Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Jedna z największych rosyjskich gazet opozycyjnych kończy działalność po 30 latach. 9 listopada redakcja wyłączy serwery i zakończy działalność. „To nie tylko nasza prywatna historia. To historia kraju i społeczeństwa, które są niszczone dokładnie w ten sam sposób”.
Po 30 latach rosyjska „Nowaja Gazieta” ogłosiła zakończenie działalności.
„Zabili nas.
9 listopada zgasimy światło w naszym domu, w którym mieszkaliśmy przez 30 lat, wyłączymy serwery i odejdziemy. Gazety już nie ma. Rosyjskie władze i rosyjskie służby specjalne zmusiły redakcję do zaprzestania działalności” – czytamy w komunikacie „Nowej Gaziety”. „Ponad trzydzieści lat życia razem z tym krajem i jego obywatelami skończy się dla nas na ulicy, bez środków do życia, pod ciągłą groźbą represji”.
Wcześniej Siergiej Sokołow, redaktor naczelny gazety informował, że redakcja jest eksmitowana z budynku, w którym mieściła się od prawie 30 lat. 28 października w liście do czytelników Sokołow napisał, że jeszcze nie znaleziono nowej siedziby, a redakcji dano mało czasu na pakowanie.
Wraz z redakcją zamyka się też muzeum dziennikarki Anny Politkowskiej, otwarte w jej dawnym gabinecie 7 października 2021 roku, w 15. rocznicę jej zabójstwa.
Jak czytamy w oświadczeniu redakcji, wraz z pismem o eksmisji wyłączono system darowizn, dzięki któremu gazeta mogła zbierać darowizny od czytelników, żeby móc się utrzymać.
„To jest skoordynowana akcja. Nikogo nie przekonają wymówki banków, że robią to zgodnie z wewnętrznymi zasadami korporacyjnymi. To są zewnętrzne zasady ustanowione przez represyjny aparat państwowy, przez funkcjonariuszy FSB, którzy wkręcili się do każdej organizacji. Uważają ten kraj za swoją własność” – utrzymuje redakcja „Nowej Gaziety”.
Dziennikarze zaznaczają, że po rozpoczęciu wojny przeciwko Ukrainie im, tak jak wszystkim innym dziennikarzom, „odebrano możliwość mówienia o najważniejszych i najbardziej tragicznych wydarzeniach naszych czasów”, a „cenzura objęła praktycznie wszystkie dziedziny życia”.
W oświadczeniu czytamy o systematycznej presji wywieranej na dziennikarzach „Nowej”, którzy zostali „zagranicznymi agentami” we własnym kraju. Miała też miejsce przemoc fizyczna – porwania i pobicia – wobec kilku pracowników gazety, były przeszukiwania w biurze redakcji oraz w mieszkaniu redaktora naczelnego.
„To nie tylko nasza prywatna historia. To historia kraju i społeczeństwa, które są niszczone dokładnie w ten sam sposób.
Robią to FSB, Ministerstwo Sprawiedliwości, prokuratura i inni, którzy sprywatyzowali państwo i uzurpowali sobie władzę. To nie jest radziecki resentyment – pod tą przykrywką zbudowano niemal dyktaturę wojskową” – podkreśla redakcja. Dodaje, że rosyjskie państwo nie przestrzega Konstytucji.
„W kraju zlikwidowano prawa i wolności człowieka, a ich obrona jest traktowana jak przestępstwo. De facto zlikwidowano wybory i wybieralne organy władzy. Zlikwidowano instytucje społeczne. Zdeptano wolność sumienia i godność ludzką” – pisze gazeta i podsumowuje: „Przez te wszystkie lata pisaliśmy właśnie o tym. Tak długo, jak mogliśmy. I właśnie za to nas zabili”.
„Nowa Gazeta” powstała w 1993 roku i stała się jednym z najbardziej znanych niezależnych rosyjskich czasopism, publikując reportaże śledcze i artykuły, z których wiele dotyczyło naruszeń praw człowieka. W ciągu lat istnienia gazety zamordowano sześciu dziennikarzy gazety, w tym Annę Politkowską, Jurija Szczekoczychinai Natalię Estemirową.
Po rozpocząciu wielkiej wojny Rosji przeciwko Ukrainie część jej pracowników wyjechała za granicę i stworzyła osobne wydanie „Nowa Gazeta Europa”.
We wrześniu Ministerstwo Sprawiedliwości RF wpisało „Nową Gazietę” do rejestru „zagranicznych agentów”. Jako jedną z przyczyn podano wypowiedzi przeciwko wojnie na Ukrainie. Wcześniej za „zagranicznego agenta” uznano jej byłego redaktora naczelnego i laureata Pokojowej Nagrody Nobla, Dmitrija Muratowa.
W 2022 roku sąd unieważnił licencję gazety na wniosek Roskomnadzoru.