Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
To finał sprawy, w której interweniowało Ministerstwo Klimatu i Środowiska. Konia do pracy na popularnej trasie dopuściła wcześniej komisja powołana przez Tatrzański Park Narodowy.
Lekarze z Tatrzańskiego Parku Narodowego nie dostrzegli przeciwwskazań dla dalszej pracy Linera, który na trasie do Morskiego Oka ciągnął wozy z turystami. Interweniowała Fundacja „Viva”, a za nią resort środowiska i klimatu. To nie tylko niehumanitarne, ale i niebezpieczne – zauważały protestujące w tej sprawie osoby.
"Zarówno przepisy prawa o ruchu drogowym, jak i ustawy o ochronie zwierząt, pozwalają na używanie do pracy jedynie zwierząt zdrowych i w pełni sprawnych – komentowała mecenas Katarzyna Topczewska, która od lat obserwuje przebieg badań koni pracujących na trasie do Morskiego Oka
„W przypadku konia niewidomego nie możemy mówić o pełnej sprawności. Jeśli zwierzę spłoszy jakiś nieznany dźwięk, może w panice wbiec w ludzi, bo przecież nie widzi przeszkód na drodze. Dopuszczenie takiego konia do pracy na drodze, po której każdego dnia wędrują dziesiątki tysięcy turystów stanowi zagrożenie dla nich i dla samego konia. Decyzja ta jest skandaliczna także ze względu na cierpienie psychiczne konia, o którym część komisji zdaje się w ogóle nie myśleć” – powiedziała.
„Za pozostawieniem niewidomego konia w pracy na trasie do Morskiego Oka głosowała większość komisji, przy stanowczym sprzeciwie naszej lekarki weterynarii” – przekazywała Anna Zielińska, wiceprezeska Fundacji Viva!
Weterynarze z komisji dopuścili do pracy nie tylko Linera, ale i jeszcze jednego konia z problemami ortopedycznymi. Według aktywistów w obu przypadkach powinni wycofać zwierzęta z tatrzańskiej trasy.
„Jeżeli to jest taki stan zdrowia, który nie powoduje bolesności u zwierząt, one mogą pracować i są dopuszczone. Dlatego te dwa konie zostały dopuszczone” – wyjaśniał Michał Tishner, weterynarz prowadzący badania, w rozmowie z Radiem Kraków.
Co więcej, komisja chciałaby skrócić czas wypoczynku koni, który ostatnio został wydłużony z 20 do 60 minut.
Przeczytaj także:
„Dopuszczenie niewidomego konia do pracy zaprzęgowej jest sprzeczne z wszelkimi standardami dobrostanu w opiece nad koniem” – twierdzi prof. Marcin Urbaniak z Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie – „Pamiętajmy, że koń posługuje się głównie wzrokiem pod kątem wykrywania zagrożenia, jakim są ruchy obiektów w otoczeniu. Nawet jeżeli pogorszenie wzroku u konia nie wywołuje zauważalnej zmiany zachowania zwierzęcia, ze względu na codzienną rutynę i nawykowy charakter pracy, to niewidomy lub niedowidzący koń o wiele częściej doświadcza silnego i bardzo silnego stresu.”