Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
„Atmosfera zrobiła się taka, że polowanie na Ukraińców stało się w Polsce modne. Obawiam się też, że mamy początek kryształowej nocy w Polsce” – komentuje dla OKO.press Prezes Związku Ukraińców w Polsce
„W nocy z piątku na sobotę 12/13 września 2025 nieznani dotąd sprawcy odcięli metalowy krzyż znajdujący się na szczycie kopuły cerkwi Zaśnięcia NMP w Legnicy” — poinformowała na swoim profilu w mediach społecznościowych Diecezja Legnicka.
Jak piszą autorzy posta „Sprawcy musieli być dobrze przygotowani i wyposażeni w sprzęt, stąd podejrzenie, że była to akcja celowa”.
„Na dach świątyni dostali się po drabinie, następnie w poszycie kopuły wbijali kotwy, które umożliwiały wspięcie się na drugą, mniejszą kopułę, na której był krzyż. Spłoszył ich alarm, który zadziałał, jednak już po odcięciu krzyża, którego elementy zostały rozrzucone wokół cerkwi” – opisuje szczegóły zdarzenia diecezja.
Przedstawiciele parafii zaznaczają, że „Wartość materialna krzyża jest znikoma, jednak szkody wyrządzone są ogromne, ale najgorsza jest świadomość, że sprofanowany został znak krzyża. Jak podkreśla proboszcz ks. Mirosław Drapała, stało się to w przeddzień uroczystości Podniesienia Krzyża Świętego, którą obchodzimy w niedzielę 14 września”.
„Nawet nie wiem, jak to określić. Przekroczyliśmy prawdziwe rubikony, jeśli w kraju katolickim ktoś spiłowuje krzyż, bo jest ukraiński. Brakuje kategorii, żeby to zrozumieć” – mówi w rozmowie z OKO.press Mirosław Skórka, Prezes Związku Ukraińców w Polsce.
Pytany, czy to nie mógłby być akt pospolitego wandalizmu, Skórka powiedział OKO.press: „Nie. Wie pani dlaczego? Bo ktoś się bardzo postarał, żeby ściąć centralny krzyż na cerkwi, która ma pięć krzyży. Tam jest pięć kopuł. Na każdej z czterech mniejszych są mniejsze krzyże, natomiast na tej centralnej był największy. Widać wysiłek, żeby ściąć ten największy.
Nie jest to akt przypadkowy, bo przypadkowo to można farbą pomalować płot. Natomiast to było to działanie świadome, celowe. Świadoma profanacja i to taka bardzo symboliczna.
Jeżeli podejmuje się taki wysiłek, żeby wleźć, wdrapać się na główną kopułę, co jest dosyć trudne. I żeby ten krzyż spiłować i zabrać, to jest celowe działanie”.
Skórka wyklucza też działanie złomiarzy, którzy mogliby chcieć sprzedać metalowy krzyż na złom. „Też się nad tym zastanawialiśmy, ale wie pani, wokół cerkwi jest duży, ciężki metalowy płot, który znacznie łatwiej można pociąć i znacznie więcej materiału można z tego zdobyć. Czyli może pani mieć znacznie więcej złomu za znacznie mniejszy wysiłek i ten złom można spokojnie sprzedać. Krzyża raczej pani nie sprzeda na złom”.
„Myślę, że są to ludzie, którzy postanowili pokazać, że będą walczyć z przejawami ukraińskości w Polsce. Ktoś to nazywa banderyzmem albo obecnością innych. Ostatnio tacy ludzie chcą w Polsce być modni. Różnego rodzaju środowiska ksenofobiczne, antyukraińskie, radykalnie prawicowe. Dziwi tylko to, że podnieśli rękę na krzyż, chociaż deklarują, że chcą bronić wartości chrześcijańskich.
My odczuwamy tę atmosferę w całej Polsce. Dostajemy sygnały, że nie możemy robić zajęć z dziećmi, bo to może się komuś nie spodobać, ktoś się dowie i zrobi jakąś hecę ksenofobiczną.
Atmosfera zrobiła się taka, że w niektórych środowiskach polowanie na Ukraińców stało się w Polsce modne. Dla tych ludzi to jest przejaw bohaterstwa narodowego. Ktoś postanowił być bohaterem”.
Skórka nie chce rzucać podejrzeń na konkretne osoby, środowiska lub organizacje.
„Policja się tym zajmuje, będą to badać. Boję się tylko, żeby się nie okazało, jak w wielu przypadkach, że sprawcy nie można zidentyfikować i sprawa zostaje zamknięta.
Obawiam się też, czy aby nie mamy początku kryształowej nocy w Polsce? Czyli pewne środowiska będą chciały rozkręcić kampanię antyukraińską.
Jeżeli możemy zniszczyć krzyż, to możemy zniszczyć wszystko.
Dlatego bardzo liczymy na to, że władze polskie, polskie służby podejmują absolutnie zdecydowane działania, żeby to wykryć, osądzić i ukarać. I żeby pokazać, że państwo polskie jest na tyle sprawne, że potrafili dać sobie radę z tego rodzaju działaniami”.
Prosimy prezesa Skórkę o inne przykłady antyukraińskich działań z ostatnich dni. „Akt takiego dziwnego bohaterstwa na granicy wandalizmu był w Ukraińskim Domu w Przemyślu. Wisiały tam dwie flagi polska i ukraińska, przeplecione z sobą. Taki narodowy bohater postanowił je rozłączyć, bo go oburza. Flaga Polski i Ukrainy nie mogą być połączone”.
Skórka opowiada też, że w jednej z miejscowości na Mazowszu, gdzie Ukraińcy obchodzili Święto Niepodległości, musieli przez pewien czas pozostać w zamkniętym pomieszczeniu, bo dostali ostrzeżenie, że jeśli wyjdą na ulicę, nie będą bezpieczni.
„Narasta tego rodzaju fala. To, co się stało w Legnicy, to może być apogeum głupoty albo znak, że zaczyna się coś poważniejszego. To, jak to się potoczy, pokaże, na ile państwo polskie potrafi w takiej sytuacji zadziałać” – podsumowuje Prezes Związku Ukraińców w Polsce.
Przeczytaj także: