Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
36-letni poseł Lewicy z Sosnowca zginął podczas jazdy na rowerze. Wjechał w niego jadący z naprzeciwka kierowca
Łukasz Litewka zginął w wypadku drogowym. Z informacji podanych przez Śląską Policję wynika, że poseł Lewicy jechał na rowerze, gdy wjechał w niego kierowca pojazdu Mitsubishi Colt. Mężyczyzna miał nagle zjechać na przeciwległy pas, doprowadzając do czołowego zderzenia z rowerzystą.
Niektóre relacje mówią o tym, że kierowca zasłabł, inne – że zasnął. Śląska policja w rozmowie z portalem Onet poinformowała, że na miejscu wypadku wciąż trwają czynności, ale kierowca auta był trzeźwy.
Do zdarzenia doszło w czwartek 23 kwietnia ok. godz. 13:20 na ul. Kazimierzowskiej w Sosnowcu. Pomimo reanimacji Łukasza Litewki nie udało się uratować. Zgon stwierdzono o godz. 14:25.
„Nie jestem w stanie w to uwierzyć. Jak informują oficjalne profile odszedł od nas Łukasz Litewka, poseł, były sosnowiecki radny, a dla wielu przede wszystkim społecznik, który niósł pomoc potrzebującym. Serdeczne kondolencje dla bliskich i rodziny. Łączę się w bólu” – napisał na Facebooku prezydent Sosnowca, Arkadiusz Chęciński.
Posła żegnają też koledzy i koleżanki z klubu Lewicy.
"Dziś Polska straciła człowieka o wielkim, otwartym sercu i polityka oddanego walce o prawa najsłabszych. Łukasz był uosobieniem dobra. Nigdy nie przechodził obojętnie obok czyjejś krzywdy, zawsze był pierwszy w niesieniu pomocy, zawsze uważny na potrzeby innych, zawsze autentyczny.
Odszedł w sposób, z którym nie potrafimy się pogodzić. Zginął w tragicznym wypadku, jadąc na rowerze, został potrącony przez samochód. Łukaszu, dziękujemy Ci za Twoją pracę, energię, za Twoją ogromną wrażliwość i za to, że pokazywałeś nam, jak być lepszymi ludźmi. Twoja nieobecność pozostawi pustkę, której nic nie wypełni. Będziemy walczyć o Twoje dziedzictwo. Łączymy się w ogromnym bólu z Twoją rodziną oraz wszystkimi Bliskimi. Jesteśmy z Wami w tym niewyobrażalnie trudnym czasie" – napisali w oficjalnym komunikacie w mediach społecznościowych.
W 2023 roku Łukasz Litewka dostał się do Sejmu hitem, bo z ostatniego miejsca na liście Lewicy. Wówczas 34-radny Sosnowca dostał 40 579 głosów, dwa razy więcej niż otwierający listy w okręgu Włodzimierz Czarzasty.
Głośno było wówczas o nietypowej kampanii Litewki – na plakatach wyborczych zamieszczał zdjęcia psów do adopcji z lokalnych schronisk. A jego hasłem było: „Ostatni na liście. Pierwszy w działaniu”. Litewka nie wydrukował w kampanii żadnej ulotki, nie organizował też spotkań. Pytany o swój program, upominał się o los koni pracujących przy szlaku na Morskie Oko.
Litewka, rocznik 1989, wychował się na Zagórzu, największym blokowisku w Sosnowcu. Jak podaje „Gazeta Wyborcza”, jego ojciec był górnikiem, mama sprzedawała warzywa na targowisku. Litewka wszedł do polityki – najpierw lokalnej – nagle, ku zaskoczeniu własnego otoczenia, które nigdy nie było rozpolitykowane.
Swoją karierę zaczynał od samorządu. Był radnym Lewicy w Sosnowcu od 2014 roku. Mieszkańcy znali go głównie z akcji społecznych.