Gdyby nie 1,5%, mogłoby nie być OKO.press

Twoja pomoc ma znaczenie

0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

15:23 12-03-2026

Prawa autorskie: Photo by AFPPhoto by AFP

Pierwszy komunikat Modżtaby Chameneiego: tekst zamiast przemowy

Treść przemówienia odczytano w państwowej telewizji i opublikowano w internecie. Modżtaba Chamenei wciąż unika publicznego wystąpienia

Co się wydarzyło

Irańczycy opublikowali pierwszy komunikat od nowego przywódcy, Modżtaby Chameneiego. Nie jest to nagranie, na którym wygłasza przemowę, a jedynie tekst wiadomości przywódcy do narodu. Tekst został odczytany w irańskiej telewizji.

W przemówieniu Chamenei podkresla, że nie brał udziału w wyborach, które wyniosły go do najważniejszego stanowiska politycznego w Iranie, a o decyzji miał dowiedzieć się z państwowej telewizji. Potwierdza też, że w ataku, poza jego ojcem, zginęli też jego matka, żona i siostra. Dziękuje irańskim żołnierzom i sojusznikom: Hezbollahowi czy Hutim. I przekonuje, że dopóki trwa wojna, cieśnina Ormuz powinna pozostać zamknięta.

Nowy przywódca zapowiedział zemstę, m.in za atak na szkołę w Minab pierwszgo dnia wojny, w której zginęło niemal 200 osób, wśród których większość stanowiły dzieci. I obiecał kompensację dla Irańczyków, którzy ponieśli straty w wyniku ataków w trakcie wojny.

Jaki jest kontekst

56-letni Modżtaba Chamenei 8 marca zastąpił swojego ojca na stanowisku irańskiego przywódcy. Ali Chamenei kierował Iranem ponad 36 lat i został zabity w izraelskim ataku pierwszego dnia wojny z Iranem, 28 lutego 2026. W tekście przemówienia Modżtaby nie widać zaskakujących akcentów. Dlatego najpewniej najszerzej komentowanym jego aspektem będzie forma.

Chamenei do dziś nie pokazał się publicznie jako nowy lider. Do pewnego stopnia można wytłumaczyć to potrzebą ukrycia jego miejsca pobytu. Jest on bowiem dla Izraela celem ataku. Wzmoże to też spekulacje na temat jego zdrowia – mówi się, że przydódca został ranny, ale nie wiemy, do jakiego stopnia. Brak publicznego wystąpienia oznacza, że Irańczycy dalej w większości nie wiedzą, jak brzmi głos nowego lidera państwa.

Przed wyborem Zgromadzenia Ekspertów 8 marca Modżtaba Chameneni nie pełnił bowiem żadnej publicznej funkcji i nigdy nie przemawiał publicznie. Znane jest jedynie krótkie nagranie, które skierował do studentów w sprawach uniwersyteckich (chodzi o uczelnię religijną). To zupełnie inna sytuacja w stosunku do dwóch poprzednich przywódców. Jednym z powodów popularności Ruhollaha Chomeiniego była jego charyzma. Za czasów ostatniego monarchy, Mohammada Rezy Pahlawiego, w kraju nielegalnie dystrybuowano kasety z przemówieniami Chomeiniego. Ali Chamenei z kolei przez 8 lat przed zastąpieniem Chomeiniego pełnił funkcję prezydenta i był znanym politykiem.

Przeczytaj także:

13:50 12-03-2026

Prawa autorskie: Photo by AFPPhoto by AFP

Izraelski minister grozi Libanowi. ONZ: już 700 tys. przesiedlonych

Nie widać dziś, by intensywna kampania izraelska w Libanie miała się w najbliższych dniach zakończyć

Co się wydarzyło

„Ostrzegłem prezydenta Libanu, że jeśli libański rząd nie wie, jak kontrolować swoje terytorium i jak powstrzymać Hezbollah od terroryzowania północnego Libanu i strzelania w stronę Izraela, wówczas my weźmiemy to terytorium i zrobimy to sami” – powiedział dziś izraelski minister spraw zagranicznych Israel Kac.

Pomimo znacznego osłabnienia na przestrzeni ostatnich lat, Hezbollah dalej jest w stanie znacząco zagrozić Izraelowi. Siła obecnej ofensywy Hezbollahu zaskoczyła Izraelczyków. W odpowiedzi Izrael prowadzi dziś bardzo agresywną kampanię na terenie dużej części Libanu, w tym w południowej części Bejrutu. Izrael nakazał ewakuację mieszkańcom dużej części południowego Libanu oraz wielu dzielnic stolicy kraju Bejrutu. Według ONZ zmusiło to już ponad 700 tys. osób do ucieczki ze swoich domów.

Jaki jest kontekst

Izraelska ofensywa w Libanie to odprysk wojny w Iranie. Hezbollah jest szyicką grupą polityczną i zbrojną, która jest blisko powiązania z władzami Iranu. Hezbollah twierdzi też, że wysłane 2 marca na terytorium Izraela rakiety były ruchem defensywnym – odpowiedzią na ciągłe działania militarne Izraela na terenie Libanu pomimo zawieszenia broni. Izrael na te ataki odpowiedział bardzo intensywnymi nalotami. Na dzisiaj nie widać, by kampania ta miała się niedługo zakończyć.

Według libańskiego Ministerstwa Zdrowia do wczoraj zginęło w niej 634 osoby w Libanie.

Przeczytaj także:

12:03 12-03-2026

Prawa autorskie: 12.03.2026 Warszawa , Palac Kultury i Nauki , obrady Rady Warszawy . Radni zdecyduja o nocnej prohibicji na terenie calej Warszawy . Fot . Robert Kowalewski / Agencja Wyborcza.pl12.03.2026 Warszawa ...

Nocna cisza alkoholowa w całej Warszawie. Radni Miejscy przegłosowali uchwałę

Nocna cisza alkoholowa, zgodnie z nowym projektem uchwały, ma obowiązywać na terenie Warszawy w godzinach 22-6. Zakaz dotyczyć będzie sklepów i stacji benzynowych. Nowe przepisy wejdą w życie 1 czerwca.

„To jest wspaniały dzień dla warszawianek i warszawiaków” – mówiła radna Agata Diduszko-Zyglewska z klubu Lewica – Miasto Jest Nasze podczas sesji Rady Miasta Warszawy. „Cieszymy się, że wreszcie ta uchwała obejmie całe miasto i zwiększy bezpieczeństwo w nocy dzięki zakazowi sprzedaży alkoholu” – dodała.

„Uważam, że sensowne było wprowadzenie tych działań w sposób stopniowy” – mówił z kolei prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski.

W czwartek Rada Miasta Warszawy zajęła się projektem uchwały, który zakłada wprowadzenie nocnego zakazu sprzedaży alkoholu w całej stolicy w godzinach 22-6, obejmując sklepy i stacje benzynowe, z wyłączeniem strefy wolnocłowej na Lotnisku Chopina.

Zrzut ekranu głosowania Rady Miasta Warszawy nad projektem uchwały dotyczącym nocnego ograniczenia sprzedaży alkoholu w całej Warszawie / 12.03.2026

Za projektem głosowało 56 radnych (w tym radni z klubu KO), przeciw było dwóch radnych z PiS: Maciej Binkowski i Michalina Szymborska. Dwie osoby nie głosowały.

Pilotaż realizowany od 1 listopada ubiegłego roku w Śródmieściu i na Pradze Północ przyniósł pozytywne efekty. Z danych ratusza wynika, że w obu dzielnicach znacznie spadła liczba interwencji służb. Urzędnicy nie zaobserwowali też negatywnego wpływu regulacji na funkcjonowanie lokalnych firm.

Dane z ostatnich trzech miesięcy jednoznacznie wskazują na zmniejszenie się liczby interwencji policji.

  • Liczba interwencji policji i straży miejskiej spadła o 23,7 proc. ogółem w porównaniu z analogicznym okresem rok wcześniej.
  • W pozostałych dzielnicach spadek wyniósł tylko około 11,1 proc.
  • Interwencje w ciągu dnia zmniejszyły się o 10,3 proc.
  • Interwencje w godzinach nocnych spadły jeszcze mocniej, o 15,2 proc.

Jeśli chodzi o całe miasto, to łączna liczba interwencji straży miejskiej spadła w styczniu w stosunku do października o 27,3 proc. (z 2693 do 1959).

W styczniu w całej Warszawie straż miejska odnotowała 1959 interwencji, czyli o 15,1 proc. mniej niż w tym samym okresie rok wcześniej. Analiza obejmuje trzy miesiące: listopad-styczeń. Autorzy raportu podkreślają, że ten okres był nietypowy ze względu na długie święta, ferie zimowe i silne mrozy, co może mieć wpływ na statystyki. Miasto podkreśla, że pełna analiza będzie możliwa dopiero po 12 miesiącach monitoringu.

A co mówią dane Komendy Stołecznej Policji? Te pokazują jeszcze większy spadek.

  • Liczba interwencji w całym mieście spadła o 37,2 proc. (ze 137 do 86).
  • Wykroczenia związane ze spożywaniem alkoholu w miejscach publicznych zmniejszyły się o 42,9 proc. (z 891 do 509).
  • Odnotowano jednak wzrost interwencji w sąsiednich dzielnicach – na Pradze-Południe, Targówku i Woli.

Pomysł wprowadzenia ograniczenia bardzo pozytywnie rozpatrzyli też sami Warszawiacy – podczas konsultacji społecznych w 2024 roku z rekordową frekwencją prawie 9 tys. osób aż 81% było za wprowadzeniem ograniczenia.

Jaki jest kontekst

To drugie podejście do wprowadzenia nocnej prohibicji na terenie całej Warszawy. Pierwsze miało miejsce we wrześniu ubiegłego roku.

Uchwalenie tych ograniczeń poprzedziła wielka polityczna awantura. Najpierw swoją uchwałę wycofał prezydent miasta Rafał Trzaskowski, a później w głosowaniu przepadł projekt Lewicy. Projekt Trzaskowskiego zakładał obowiązywanie zakazu od godz. 23 wieczorem do godz. 6 rano oraz trzymiesięczne vacatio legis. Radni klubu Lewica – Miasto Jest Nasze przygotowali projekt, który wprowadzał zakaz od godz. 22:00 i 30-dniowy okres wdrożenia. W obu wypadkach zakaz miał objąć całe miasto.

Na sesji dochodziło do takich absurdów, że radni Koalicji Obywatelskiej, którzy mają większość w radzie miasta byli przeciw zakazowi, a radni PiS popierali inicjatywę prezydenta Warszawy.

Twarzą sprzeciwu warszawskiej KO stał się radny i lider klubu Jarosław Szostakowski. Na sesji miał mówić, że proponowane rozwiązania są nacechowane ideologicznie, a pomysł wprowadzenia zakazu sprowadzał do kuriozum. Twierdził, że podobne przepisy wprowadzał reżim gen. Wojciecha Jaruzelskiego czy Ku Klux Klan w latach 30. XX wieku w Stanach Zjednoczonych.

W czwartek prezydent oraz radni KO wyjaśniali, że zmienili zdanie, gdyż dane, które spłynęły z pilotażu, pokazują, że wprowadzenie zakazu zwiększyło bezpieczeństwo i poprawił się komfort życia mieszkańców.

Wcześniej radni wszystkich dzielnic poparli projekt wprowadzenia nocnej prohibicji w całej stolicy oraz zmniejszenia limitu zezwoleń na sprzedaż alkoholu.

W środę projekt dotyczący nocnego ograniczenia sprzedaży alkoholu zaopiniowało ostatnie pięć dzielnic: Śródmieście, Wesoła, Wilanów, Wawer i Żoliborz, w poprzednich dniach odbyły się głosowania w tej sprawie w pozostałych 13 dzielnicach.

Nocny zakaz sprzedaży alkoholu w sklepach i na stacjach benzynowych wprowadzono już w 180 gminach – m.in. w Krakowie, we Wrocławiu, Gdańsku, Szczecinie i w Słupsku. W niektórych tylko częściowo – jak choćby w Łodzi, Rzeszowie i w popularnym wśród turystów Pucku. Na czas sezonu letniego ograniczenie wprowadziło również Giżycko.

Czytaj więcej

Przeczytaj także:

09:49 12-03-2026

Prawa autorskie: Photo by Handout / ROYAL THAI NAVY / AFPPhoto by Handout / R...

Ropa znów za 100 dolarów. Trend stale wzrostowy

Dziś rano trzy statki w cieśninie Ormuz zostały uderzone pociskami nieznanego pochodzenia

Co się wydarzyło

Koszt baryłki ropy Brent, gatunku pochodzącego z basenu Morza Północnego, ponownie przekroczyła 100 dolarów. Był to chwilowy skok, po którym ceny spadły poniżej 90, a później znów zaczęły wspinać się ku poziomowi 100 dolarów. Ceny są niestabilne, jednak w ogólnym rozrachunku utrzymuje się trend wzrostowy.

Ropa Brent jest wyznacznikiem globalnych cen. A ta stale rośnie. Przez ostatnią dobę Irańczycy uderzyli w 6 statków – dwa zostały zaatakowane wypełnionymi ładunkami wybuchowymi łodziami, które można określić mianem morskich dronów. W cztery kolejne uderzyły pociski. Jednym z nich jest widoczny na zdjęciu tajski masowiec. W związku z atakami na swoje jednostki Irak zawiesił działanie portów naftowych.

Już w poniedziałek na krótko osiągnęła wartość ponad 117 dolarów za baryłkę. Cena dosyć szybko spadła po zapowiedzi uwolnienia rezerw ropy przez kraje G7 (siedmiu największych gospodarek świata), jak i deklaracja dążenia do szybkiego zakończenia konfliktu ze strony prezydenta USA Donalda Trumpa.

Teraz jednak, pomimo wahań, trend wobec wojny w Iranie, trend dalej jest jednoznaczny. W tym momencie cena baryłki Brent znów jest nieco niższa – w okolicy 97 dolarów – to jednak raczej kolejne chwilowe wahanie. Wiele wskazuje na to, że kolejne zapowiedzi uwolnienia dużych rezerw ropy nie pomagają w stabilizacji cen.

Jaki jest kontekst

Donald Trump dalej próbuje tonować nastroje sugerując, że wojna za chwilę się zatrzyma. W środę 11 marca W krótkim wywiadzie telefonicznym dla Axios powiedział, że w Iranie nie ma już właściwie celów do zniszczenia. „Jeszcze trochę tego i tamtego… kiedy tylko będę chciał to zakończyć, zrobię to”.

Zakończenie wojny to jednak nie jest decyzja tylko Trumpa. Iran deklaruje gotowość do dłuższej konfrontacji. Irańczycy chcą dziś pokazać jak najdobitniej, że atakowanie Iranu ma poważną cenę, by w przyszłości skuteczniej odstraszać od kolejnych ataków. Częścią tej strategii jest właśnie blokowanie transportu ropy w cieśninie Ormuz i podbijanie globalnych ceny ropy.

Przeczytaj także:

08:34 12-03-2026

Prawa autorskie: Fot. Alexander KAZAKOV / POOL / AFPFot. Alexander KAZAK...

Rosja gra ropą. Dmitriew na Florydzie

Na polecenie Putina jego wysłannik ds. biznesowych Kiriłł Dmitriew rozmawiał z ekipą Trumpa na Florydzie wieczorem 11 marca. Tym razem tematem jest rosyjska pomoc na rynku energii.

Co się stało

W poniedziałek 9 marca Trump zadzwonił do Putina i wydaje się, że prosił go o pomoc w sprawie Iranu. Amerykanie prosili np. Moskwę, by nie dostarczała Teheranowi danych wywiadowczych (Putin obiecał, że nie będzie tego robił i negocjator Trumpa Steve Witkoff uznał, że sprawa jest załatwiona). Następnie Putin wysłał swojego negocjatora Dmitriewa na Florydę. Ten w nocy ogłosił, że odbył bardzo produktywne spotkanie. Od początku ostatniego najazdu na Iran Dmitriew powtarza, że sytuacja dla Rosji diametralnie się zmieni, kiedy cena ropy za baryłkę przekroczy 100 dolarów.

Przeczytaj także:

„Dziś wiele krajów, przede wszystkim Stany Zjednoczone , zaczyna lepiej rozumieć kluczową, systemową rolę rosyjskiej ropy i gazu w zapewnianiu globalnej stabilności gospodarczej, a także nieskuteczność i destrukcyjny charakter sankcji wobec Rosji” – ogłosił Dmitriew

„Omówiliśmy zarówno obiecujące projekty, które mogłyby przyczynić się do odbudowy stosunków rosyjsko-amerykańskich, jak i obecny kryzys na światowych rynkach energii” – napisał Dmitriew na Telegramie .

Dotychczas grupa roboczej ds. współpracy gospodarczej między Rosją a Stanami Zjednoczonymi zajmowała się głównie ustalaniem warunków do robienia deali w Rosji, w tym w zajętym przez nią Donbasie po zawarciu pokoju w Ukrainie.

Jak jest kontekst?

Przeczytaj także:

Rosja zaczyna głosić, że jej rola gwałtownie rośnie po tym, jak ekipa Trumpa władowała się w wojnę z Iranem. Trump nie jest w stanie – nawet gdyby chciał – wywierać nacisków na Putina w sprawie Ukrainy, bo potrzebuje jego pomocy.

Nadzieję tę wyraził 12 marca, jak zwykle dosadnie, były prezydent Miedwiediew:

„Zmęczone, sztucznie rozdmuchane obawy o los nieistniejącego 'Kraju 404' wkrótce zostaną zastąpione świadomością konieczności reagowania na o wiele poważniejsze globalne wyzwania i zagrożenia związane z przejściem na nowy poziom technologiczny” – napisał Miedwiediew w artykule o sztucznej inteligencji (!) dla magazynu „Ekspert”. „Kryzys ukraiński, aktywnie podsycany przez grupę rusofobicznych krajów, które zaciekle pragną klęski Rosji , prędzej czy później się skończy. Tak jak zakończyły się wszystkie konflikty w historii ludzkości. Proukraiński szał, który ogarnia obecnie »zbiorowy Zachód«, nie może trwać wiecznie”.

Rozwiązanie konfliktu na Ukrainie będzie wymagało czegoś więcej niż tylko kwestii terytorialnych – mówi teraz (10 marca) rzecznik Putina Pieskow

Tymczasem Wołodymyr Zełenski napisał na swoim kanale Telegram, że Unia Europejska musi włączyć się w rozwiązanie konfliktu ukraińskiego.

„Udział Unii Europejskiej i Niemiec w procesie negocjacyjnym jest ważny. Ponieważ ten wątek obejmuje tematy odnowy Ukrainy , europejskiej infrastruktury bezpieczeństwa i członkostwa Ukrainy w UE ” – twierdzi.

Przeczytaj także:

Na zdjęciu głównym: Dmitriew i Witkoff