Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Catherine Connolly, niezależna, lewicowa posłanka irlandzkiego parlamentu, a od 2020 roku jego wicemarszałkini, wygrała wybory prezydenckie w Irlandii. Jej kandydaturę wsparła szeroka koalicja partii lewicowych.
Connolly zastąpi na stanowisku Michaela D. Higginsa, który funkcję tę pełnił od listopada 2011, czyli przez dwie siedmioletnie kadencje.
W wyścigu prezydenckim w piątek 23 października Connolly starła się z Heather Humphreys, wiceprzewodniczącą współrządzącej Irlandią chadeckiej partii Fine Gael.
Po zliczeniu dwóch trzecich głosów okazuje się, że na Connolly zagłosowało 64 proc. wyborców, a na Humphreys zaledwie 29 proc. Poza tym 7 procent głosów zdobył Jim Gavin, kandydat rządzącej centroprawicowej partii Fianna Fáil, który w ostatniej chwili wycofał swą kandydaturę, ale jego nazwisko zostało na kartach do głosowania – informuje brytyjski dziennik „The Guardian”.
13 proc. wyborców oddało nieważne karty do głosowania, co – jak wskazuje gazeta – stanowi historyczny rekord i odzwierciedla „powszechne niezadowolenie z ograniczonego wyboru”. Frekwencja wyniosła zaledwie ok. 40 proc. – to jeszcze nieostateczne dane. Uprawnionych do głosowania było ok. 3,6 mln osób.
Connolly jest z wykształcenia psycholożką kliniczną i prawniczką, przez lata pracowała jako adwokatka. Urodziła się w wielodzietnej rodzinie – ma 13 rodzeństwa.
Karierę polityczną zaczynała w 1999 roku jako radna jej rodzinnego miasta Galway. W 2004 roku została jego burmistrzynią. W 2011 bez powodzenia walczyła po raz pierwszy o mandat do izby niższej irlandzkiego parlamentu (Dáil Éireann). Posłanką została w 2016 roku, startowała jako nienależna.
W lipcu 2020 r. jako pierwsza kobieta w historii Irlandii została Leas-Cheann Comhairle, czyli zastępczynią przewodniczącego izby niższej irlandzkiego parlamentu (odpowiednik polskiego wicemarszałka Sejmu).
W kampanii prezydenckiej Connolly prezentowała się jako głos „wykluczanych i uciszanych”. Na swojej stronie internetowej pisze, że chce być „głosem na rzecz równości i sprawiedliwości oraz obrony neutralności jako aktywnej, żywej tradycji budowania pokoju i dyplomacji opartej na współczuciu”.
Jak relacjonuje brytyjski dziennik „The Guardian”, 68-letnia Connolly „porwała wyobraźnię wielu młodych ludzi”, a wyborach wsparł ją sojusz lewicowych partii opozycyjnych, m.in. Sinn Féin, Partii Pracy, ugrupowania „Ludzie przed zyskiem” oraz irlandzkich Zielonych. Connolly znana jest m.in. z tego, że głośno opowiada się po stronie Palestyny w konflikcie z Izraelem.
W dzień wyborów do lokalu wyborczego przyjechała rowerem i jak powiedziała zgromadzonym tam reporterom, rano trochę popływała, a resztę dnia ma zamiar spędzić samotnie, by „pozwolić głowie ochłonąć”.
Jej kontrkandydatka, Heather Humphreys, ma 62 lata i poza wieloletnim doświadczeniem jako posłanka Dáil Éireann pełniła funkcję ministry rozwoju regionalnego (2020-2025) oraz sprawiedliwości (2021-2022).
Prezydentura w Irlandii to w dużej mierze funkcja reprezentacyjna, ale, jak podkreśla „The Guardian”, triumf Connolly to "upokarzająca reprymenda dla centroprawicowego rządu”.
Heather Humphreys już uznała swoją porażkę i pogratulowała zwyciężczyni.
„Catherine będzie prezydentką dla nas wszystkich, będzie moją prezydentką i naprawdę życzę jej wszystkiego, wszystkiego najlepszego” – powiedział Humphreys, cytowana przez BBC.
Przeczytaj także: