0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

08:59 18-10-2026

Prawa autorskie: Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.plFot. Jakub Orzechows...

Niespokojnie przy granicy z Ukrainą. Alerty, zamknięte lotniska

Mieszkańcy Podkarpacia odebrali alerty RCB przestrzegające przed możliwym naruszeniem przestrzeni powietrznej Polski. W nocy „niezidentyfikowany obiekt”, najprawdopodobniej rosyjski dron, pojawił się nad Lublinem. Alarm wszczęto też w Litwie oraz części Łotwy.

Co się wydarzyło?

„W związku z uderzeniami Federacji Rosyjskiej na cele w zachodniej części Ukrainy, prowadzonymi z wykorzystaniem bezzałogowych statków powietrznych, operuje lotnictwo wojskowe w polskiej przestrzeni powietrznej” – przekazało tuż po godzinie 10 Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych. „Naziemne systemy obrony powietrznej oraz rozpoznania radiolokacyjnego osiągnęły stan gotowości. Działania te mają charakter prewencyjny i są ukierunkowane na zabezpieczenie i ochronę polskiej przestrzeni powietrznej, zwłaszcza w rejonach przyległych do zagrożonych obszarów” – czytamy w komunikacie opublikowanym na X.

Rosja bombarduje bowiem dronami zachodnią część Ukrainy i obwód lwowski. Lotniska w Rzeszowie i Lublinie zostały chwilowo nieczynne, zamknięto przestrzeń powietrzną ze względu na „nieplanowe działania wojskowe związane z zapewnieniem bezpieczeństwa państwa”.

Po godzinie 9 mieszkańcy Podkarpacia odebrali smsy o treści: „UWAGA! Rosyjski atak powietrzny na terenie Ukrainy. Sytuacja jest monitorowana. W przestrzeni RP operuje polskie lotnictwo. Oczekuj dalszych komunikatów”.

Niespokojna noc w Lublinie

Alert RCB w nocy otrzymali też mieszkańcy województwa lubelskiego. „UWAGA! Rosyjski atak powietrzny na terenie Ukrainy. Sytuacja jest monitorowana. W przestrzeni RP operuje polskie lotnictwo. Oczekuj dalszych komunikatów” – głosiła treść ostrzeżenia. Alert odwołano około godz. 7.

Chodziło o „niezidentyfikowany obiekt”, który ok. drugiej w nocy miał pojawić się pod Lublinem. „W związku z podejrzeniem naruszenia przestrzeni powietrznej Rzeczypospolitej Polskiej przez niezidentyfikowany obiekt, do którego mogło dojść minionej nocy, podjęto działania mające na celu weryfikację zdarzenia” – przekazało na portalu X Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych. Pod Lublin skierowano Naziemny Zespół Poszukiwawczo-Ratowniczy z Wojsk Obrony Terytorialnej, który prowadzi poszukiwania ewentualnego miejsca upadku obiektu.

Na portalach społecznościowych pojawiło się bowiem nagranie, na którym słychać charakterystyczny dźwięk przelatującego obiektu. Nagrany dźwięk ma przypominać odgłos silnika dronów Shahed-136, który Rosja wykorzystuje do ataków na Ukrainę. Oficjalnie polskie państwo nie potwierdziło tych ustaleń oraz nie potwierdzono, czym mógł być obiekt ani czy rzeczywiście przekroczył granicę z Polską.

„Prowadzone czynności mają na celu weryfikację zarejestrowanego sygnału radiolokacyjnego i zgłoszeń pobliskiej ludności oraz ustalenie charakteru potencjalnego obiektu lub potwierdzenie, że zarejestrowany sygnał mógł był wynikiem zjawisk lub anomalii meteorologicznych. Na obecnym etapie nie potwierdzono naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej” – przekazuje Dowództwo Operacyjne RSZ. Działania poszukiwawcze koncentrują się w rejonie Jeziora Zemborzyckiego.

Na zdjęciu: Poszukiwania niezidentyfikowanego obiektu latającego w okolicach Zalewu Zemborzyckiego. Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl

Litwini z poleceniem udania się do schronów

Niespokojny poranek mieli również mieszkańcy Litwy i Łotwy. Reuters informuje, że w pobliżu litewskiej miejscowości Jodańce (Juodonys) na północy kraju odnaleziono szczątki drona, które mogą należeć do bezzałogowego statku powietrznego. Wstępne informacje strony litewskiej wskazują, że obiekt ten miał wlecieć do Litwy od strony Polski, a potem zniknąć z radarów.

Wersji też zaprzeczył Janusz Sejmej, rzecznik MON, który w rozmowie z dziennikarzem radia RMF FM, „nic nie wskazuje na to, żeby ze strony Polski na Litwę wleciał jakikolwiek dron”.

Na Litwie ogłoszono czerwony alarm lotniczy. Alert ogłoszono w centralnej i północnej części kraju. Mieszkańcom polecono schronienie się w bezpiecznym miejscu. Myśliwce NATO rozpoczęły operację, a lotnisko w Kownie zostało zamknięte. Po kilkudziesięciu minutach alarm odwołano.

Alarm (żółty) ogłoszono także na Łotwie, gdzie również sytuacja wraca do normy. Wieś, w której znaleziono drona znajduje się zaledwie 10 km od granicy z tym państwem.

Jaki jest kontekst?

Pełnoskalowa wojna w Ukrainie toczy się od 1698 dni. W ostatnich dniach Donald Trump, który walczy o poparcie Amerykanów przed wyborami do Kongresu zaplanowanymi na 3 listopada i poprawę fatalnych notowań w państwie, wyraźnie zaostrzył retorykę wobec wojny w Europie.

W niedzielę 11 października w rozmowie z dziennikarzami stwierdził, że Ukraina „powinna mieć już nowego prezydenta”, a podczas czwartkowego wywiadu z telewizją Newsmax powiedział, że „Wołodymyr Zełenski jest trudniejszym partnerem do rozmów niż Władimir Putin”. Trump wprost zaczął oskarżać Ukrainę o wywoływanie wzrostu cen paliw na światowych rynkach. To bowiem ten element, który najmocniej odczuwają Amerykanie. Fox News przeprowadziło badania w USA, z których wynika, że polityka Donalda Trumpa osiąga rekordowo niskie poparcie w społeczeństwie.

Trump umówił się z Putinem na dostawy diesla do USA i na rynki światowe, co miało doprowadzić do spadku cen na to paliwo. Tak się jednak nie stało. By Rosja mogła na operacji skorzystać, Trump nie tylko zniósł sankcje na handel tym rosyjskim paliwem, ale dodatkowo zablokował (w piątek 16 października) wejście „piekielnych sankcji” wprowadzonych ustawą Grahama.

Jednocześnie, jak pisał „Financial Times”, USA wywiera naciski na Ukrainę. Ukraina potwierdza, że w mijającym tygodniu obserwowała przerwy w dostawach internetu dostarczanego przez USA, Stany Zjednoczone nie dzielą się też z Ukrainą informacjami wywiadowczyni niezbędnymi do zestrzeliwania rosyjskich rakiet balistycznych.

Przeczytaj więcej w OKO.press:

Przeczytaj także: