Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Obu stronom nie udało się dojść do porozumienia w sprawie integracji. Armia rządu w Damaszku posuwa się do przodu. Siły kurdyjskie nawołują do oporu
Wczorajsze spotkanie pomiędzy prezydentem Syrii Ahmadem asz-Szar'ą i generałem Syryjskich Sił Demokratycznych Mazlumem Abdim zakończyło się fiaskiem. Dzień wcześniej, 18 stycznia, syryjski rząd opublikował treść 14-punktowego porozumienia między rządem a SSD. Umowa obejmowała m.in. integrację autonomicznych od ponad dekady regionów północno-wschodniej Syrii do administracji zjednoczonego państwa. Wiele ze szczegółów podlegałoby jeszcze dalszym negocjacjom. Pod umową widniały nazwiska prezydenta asz-Szar'y i generała Abdiego.
Spotkanie trwało jednak około pięciu godzin i ostatecznie nie zakończyło się przyjęciem ustalonego wcześniej porozumienia. Po spotkaniu żadna ze stron nie opublikowała żadnego oświadczenia. Niektóre z nieoficjalnych relacji mówią o tym, że kurdyjski generał prosił o kilka dni na konsultacje, na co strona rządowa miała się nie zgodzić. Inne przecieki mówią, że nie udało się ustalić statusu Hasaki – stolicy muhafazy (odpowiednik naszego województwa, w Syrii jest ich 14) Hasaka. Kurdowie utrzymują, że większość mieszkańców miasta stanowią Kurdowie. Nie ma jednak dokładnych i niezależnych danych demograficznych.
Po spotkaniu SDF na Telegramie opublikowało odezwę do Kurdów z innych krajów, by dołączyli do oporu przeciw syryjskiemu rządowi.
W konsekwencji kruche zawieszenie broni zostało de facto zerwane a nad Syrią wisi teraz widmo wojny domowej między rządem w Damaszku a siłami kurdyjskimi. W nocy i we wtorek rano siły rządowe posuwały się do przodu w stronę Hasaki. Do południa znajdowały się już pod miastem. W kilku miejscach odnotowano starcia.
W wyniku chaosu z więzienia asz-Szaddadi w muhafazie Hasaka uciekło ponad 100 więźniów, byłych bojowników Państwa Islamskiego.
SDD opublikowało wczoraj filmy, na których widać cztery osoby w mundurach formacji, z podciętymi gardłami. Według sił kurdyjskich to wynik zbrodni wojennych, jakich dopuszcza się armia syryjska. Na razie brakuje jednak niezależnego potwierdzenia tych doniesień.
Cztery miesiące po obaleniu Baszszara al-Asada SSD i rząd asz-Szar'y podpisali pierwsze porozumienie o integracji, znane jako umowa 10 marca. Jej implementacja szła jednak powoli. W ostatnich miesiącach obie strony ścierały się kilkukrotnie w Aleppo, gdzie siły kurdyjskie kontrolowały dwie dzielnice miasta. W pierwszej połowie stycznia armia syryjska odbiła te dzielnice, a konflikt eskalował. W ostatnich kilku dniach rząd bez większych problemów i starć przejął kontrolę nad sporą częścią terytorium, nad jakim do tej pory SSD sprawowały kontrolę.
Stało się tak m.in. dlatego, że poparcie dla SSD wśród ludności arabskiej było niskie, a duża część tego terytorium była zamieszkana przez ludność arabską. Dziś to Kurdowie starają się stawiać opór i bronić wywalczonej w wojnie domowej i w wojnie z Państwem Islamskim autonomii. Warunki międzynarodowe im jednak nie sprzyjają. Stany Zjednoczone przeprowadziły daleko idącą normalizację stosunków z rządem asz-Szar'y. Sąsiednia Turcja od początku sprzeciwia się wszelkim formom kurdyjskiej autonomii ze względu na strach przez rozwojem kurdyjskiego separatyzmu po swojej stronie granicy.
Przed SSD i Kurdami trudne decyzje – jeśli zdecydują się na obronę swojej autonomii za wszelką cenę, może to oznaczać długotrwałą i krwawą wojnę domową. USA i Turcja będą naciskać na dyplomatyczne rozwiązanie problemu. Podobnie będzie z UE – kolejny duży konflikt w tym regionie może oznaczać falę uchodźców w stronę Europy, której unijny politycy będą się starali uniknąć.
Przeczytaj także: