Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
W niedzielę 29 grudnia zmarł Jimmy Carter. Miał 100 lat.
Był 39. prezydentem USA w latach 1977-1981 z ramienia Partii Demokratycznej. „Dziś Ameryka i świat straciły niezwykłego przywódcę, męża stanu i humanistę” – napisał w oświadczeniu prezydent Joe Biden. Cartera pożegnali już m.in. Bill Clinton wraz z żoną Hillary, Barack Obama, George W. Bush, Joe Biden, Donald Trump, prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski oraz król Karol III.
„Jimmy Carter niestrudzenie pracował na rzecz lepszego i bardziej sprawiedliwego świata” — napisali w kondolencyjnym oświadczeniu były prezydent Bill Clinton i jego żona Hillary — „Kierując się swoją wiarą, prezydent Carter poświęcił życie służbie innym — aż do samego końca swojego życia”.
Zdaniem obecnego prezydenta elekta Donalda Trumpa kraj jest winien „wdzięczność” Carterowi za jego kadencję w latach 1977–1981. „Wyzwania, z którymi Jimmy zmierzył się jako prezydent, nadeszły w kluczowym momencie dla naszego kraju. Zrobił wszystko, co w jego mocy, aby poprawić życie wszystkich Amerykanów. Za to wszyscy jesteśmy mu wdzięczni” – oświadczył Trump.
Carter miał kilka problemów zdrowotnych, w tym czerniaka, który rozprzestrzenił się na wątrobę i mózg. W ostatnich latach swojego życia podupadł na zdrowiu i w lutym 2023 r. trafił pod opiekę hospicyjną.
Carter w politykę zaangażował w latach 50. Był w legislaturze stanowej w Georgii, potem kandydował na gubernatora tego stanu. Wygrał w 1971 roku i sprawował tę funkcję do 1975 roku. Następnie wystartował z ramienia Partii Demokratycznej w wyborach prezydenckich, pokonał najpierw kontrkandydatów ze swojej partii (Henry'ego Jacksona, Freda R. Harrisa, Morrisa Udalla i Pata Browna). W wyborach pokonał kandydata Partii Republikańskiej Geralda Forda.
Według Donalda Pienkosa historyka z Uniwersytetu Wisconsin-Milwaukee, zwycięstwo w wyborach Carter zawdzięczał m.in. głosom Polonii. To m.in. efekt telewizyjnej debaty wyborczej, podczas której Ford twierdził, że Europa Wschodnia nie znajduje się pod dominacją ZSRR i że nie sądzi, by „Polacy czuli się zdominowani przez Związek Radziecki”.
Przez długi czas prezydentura Cartera była uważana za jedną z najgorszych w USA, potem ta perspektywa zaczęła się zmieniać. Niemniej był jednym z niewielu prezydentów, którzy rządzili tylko jedną kadencję. Przegrał z Ronaldem Reaganem.
Carter miał duże zasługi we wsparciu opozycji demokratycznej w Polsce i doprowadził do zasadniczych zmian w polityce Waszyngtonu wobec bloku wschodniego. Główną w tym rolę odegrał jego doradca ds. bezpieczeństwa narodowego Zbigniew Brzeziński.
W innych obszarach prezydentura Cartera była jednak znacznie mniej udana i naznaczona wieloma kryzysami, wewnętrznymi i zewnętrznymi: stagflacją (stagnacją gospodarczą połączoną z inflacją), kryzysem naftowym, wypadkiem w elektrowni jądrowej Three Mile Island, rewolucją islamską w Iranie czy sowiecką inwazją Afganistanu.
Za swoją działalność zdobył w 2002 roku Pokojową Nagrodę Nobla jako trzeci w historii amerykański prezydent po Theodorze Roosevelcie i Woodrowie Wilsonie. Nagrodę dostał m.in. „za dziesięciolecia niestrudzonych wysiłków na rzecz znalezienia pokojowych rozwiązań konfliktów międzynarodowych, rozwoju demokracji i praw człowieka oraz promowania rozwoju gospodarczego i społecznego”.
Mimo postępującego wieku Carter pozostawał stale zaangażowany w swoją działalność. W 2014 roku wydał swoją autobiografię, wykładał też na Uniwersytecie Emory w Atlancie i uczył dzieci religii w niedzielnej szkole przy kościele baptystycznym w Plains.
Przeczytaj także: