Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
O „głębokim zaniepokojeniu” czytamy w liście, który do premiera wystosowali lokalni politycy z miejscowości, które mogą zostać objęte czasowym zakazem przebywania.
Samorządowcy z gmin przyległych do granicy polsko-białoruskiej wspólnie wystąpili z apelem o przemyślenie rządowego pomysłu tak zwanej „strefy buforowej”. Według projektu rozporządzenia resortu spraw wewnętrznych w niektórych z miejscowości będzie obowiązywał czasowy zakaz przebywania osób niezameldowanych. To może oznaczać katastrofę dla lokalnych przedsiębiorców – piszą sygnatariusze odezwy.
„Puszcza Białowieska, Białowieski Park Narodowy oraz cały region Puszczy Białowieskiej jest magnesem przyciągającym turystów, to właśnie z turystyki utrzymują się mieszkańcy regionu! Objęcie zakazem wstępu części kompleksu leśnego to jednocześnie odcięcie od źródła utrzymania hotelarzy, właścicieli agroturystyk, restauracji, producentów produktów lokalnych, przewodników i innych osób utrzymujących się z turystyki” – czytamy w liście podpisanym między innymi przez burmistrza Hajnówki, starostę hajnowskiego i wójtów gmin powiatu hajnowskiego.
„Tylko my – mieszkańcy Powiatu Hajnowskiego wiemy, że wprowadzenie zakazu przebywania w strefie przygranicznej, oznacza koniec sezonu turystycznego. Mieliśmy okazję przekonać się o tym dwa lata temu, do tej pory odczuwamy skutki tamtych decyzji, nadal odbudowujemy Markę Puszczy Białowieskiej i kiedy zaczynamy widzieć efekty naszej pracy, ponownie zostajemy »zamknięci«” – piszą dalej autorzy listu.
Przedstawiciele lokalnych władz protestują też przeciwko pominięciu ich przy podejmowaniu decyzji w sprawie przygranicznych terenów. Mimo to podkreślają, że popierają możliwość wyznaczenia wąskiego, 200-metrowego pasa buforowego zaraz przy granicy, który na terenach leśnych mógłby być szerszy.
Przed południem na pytanie o utratę wpływów przez lokalnych przedsiębiorców odpowiadał minister obrony i wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz. Jak stwierdził, straty mogą zostać zrekompensowane dzięki pieniądzom, które na przygranicznym terenie zostawią między innymi żołnierze i funkcjonariusze służb państwowych.
Z mapy opublikowanej przez naukowca i mieszkańca Podlasia prof. Michała Żmihorskiego wynika, że strefa zakazu wstępu może sięgać nawet 7 kilometrów w głąb kraju.
Na profilu Monitora Dubickiego na Facebooku, prowadzonego przez jednego z mieszkańców Dubicz Cerkiewnych w powiecie hajnowskim można przeczytać: „Po pierwsze premier Tusk ostentacyjnie zignorował nasze władze lokalne. Wójt ani nikt inny z gminy nie został poinformowany o wizycie Tuska, ani na nią zaproszony. Cywilne, demokratycznie wybrane władze lokalne potraktowano, jak to się mówi, per noga. Nie odbyło się żadne kurtuazyjne spotkanie z mieszkańcami, nie uściśnięto dłoni, nie zapewniono nas, że o naszym problemach też rząd pamięta. Nikt nie zechciał wysłuchać tego, co my jako gospodarze naszego regionu mamy do powiedzenia”.