Gdyby nie 1,5%, mogłoby nie być OKO.press

Twoja pomoc ma znaczenie

0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

12:25 13-03-2026

Prawa autorskie: Fot. Slawomir Kaminski / Agencja Wyborcza.plFot. Slawomir Kamins...

Sejm rozgrzany polityczną wojną wokół SAFE

„Nie uniemożliwicie obrony państwa polskiego” – mówił w Sejmie do posłów PiS szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. „Weto prezydenta jest jak strzał w plecy polskiego żołnierza” – dodał wicepremier Krzysztof Gawkowski

Co się wydarzyło

Polityczna wojna wokół unijnego programu SAFE trwa. Po tym jak Karol Nawrocki zawetował ustawę wdrażającą unijne finansowanie, premier Donald Tusk ogłosił, że i tak zrealizuje program zbrojeń, ale na mocy rządowej uchwały.

Szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki, który 13 marca 2026 wziął udział w nadzwyczajnym posiedzeniu Rady Ministrów, oskarżył rząd o obchodzenie prawa. Ocenił, że przyjęcie uchwały powielającej treść ustawy, którą odrzucił prezydent, jest działaniem niedopuszczalnym. I sprawa powinna zostać zbadana przez Trybunał Konstytucyjny.

Prezes PiS Jarosław Kaczyński w rozmowie z dziennikarzami w Sejmie również uznał, że rząd działa wbrew Konstytucji. Kaczyński wątpił w to, że uchwała „będzie tworzyła po stronie polskiej jakieś zobowiązania, czy jakiś bank na tego rodzaju nadużycie prawne będzie się dawał nabierać”. I dodał, że nie ma gwarancji, że w przyszłości „przyzwoity polski rząd” będzie uznawał uchwały rządu Tuska.

„Zdrada, hańba, wstyd”

W Sejmie posłom PiS i prezydentowi odpowiedział wicepremier i minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz. Tłumaczył, że już wcześniej pożyczki na dozbrojenia, np. w ramach amerykańskiego programu Foreign Military Financing, były zaciągane na podstawie uchwał rządu. „Więc wszystkie te wasze brednie, banialuki, o niekonstytucyjności działania, możecie sobie schować i naprawdę tylko powspominać” – mówił do zgromadzonych na sali posłów PiS.

„Uczynimy polską armię do roku 2030 najsilniejszą w Europie. Jeśli chcecie wesprzeć ten projekt – to zapraszam, po raz kolejny wyciągamy rękę; na podstawie istniejących przepisów oczekujemy jutro wpływów z zysków NBP i obiecuję, że przeznaczymy je na bezpieczeństwo” – mówił Kosiniak-Kamysz.

Szef MON dodał, że do wykorzystania funduszy z programu SAFE rząd użyje Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych. „Nie uniemożliwicie obrony państwa polskiego” – mówił Kosiniak-Kamysz.

Na mównicę wyszedł też wicepremier Krzysztof Gawkowski. Uznał, że weto do ustawy jest „jak strzał w plecy polskiego żołnierza i polskiej armii, jak strzał w plecy polskiej gospodarki i polskiego przemysłu zbrojeniowego”.

„To weto jest jak zdrada polskiej armii, za której bezpieczeństwo prezydent Nawrocki odpowiada. Wstyd i hańba” – mówił polityk Lewicy.

Także szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski uznał zachowanie Karola Nawrockiego za skandaliczne, szczególnie biorąc pod uwagę sytuację w regionie.

„Chyba nikomu nie muszę przypominać o wlocie rosyjskich dronów, czy o rosyjskiej dywersji w Polsce. Nie wiemy, czy Ukraina się wybroni. (...) Do tego doszła wojna na Bliskim Wschodzie, gdzie nasz największy sojusznik, Stany Zjednoczone, wyczerpuje zapasy pocisków, amunicji” – mówił Sikorski w rozmowie z dziennikarzami w Sejmie. „Nie ma ani jednego dnia na uruchomienie wielkiego programu dozbrajania Polski w polskim przemyśle zbrojeniowym” – dodał.

Karol Nawrocki twierdzi, że program SAFE godzi w polską suwerenność i niezależność. „Program SAFE jest inicjatywą wymyśloną przez Wojsko Polskie. Trzeba go tylko zrealizować, a nie ze złośliwości politycznej wkładać rządowi kij w szprychy” – mówił Sikorski.

„Myślałem do tej pory, że przy wszystkich kontrowersjach politycznych w czterech kwestiach mamy zgodę narodową między rządem a opozycją: w kwestii odstraszania Putina, w kwestii wspierania Ukrainy, w kwestii sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi i w kwestii potrzeby dozbrojenia Wojska Polskiego. To jest naprawdę skandaliczne” – ocenił szef MSZ.

Jaki jest kontekst

W czwartek 12 marca prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę, która miała dofinansować polską armię kwotą 43,7 mld euro, czyli ok. 185 mld zł.

Polska jest nie tylko inicjatorem, ale też największym beneficjentem SAFE (ang. Security Action for Europe). W sumie w budżecie SAFE znajduje się 150 mld euro w postaci niskooprocentowanych pożyczek na zakup sprzętu wojskowego, w dużej mierze produkowanego w Europie.

Za unijne pieniądze Polska chce zrealizować 139 projektów, w tym:

  • budowę najnowocześniejszego w Europie systemu antydronowego,
  • umocnienie wschodniej granicy,
  • podniesienie produkcji polskich pojazdów wojskowych – samobieżne moździerze Rak i armatohaubice Krab z Huty Stalowa Wola, transportery Rosomak z zakładów w Siemianowicach Śląskich, bojowe wozy piechoty Borsuk ze Stalowej Woli,
  • zakup terminali satelitarnych czy system obserwacji ziemi SAR,
  • modernizację służb mundurowych,
  • wzmocnienie obrony Bałtyku, w tym zakup okrętu ratowniczego, okrętów hydrograficznych czy niszczycieli min,
  • rozbudowę infrastruktury krytycznej – sieci dróg i torów kolejowych.

Przeczytaj także:

11:29 13-03-2026

Prawa autorskie: Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.plFot. Jakub Orzechows...

Eksperci: uwolnienie rezerw ropy jak plaster na złamanie

Wypuszczenie na rynek dodatkowych ładunków ropy naftowej będzie miało ograniczony wpływ na ceny – oceniają specjaliści

Co się wydarzyło?

Eksperci są sceptyczni wobec znaczenia uwolnienia rezerw ropy państw Międzynarodowej Agencji Energetycznej dla światowych cen tego surowca. Organizacja, do której należą 32 państwa, w tym Polska, zapowiedziała ten krok przedwczoraj. Skala tego działania ma być rekordowa — w ciągu maksymalnie 90 dni na rynek ma trafić 400 mln baryłek ropy z zapasów krajów członkowskich. 172 mln baryłek ma pochodzić z amerykańskiej rezerwy federalnej.

Deklaracja Agencji nie zadziałała jednak na obniżki cen. Te, po chwilowych spadkach we wtorek, znów stabilnie rosną. Stawka za baryłkę ropy Brent, pochodzący z Morza Północnego gatunek będący wyznacznikiem światowych cen, znów przekracza 100 dolarów. Rynkowi obserwatorzy uważają, że decyzja MAE była spodziewana, i wliczono ją w cenę jeszcze przed jej ogłoszeniem. To plaster na otwarte złamanie – komentował dla BBC Bill Farren-Price z Oxford Institute for Energy Studies.

„Problem polega na tym, że jesteśmy pozbawieni około 20 milionów baryłek (ropy i produktów ropopochodnych – przyp. aut.) dostaw z Zatoki Perskiej. 400 milionów baryłek to znaczna liczba, ale dopiero w kontekście globalnego rynku, który zużywa ponad 100 milionów baryłek ropy dziennie, można dostrzec skalę wyzwania” – mówił Farren-Price.

Piotr Syryczyński z portalu WysokieNapięcie.pl prognozuje, że działenie Agencji może na chwilę spowolnić dynamikę wzrostu cen.

„Decyzja oznacza, że jedna trzecia zapasów MAE będzie sprzedana. To powinno zatrzymać wzrost cen i być może przez kolejne 6-8 tygodni utrzymają się w przedziale 83-95 USD za baryłkę. Także Japonia i Niemcy ogłosiły, że ze swoich własnych zapasów też uwolnią pewne ilości ropy. Prezydent Donald Trump ogłosił, że USA wypuszczą 172 mln baryłek ze swoich zapasów” – czytamy w tekście portalu.

„Niestety, uwolnione 400 mln baryłek jest to niecałe pięciodniowe zużycie ropy na świecie (85,7 miliona baryłek dziennie w roku 2025 to dane z IEA) lub co najwyżej 26 dni dla zastąpienia ropy z cieśniny Ormuz. Poza zapasami utrzymywanymi zgodnie z regułami Międzynarodowej Agencji Energii są jeszcze zapasy chińskie (wzrost o ok 110 mln baryłek w 2025) oraz ropa rosyjska objęta sankcjami, której jest w samych statkach około 179 mln baryłek. Inni właściciele statków zgromadzili dodatkowo 69 mln baryłek” – zauważa Syryczyński. – „Mówiąc otwartym tekstem: zapasy niekontrolowane przez Chiny czy Rosję starczą na maksimum 80 dni dla zastąpienia cieśniny Ormuz i to pod warunkiem, że będą »równomiernie« sprzedane” – pisze analityk rynku paliwowego.

Stany Zjednoczone w piątek ogłosiły czasowe dopuszczenie zakupów rosyjskiej ropy do czasu ustabilizowania światowych cen. Chodzi o ładunki już teraz znajdujące się na otwartym morzu. Sekretarz skarbu USA Scott Bessent zadeklarował za pośrednictwem platformy X, że chodzi jedynie o „ściśle dostosowany, krótkoterminowy środek”, który ma zastosowanie wyłącznie do ropy już znajdującej się w transporcie.

Jaki jest kontekst?

Iran nadal blokuje ruch statków przez Cieśninę Ormuz. To wąskie gardło oddzielające Zatokę Perską od otwartego basenu Morza Arabskiego, znajdujące się pomiędzy terytorium Omanu i Iranu. Tamtędy przechodzi od 20 do 30 proc. wszystkich ładunków ropy naftowej dostępnej na rynku. Iran atakuje jednostki, które zbliżają się do Cieśniny i stara się szczelnie zaminować jej wody.

Irańscy Strażnicy Rewolucji wprost przyznają, że dążą do drastycznego wzrostu cen baryłki. Sytuacja wpływa przede wszystkim na rynki azjatyckie, które ropę z krajów Zatoki Perskiej sprowadzały przede wszystkim przez Cieśninę Ormuz. Dostawy do Polski nie są zagrożone, ale rynek ropy i gotowych paliw jest globalny, w związku z czym braki w innych regionach wpływają na ceny na całym świecie.

Na stacjach paliw za litr benzyny bezołowiowej płacimy około 6,30-6,80 zł. Ceny za litr diesla osiągają 7,30-7,80.

Przeczytaj także:

10:11 13-03-2026

Prawa autorskie: Fot. Ołeksandr Seliwerstow/FacebookFot. Ołeksandr Seliw...

Nocny atak na Ukrainę. Płonęła zabytkowa biblioteka

W nocy 13 marca rosyjscy żołnierze zaatakowali ukraińskie miasta rakietą balistyczną oraz ponad setką dronów.

Co się wydarzyło?

O ataku rano poinformowało Dowództwo Sił Powietrznych Ukrainy. Rosjanie wykorzystali do atakupocisk balistyczny oraz 126 dronów uderzeniowych, w tym około 80 Shahedów. Ukraińscy żołnierze zestrzelili 117 dronów.

Odnotowano trafienia rakiety balistycznej i 8 uderzeniowych bezzałogowych statków powietrznych w 7 lokalizacjach, a także upadki zestrzelonych (odłamki) w 5 lokalizacjach.

Wieczorem 12 marca rosyjskie wojska zaatakowały dronami infrastrukturę portową w obwodzie odeskim. W wyniku ataku uszkodzono magazyn produktów spożywczych na terenie portu. Wybuchł pożar, który został szybko ugaszony przez ratowników. Nie ma informacji o ofiarach śmiertelnych ani rannych.

Po północy rosyjskie drony zaatakowały centrum miasta Nowogród Siewierski w obwodzie czernihowskim. Droń Gerań trafił w zabytkowy budynek, w którym znajdowała się biblioteka miejska.

„Podczas gdy miasto spało, rosyjskie drony niszczyły książki i pokojową infrastrukturę” – napisał w mediach społecznosciowych Ołeksandr Seliwerstow, szef Nowogród Siewierskiej administracji wojskowej.

Oprócz budynku biblioteki uszkodzeniu uległy sąsiednie budynki mieszkalne i administracyjne.

Wojsko rosyjskie nieustannie atakuje też regiony przyfrontowe.

W ciągu ostatniej doby Rosjanie ponad 20 razy ostrzeliwali obwód dnipropetrowski artylerią, dronami, bombami lotniczymi oraz rakietą. Wskutek ataków dwie osoby odniosły obrażenia. Zniszczono kilka budynków, uszkodzono przedsiębiorstwo oraz samochody. Pod nieustannymi atakami jest też obwód zaporoski. Jak informuje Iwan Fedorow, szef zaporoskiej administracji wojskowej, w sumie w ciągu doby Rosjanie przeprowadzili 899 ataków, w tym 679 dronów, 18 nalotów. Trzy osoby zostały ranne.

W obwodzie donieckim w Kostiantynowce i Limanie 12 marca Rosjanie zabili dwóch mieszkańców. W Drużkiwce przez ataki dronów i kierowanych bomb lotniczych zostało sześciu cywilów. Są zniszczone domy i samochody.

Jaki jest kontekst?

Rosyjskie ataki na ukraińskich cywili odbywają się (są kontynuowane) na tle decyzji Ministerstwa Finansów Stanów Zjednoczonych zezwalającej krajom na zakup rosyjskiej ropy, która obecnie „utknęła na morzu”, tzn. która została już załadowana na statki.

Przeczytaj także:

Zezwolenie ma być tymczasowe i będzie obowiązywać przez miesiąc – od 12 marca do 11 kwietnia. Według USA takie rozwiązanie powinno ustabilizować światowe ceny ropy naftowej w związku z wydarzeniami na Bliskim Wschodzie. Jest to wspaniała wiadomość dla Kremla. Dzięki dochodom z eksportu ropy Rosja nadal może prowadzić wojnę przeciwko Ukrainie.

Ukraińscy eksperci od czterech lat podkreślają, że państwa NATO powinne podjąć stanowczą decyzję, która uniemożliwiłaby przepływ rosyjskiej ropy chociażby przez Morze Bałtyckie (tą drogą przechodzi 50-60 proc. rosyjskiego eksportu ropy i produktów ropopochodnych). To jest klucz do zakończenia wojny. Bez zysków z ropy rosyjska gospodarka powinna się załamać.

„Jeśli teraz wstrzyma się eksport rosyjskiej ropy przez Morze Bałtyckie, to wojna zakończy się za około cztery miesiące. Jeśli nie, to potrwa jeszcze ponad rok” – mówił w rozmowie OKO.press Wałerij Pekar, ukraiński ekspert.

Przeczytaj także:

10:00 13-03-2026

Prawa autorskie: Fot. Satellite image Vantor / AFPFot. Satellite image...

Saudyjskie Aramco chce kupić drony od Ukraińców

Ukraińska technologia przetestowana w wojnie z Rosją ma pomoć Saudyjczykom chronić infrastrukutrę energetyczną przed atakami irańskich dronów

Co się wydarzyło

Saudi Aramco, największy producent ropy naftowej na świecie, prowadzi rozmowy z ukraińskimi firmami w sprawie zakupu dronów, które mają chronić infrastrukturę naftową przed atakami irańskich szahidów. O sprawie poinformował 12 marca amerykański dziennik The Wall Street Journal.

Aramco sonduje oferty dwóch firm SkyFall i Wild Hornets, produkujących drony przechwytujące wrogie bezzałogowe statki powietrzne.

Ukraińcy już wcześniej deklarowali, że chętnie podzielą się technologią i doświadczeniem w zwalczaniu zmasowanych ataków z użyciem szahidów. 10 marca prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował, że wysłał swoich ekspertów do Kataru, Arabii Saudyjskiej i Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Mają oni doradzać właśnie w zakresie obrony przed irańskimi atakami z udziałem bezzałogowców.

Jak informuje The Wall Street Journal, saudyjskie Aramco chce wyprzedzić w pozyskaniu technologii od Ukraińców nie tylko konkurencję z Kataru, ale też własny rząd.

Jaki jest kontekst

Szahidy stały się problemem dla krajów Zatoki Perskiej od czasu amerykańsko-izraelskiego ataku na Iran (28 lutego 2026). W odwecie Teheran wysyłał swoje drony do uderzenia w amerykańskie bazy wojskowe i obiekty strategiczne w regionie. Już w pierwszych dniach wojny w wymianie ciosów ucierpiała nie tylko infratruktura cywilna, ale i energetyczna. 2 marca atak dronów na ponad tydzień unieruchomił rafinerię Ras Tanura, największy zakład saudyjskiego Aramco. To instalacja odpowiadająca za przerób ponad 550 tys. baryłek ropy dziennie.

Od czasu wubuchu wojny Irańczycy zaatakowali też co najmniej 16 tankowców, statków towarowych i handlowych w Zatoce Perskiej. Teheran zagroził całkowitą blokadą ciśniny Ormuz, która jest kanałem transportowym dla jednej piątej światowych zasobów ropy naftowej.

Jak podaje amerykański The New York Times, powołując się na analizę aktywności żeglugowej firmy Kipler, przed wojną przez cieśninę codzienne przepływało około 80 tankowców z ropą i gazem. Mowa o 20 milionach baryłek ropy zasilających światowe zapotrzebowanie. Obecnie przez cieśninę przepływa zaledwie jeden lub dwa statki dziennie.

W czwartek 12 marca Międzynarodowa Agencja Energetyczna ostrzegła, że wojna spowodowała „największe zakłócenie dostaw w historii światowego rynku ropy naftowej”.

Przeczytaj także:

08:55 13-03-2026

Prawa autorskie: Fot. Jacek Marczewski / Agencja Wyborcza.plFot. Jacek Marczewsk...

Premier Tusk: Weto prezydenta nas nie zatrzyma

Premier Donald Tusk zapowiedział, że rząd przyjmie uchwałę, która pozwoli zrealizować program SAFE w Polsce

Co się wydarzyło

„Historia oceni prezydenta w sposób dramatycznie zły” – mówił w piątek 13 marca podczas nadzwyczajnego posiedzenia rządu premier Donald Tusk, odnosząc się do weta Karola Nawrockiego do ustawy SAFE.

Tusk podkreślił, że rząd chciał wspólnie z prezydentem zainaugurować program SAFE w 20. rocznicę wejścia Polski do NATO, „by cała Polska zobaczyła, że tak, jak wtedy w tym historycznym momencie jesteśmy w stanie ponad podziałami stanąć ramię w ramię i przyjąć wielki program za setki mld zł przy wsparciu państw NATO i całej Europy”.

Premier przypomniał, że program unijnych pożyczek, który ma umożliwić dofinansowanie różnych from obronności powstał z inicjatywy Warszawy.

„To najbardziej suwerenny polski projekt. Zbudowaliśmy klub północny – mieliśmy wpsarcie Szwedów, Finów, Litwinów, Łotyszy i Rumunów. Zmusliśmy instytucję unijne, żeby przygotowały wielki projekt finansowania obronności Europy” – mówił Tusk.

Szef rządu tłumaczył, że Polska miała zyskać miliardy euro na:

  • zakupy dla armii, straży granicznej i policji,
  • rozbudowę infrastruktury krytycznej, w tym sieci dróg i torów kolejowych,
  • a także rozwój polskiego przemysłu zbrojeniowego.

A to wszystko, żeby chronić się przed agresją Rosji. „Tylko w rosyjskich gazetach jest dziś pełne zrozumienie dla weta prezydenta. Fakty są okrutne dla jego reputacji i nie ma się z czego cieszyć” – mówił Tusk.

Premier przekazał, że w odpowiedzi na decyzję prezydenta rząd przyjmie uchwałę, która będzie podstawą do realizacji programu Polska Zbrojna z unijnych pieniędzy. „Będzie trudniej, czasem wolniej, bo nie będzie stosownych przepisów, ale weto prezydenta nas nie zatrzyma. Program będzie realizowany” – zadeklarował Donald Tusk.

Odnosząc się do prezydenckiej propozycji uruchomienia krajowych środków z kasy NBP na zbrojenia, premier stwierdził, że była to tylko „niebezpieczna hucpa”, której celem było stworzenie alibi dla weta.

„Mamy wszyscy powód do niepokoju, ale nie pozwolimy na to, żeby ta wielka szansa dla Polski została zmarnowana. Rozpoczynamy prace, aby wbrew wetu, wbrew lobbingowi, polską armię chronili ci, którzy będą wyposażeni w to, co będziemy produkować w polskich firmach. W Polsce nie będą rządzili lobbyści obcych firm zbrojeniowych” – mówił premier Donald Tusk.

Jaki jest kontekst

W czwartek 12 marca prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę, która miała dofinansować polską armię kwotą 43,7 mld euro, czyli ok. 185 mld zł. „To nie jest sprawa jednego rządu lub jednej kadencji, to jest sprawa przyszłości narodu polskiego” – mówił Nawrocki, ogłaszając swoją decyzję. Przestrzegał też rząd przed próbami realizacji programu drogą pozaustawową.

Prezydent powtórzył krytykę formułowaną od tygodni przez Prawo i Sprawiedliwość. Mówił, że na pożyczce zarobią głównie zachodnie instytucje finansowe, a kraj wyjdzie na tym, jak kiedyś Polacy na kredytach frankowych.

Nawrocki twierdził też, że program odbiera Polsce suwerenność, bo to Unia Europejska będzie rzekomo decydować o tym, na co wydawać środki. Ten argument obalano wielokrotnie. Chodzi o to, że pieniądze mają pójść przede wszystkim na sprzęt produkowany w Europie.

Więcej o wecie prezydenta i pseudoargumentach prawicy pisała w OKO.press Agata Szczęśniak.

Przeczytaj także: