataki na infrastrukturę cywilną [w Rosji]. Po co? Żeby zdestabilizować społeczeństwo. Oczywiście, biorąc pod uwagę tak ogromny wpływ, przy zaangażowaniu całego Zachodu, te drony latają w ogromnych ilościach, żeby wywołać niepewność co do działań rosyjskich sił zbrojnych, a to, co dzieje się na linii frontu, jest pomijane” – powiedział.

Zapewnił też, że jego armia cały czas posuwa się w Ukrainie do przodu, a realia frontowe wyglądają jego zdaniem tak: „Tam chłopaki codziennie ich walą, każdego dnia idą – dotrzemy tam, gdzie trzeba”.

„Teraz nasi ludzie naciskają na nich, naciskają na nich we wszystkich obszarach kontaktów wojskowych. We wszystkich obszarach. Nie ma ani jednego miejsca, gdzie byłoby odwrotnie”. Zdaniem Putina wojna rozstrzyga się pod Konstantynówką: „Nasi ludzie praktycznie przejmują teraz Kostantynówkę. Ale niektórzy wciąż siedzą w piwnicach, chowają się i odpowiadają ogniem. Mówią: »to szara strefa«. Świetnie, szara strefa”.

W przemówieniu były też te same groźby, co zawsze: „Jesteśmy gotowi szybko i adekwatnie reagować na wszelkie zagrożenia zewnętrzne i wewnętrzne”.

Jaki jest kontekst?

Putin nadal przebywa w świecie, w którym wojna nie zmieniła charakteru. Liczy się front i to, co na froncie, technologie wojskowe są takie, jakie były. Putin najwyraźniej odrzuca myśl, że dziś nie ma liniowego frontu, tylko szeroka strefa śmierci kontrolowana przez drony. Całkowicie też bagatelizuje doniesienia o atakach ukraińskich dronów na Rosję. Sądzi, że to akcja, która ma odwrócić uwagę świata od „rosyjskich sukcesów na froncie”.

Jest to całkowicie zgodne z tym, co od kilku dni opowiada rosyjska propaganda. O tym, że ataki dronowe na Moskwę są „tematem zastępczym”, a przecież Rosja ma „tak piękne efekty” w atakowaniu ukraińskich miast, mówił już 19 czerwca rzecznik Putina Pieskow.

Wedle oficjalnego kremlowskiego przekazu w mediach, ukraińskie drony nie są też owocem ukraińskiej myśli technicznej. Ukraina tylko je u siebie „składa” z zachodnich komponentów. Wierzy w to także Putin — w rosyjskim przekazie nie ma słowa o tym, że ukraińskie doświadczenie w produkcji i używaniu dronów jest teraz rozchwytywane na świecie. Putin zaś uważa, że jego przewaga na froncie wynika z tego, że rosyjski przemysł zbrojeniowy jest „suwerenny” i krajowy.

Także ataki na Rosję nie są straszne, bo tak jak w latach II wojny światowej Rosjanie wytrwają, a „zniszczenia się odbuduje” („Wiesti Niedieli”, 21 czerwca). Putin wierzy, że wojna rozstrzygnie się w Donbasie, który zamierza zdobyć. Przy czym, jak ogłosił doradca Putina Uszakow, nie liczy tu już na pomoc USA, które złamały słowo dane Putinowi na Alasce w sierpniu 2025 r. (że Donbas Rosji oddadzą)

Propaganda Kremla, wiernie notując coraz mniej składne zdania „naczelnego wodza”, ujawnia w różnych szczegółach jego anachroniczność. Nie może np. zrozumieć wojny dronowej ani tego, czym są wyłączenia prądu w Rosji, bo nie używa np. internetu. Dlatego też np. opublikowany w sieci list prezydenta Ukrainy z wezwaniem do rozmów nazywa „kartką papieru” („Przysłał ten kawałek papieru”).

Głównym punktem odniesienia Putina w narracji o tej wojnie nadal jest II wojna światowa. I nadzieja, że siły w Europie, które popierają Ukrainę, stracą władzę w najbliższym czasie.

Innego pomysłu ani Putin, ani jego propaganda nie mają.

Tymczasem rzeczywistą sytuację na wojnie opisuje w cotygodniowej analizie dla OKO.press płk Piotr Lewandowski:

Przeczytaj także:

13:09 23-06-2026

Prawa autorskie: Photo by Andrew Harnik / GETTY IMAgencja GazetaES NORTH AMERICA / Getty Images via AFPPhoto by Andrew Harn...

Negocjacje Iran-USA. Spór o inspekcje nuklearne i zdjęcie sankcji na 60 dni

Amerykanie potwierdzają, że zgodzili się na sprzedaż ropy przez Iran w dolarach. Trump twierdzi, że robi to z pobudek humanitarnych

Co się wydarzyło

Donald Trump uważa, że rozmowy z Iranem przebiegają świetnie. Choć, jak pisze w Truth Social, „Fake News” robią wszystko, by jego zwycięstwo z Iranem zbagatelizować. Prezydent się jednak tym nie przejmuje, bo osiągnął zwycięstwo.

Według wpisu Trumpa z poranka 23 czerwca czasu waszyngtońskiego, Irańczycy zgodzili się na inspekcje nuklearne „najwyższego stopnia”. I mieli zobowiązać się do tego na długi czas (z wpisu nie dowiadujemy się jak długi).

O zgodzie na inspekcje po raz pierwszy mówił wczoraj wiceprezydent J.D. Vance. Wciąż jednak nie potwierdziła tego Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej (IAEA). Dyrektor Agencji przebywa z wizytą w Tokio i nie wydał żadnego oświadczenia na ten temat.

Irańczycy natomiast zaprzeczają. Irańskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych przekazało, że Iran nie podjął żadnych nowych zobowiązań podczas weekendowych rozmów z USA. Dotychczasowe wstępne porozumienie nie zobowiązuje Iranu do inspekcji IAEA. Trump twierdzi natomiast, że gdyby tego zobowiązania nie było, nie byłoby też żadnych dalszych negocjacji.

Ktoś więc tutaj blefuje.

Sytuacja w cieśninie i sankcje

Ruch w cieśninie Ormuz wrócił na razie do mniej więcej 1/3 przedwojennego poziomu. I to pomimo weekendowej deklaracji Iranu, że cieśninę zamyka. Następnie jednak Irańczycy nie wykonali ruchu, by faktycznie blokadę wyegzekwować. To pierwszy tego rodzaju wypadek. Dotychczas to raczej Trump wystosowywał groźby, których następnie nie spełniał. Może to pokazywać ograniczenia nowej irańskiej pozycji w cieśninie Ormuz.

Wczoraj strony zgodnie przekazały, że Amerykanie zgodzili się znieść część sankcji handlowych na Iran na 60 dni, do 21 sierpnia. Oznacza to, że Iran w najbliższych dwóch miesiącach będzie mógł sprzedawać ropę i produkty pochodne w dolarach. To potencjalnie może dać Iranowi poważny zastrzyk amerykańskiej waluty, liczący kilka miliardów dolarów.

Trump we wpisie tłumaczył decyzję o czasowym zniesieniu sankcji tym, że Iran wykorzysta te środki, by kupować kukurydzę, pszenicę i soję od „wspaniałych amerykańskich farmerów”.

„Tego właśnie desperacko potrzebuje Iran. To kryzys humanitarny i uważam, że powinniśmy pomóc TERAZ, nim będzie za późno”

Sytuacja gospodarcza Iranu faktycznie jest trudna, ale takie ujęcie problemu przez Trumpa jest zastanawiające. Obecny amerykański prezydent nie kieruje się w polityce humanitaryzmem i niemal na pewno także teraz nie jest to jego motywacja. Szczególnie że nie wiadomo nic o jakiejkolwiek umowie, która zobowiązywałaby Iran do zakupu amerykańskich produktów spożywczych za pieniądze uzyskane ze sprzedaży ropy. Zdjęcie sankcji ułatwi Iranowi sprzedaż ropy do Chin i pozwoli na przynajmniej częściową odbudowę po wojnie.

Czasowe zdjęcie sankcji może być zachętą do podjęcia kroków ku pełnemu porozumieniu bez przeciągania negocjacji. Amerykanie mogą w ten sposób pokazać Iranowi, jak będzie wyglądała ich gospodarka, jeśli zdecydują się doprowadzić sprawę umowy do końca. Jeśli jednak celem USA dalej jest, jak deklarowano 28 lutego w dniu ataku, osłabienie Iranu, to tak daleko idące zdjęcie sankcji działa w przeciwną stronę.

Przeczytaj także:

11:36 23-06-2026

Prawa autorskie: Photo by Tetiana DZHAFAROVA / AFPPhoto by Tetiana DZH...

Nie Zełenski, a pani premier Swyrydenko. Szefowa delegacji ukraińskiej na konferencję w Gdańsku ogłoszona

Wcześniej mówiło się, że do Gdańska na Konferencję na rzecz Odbudowy Ukrainy przyjedzie prezydent Wołodymyr Zełenski. Wszystko zmienił kryzys dyplomatyczny z Ukrainą i odebranie Zełenskiemu Orderu Orła Białego.

Co się wydarzyło

„Będę przewodniczyła ukraińskiej delegacji oraz ogólnie kierowała naszymi działaniami podczas URC-2026 w Gdańsku. W skład ukraińskiej delegacji na konferencję wejdą przedstawiciele ukraińskiego biznesu, szefowie przedsiębiorstw państwowych, przedstawiciele naszych społeczności z całego kraju oraz, oczywiście, urzędnicy rządowi i parlamentarzyści” — napisała premierka Ukrainy Julija Swyrydenko na Facebooku.

URC-2026 to piąta edycja Konferencji na rzecz Odbudowy Ukrainy, pierwsza organizowana w Polsce. Poprzednie odbywały się w Lugano, Londynie, Berlinie i Rzymie. W Polsce nie pojawi się jednak Wołodymyr Zełenski. Po kryzysie dyplomatycznym, w wyniku którego prezydent Karol Nawrocki odebrał Zełenskiemu Order Orła Białego, Zełenski zdecydował, że do Polski nie pojedzie. Konferencja odbędzie się 25 i 26 czerwca. To prestiżowe wydarzenie, otwierać je będzie przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen.

„Przed naszym zespołem stoi jasne zadanie — osiągnięcie konkretnych porozumień, które przyczynią się do wzmocnienia zdolności obronnych i odporności Ukrainy oraz rozszerzą współpracę gospodarczą z partnerami. Spodziewamy się podpisania szeregu ważnych umów z partnerami międzynarodowymi, w szczególności dotyczących wzmocnienia naszego sektora energetycznego” — przekazała ukraińska premierka.

„Ukraina szanuje swoich partnerów i właśnie na zasadzie wzajemnego szacunku buduje współpracę” — podkreśliła Swyrydenko.

Jaki jest kontekst

27 maja prezydent Ukrainy nadał jednej z jednostek Sił Zbrojnych Ukrainy imię „bohaterów UPA”. Prezydent Ukrainy twierdził, że zrobił to "w celu przywrócenia historycznych tradycji narodowego wojska oraz uwzględniając wzorowe wykonywanie powierzonych zadań podczas obrony integralności terytorialnej i niepodległości Ukrainy”.

Ukraińska Powstańcza Armia to dla Ukraińców symbol walki z sowiecką Rosją. Dla Polaków jednak UPA nieodwracalnie wiąże się ze zbrodnią wołyńską. Z tego powodu prezydent Nawrocki uznał, że prezydentowi Ukrainy należy odebrać przyznany w 2023 roku order.

Choć jeszcze w 2023 roku, jeszcze za rządów PiS, jako prezes IPN, Karol Nawrocki mówił:

„UPA była organizacją zbrodniczą, nacjonalistyczną i prowadziła do wielkiego zła, szczególnie mordując niewinną ludność polską”.

Ówczesny prezes IPN uzupełniał jednak: „Uważam, że swoich bohaterów Ukraińcy mają prawo wybierać sobie sami, nawet jeśli dla nich bohaterem jest Stepan Bandera czy Roman Szuchewycz. Polacy nie będą wybierać patronów ukraińskich ulic”

Przeczytaj także:

10:25 23-06-2026

Prawa autorskie: Photo by AFPPhoto by AFP

Pożary wokół Mostu Krymskiego. Część półwyspu bez prądu

Najnowsze ataki na Krym to część dłuższej ofensywy, która ma logistycznie odciąć okupowany półwysep od Rosji

Co się wydarzyło

Ukraińskie media piszą dziś, 23 czerwca, o pożarach, które wybuchły w okolicy Mostu Krymskiego. Ruch na moście został zatrzymany na przynajmniej pięć godzin. Jeden z pożarów dotyczył terminalu paliwowego, który został zaatakowany przez Ukrainę w niedzielę.

Według wstępnych doniesień Ukraińcy uderzyli także w pobliską elektrownię. W wyniku ataku spora część osób mieszkających na okupowanym Półwyspie Krymskim została pozbawiona dostępu do energii elektrycznej.

Jaki jest kontekst

Pożary i ataki to część intensywnej ukraińskiej operacji przeciwko rosyjskiej infrastrukturze na okupowanym od 2014 roku przez Rosję półwyspie. W nocy z soboty 20 czerwca na niedzielę 21 czerwca ukraińskie drony również atakowały infrastrukturę logistyczną na Krymie. Ruch na Moście Krymskim również zostać wstrzymany, w terminalu naftowym. W zaatakowanym Sewastopolu mieszkańcy nie mogli tankować paliwa.

Rosjanie pośrednio przyznają, że mają do czynienia z trudną sytuacją na Krymie. Siergiej Aksionow, szef władz okupacyjnych Krymu, ze względów bezpieczeństwa nakazał w niedzielę wstrzymać przyjmowanie dzieci na wakacje do końca lata.

Trwająca od miesięcy kampania ataków na Krym i jego infrastrukturę znacznie utrudnia łączność Rosji z terytoriami okupowanymi na południu Ukrainy. Wybudowany już po rozpoczęciu okupacji Krymu Most Krymski jest głównym połączeniem logistycznym Rosji z okupowanym terytorium.

Przeczytaj także:

08:03 23-06-2026

Prawa autorskie: Photo by Attila KISBENEDEK / AFPPhoto by Attila KISB...

Magyar: nowy prezydent Węgier do 20 sierpnia

By wymienić prezydenta, rządząca Tisza musi zmienić konstytucję. To jednak nie problem – partia Petera Magyara w kwietniowych wyborach zdobyła 141 ze 199 mandatów

Co się wydarzyło

Premier Węgier Peter Magyar zapowiedział, że Węgry do 20 sierpnia będą miały nowego prezydenta. Obecny, Tamás Sulyok, został wybrany przez Zgromadzenie Narodowe, gdy większość wciąż posiadał Fidesz premiera Victora Orbana.

W poniedziałek 22 czerwca Magyar mówił, że „Węgry zostaną uwolnione od mafii, która rządziła 16 lat”. Sulyok w percepcji Tiszy jest członkiem tej mafii. Po zwycięstwie wyborczym Tiszy w kwietniu 2026 roku Peter Magyar dał Sulyokowi czas na rezygnację ze stanowiska do 31 maja. Sulyok się na to nie zdecydował. Dlatego w poniedziałek Magyar zaproponował poprawki do węgierskiej konstytucji, które umożliwią usunięcie prezydenta ze stanowiska.

Magyar twierdzi, że zmianę uda się przeprowadzić przed 20 sierpnia. To święto narodowe – Dzień Świętego Stefana – pierwszego króla Węgier.

Jaki jest kontekst

Od przemian demokratycznych na początku lat 90. Węgrzy wybierają prezydenta nie w wyborach powszechnych, jak w Polsce, ale w głosowaniu Zgromadzenia Narodowego. Poprzedniczka Sulyoka Katalin Novák ustąpiła po dwóch latach swojej pięcioletniej kadencji ze względu na skandal z kontrowersyjnym ułaskawieniem. Sulyok jest niepopularnym politykiem. W maju w sondażu Reaserch Center 60 proc. Węgrów było za usunięciem go ze stanowiska.

Prezydent twierdzi jednak, że będzie walczył o pozostanie na stanowisku. W wywiadzie dla Politico twierdził, że Magyar chce większej koncentracji władzy w 16 tygodni niż Orbanowi udało się osiągnąć w ciągu 16 lat. Sulyokowi będzie jednak trudno się obronić – Tisza posiada większość konstytucyjną i nie będzie miała problemu z jej zmianą.

Przeczytaj także: