0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

16:19 16-11-2025

Prawa autorskie: Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Wyborcza.plFot. Grzegorz Celeje...

Niemcy: aukcja przedmiotów z Holokaustu została odwołana

Po polskiej interwencji „wszystkie artefakty już zniknęły z internetowej strony skandalicznej aukcji” – poinformował wicepremier Radosław Sikorski. „Z zadowoleniem przyjmuję odwołanie tej aukcji. Nigdy nie powinna była się ona odbyć” – napisał ambasador Niemiec w Polsce

Co się wydarzyło?

Według niemieckich mediów w poniedziałek 17 listopada Dom Aukcyjny Felzmann w Neuss miał rozpocząć sprzedaż prywatnej kolekcji, zawierającej dokumenty i przedmioty związane z ofiarami niemieckich zbrodni.

Przeciwko aukcji zaprotestował Międzynarodowy Komitet Oświęcimski. Zareagowały też polskie władze.

„Prezydent RP Karol Nawrocki oczekuje od polskiego rządu, żeby zażądał zwrotu, w ostateczności wykupił wszystkie pamiątki po Ofiarach zbrodni niemieckich na ziemiach polskich, a koszt tego przedsięwzięcia doliczył do ogólnego rachunku reparacyjnego!” – napisał na platformie X Rafał Leśkiewicz, rzecznik prezydenta. Dodał, że „Prezydent będzie konsekwentnie domagał się reparacji za niemieckie zbrodnie dokonane w Polsce” w tym okresie.

Wkrótce wicepremier Radosław Sikorski, szef MSZ poinformował na X, że rozmawiał w tej kwestii ze swoim odpowiednikiem z Niemiec Johannem Wadephulem.

„Zgodziliśmy się, że należy zapobiec takiemu zgorszeniu” – napisał Sikorski. „Pamięć o ofiarach Holokaustu nie jest towarem i nie może być przedmiotem komercyjnego obrotu. Polska dyplomacja apeluje o powrót artefaktów do Muzeum Auschwitz” – zaznaczył. W kolejnym poście wicepremier zaznaczył, że „wszystkie artefakty już zniknęły z internetowej strony skandalicznej aukcji”.

Aukcję potępiło również Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

„Nie godzimy się na to, by pamięć o ofiarach zbrodni była traktowana jak towar. To nie przedmiot handlu, lecz odpowiedzialność – moralna, historyczna i ludzka. Takie praktyki są głęboko nieakceptowalne” – napisała na X Marta Cienkowska, ministra kultury. Według Cienkowskiej „aukcja musi zostać anulowana, a wystawione przedmioty powinny trafić tam, gdzie ich miejsce – do instytucji, które z szacunkiem i troską zajmują się pamięcią o ofiarach nazistowskich zbrodni”.

Ministra zapewniła, że Polska będzie domagać się zwrotu tych przedmiotów do Polski.

„Pamięć nie jest na sprzedaż – i nigdy nie będzie”– dodała.

„Z zadowoleniem przyjmuję odwołanie tej aukcji. Nigdy nie powinna była się ona odbyć. Nie wolno handlować dokumentami i przedmiotami osobistymi ofiar nazizmu” – napisał Miguel Berger, ambasador Niemiec w Polsce.

Jaki jest kontekst?

Według gazety „Frankfurter Allgemeine Zeitung” – jak podaje PAP – na liście obiektów, które były przeznaczone do sprzedaży w Domu Aukcyjnym Felzmann znajdowało się 623 pozycji. Wśród nich był na przykład list więźnia z Auschwitz „o bardzo niskim numerze” do adresata w Krakowie, diagnoza lekarska z obozu koncentracyjnego Dachau dotyczącą przymusowej sterylizacji więźnia, karta z kartoteki Gestapo z informacją o egzekucji żydowskiego więźnia w getcie Mackheim w lipcu 1942 r., antyżydowski plakat propagandowy oraz gwiazda żydowska z obozu Buchenwald. Każda pamiątka miała wskazaną cenę wywoławczą – kilkaset euro.

Jak pisze „FAZ”, pierwsza część prywatnej kolekcji została sprzedana sześć lat temu. Według Domu Aukcyjnego prywatni kolekcjonerzy „prowadzą intensywne badania i przyczyniają się do pogłębiania wiedzy historycznej, a ich działalność służy zachowaniu pamięci, a nie handlowaniu cierpieniem”. Natomiast według dziennika nie ma żadnej gwarancji, że uczestników aukcji przyświeca taki cel.

Przeczytaj więcej w OKO.press:

Przeczytaj także: