Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Prezes Zondacrypto oddał „do dyspozycji prokuratury ogromny majątek”, który powinien wystarczyć, by zaspokoić roszczenia wszystkich klientów Zondy, którzy zgłosili się do prokuratury – poinformował mec. Roman Giertych. Przyznał w końcu, że od maja jest obrońcą Przemysława Krala. Waldemar Żurek zaś ogłosił, że są w tej sprawie nowi podejrzani
Mec. Roman Giertych we wtorek 24 sierpnia zamieścił oświadczenie na platformie X, w którym informuje, że od maja br. jest obrońcą Przemysława Krala, prezesa Zondacrypto.
Tym samym potwierdził medialne doniesienia, które krążyły już od tygodni w przestrzeni publicznej. Jednak jeszcze w poniedziałek 24 sierpnia, kiedy media donosiły o tym, że Przemysł Kral zdecydował się współpracować z prokuraturą i zeznawać, licząc na zmniejszenie wymiaru kary, mec. Giertych nie chciał potwierdzić, że jest jego obrońcą. Podobnie jak mec. Jacek Dubois.
Giertych w swoim wtorkowym oświadczeniu w mediach społecznościowych podał jeszcze drugą, istotniejszą informację:
„W trakcie czynności procesowych p. Kral przedłożył do dyspozycji prokuratury ogromny majątek który łącznie z tym, który został zabezpieczony już wcześniej przez organy ścigania, powinien wystarczyć do zaspokojenia wszystkich pokrzywdzonych, którzy zgłosili się jako tacy do prokuratury.”
Czy to oznacza, że wszyscy, którzy stracili pieniądze w Zondacyrpto, je odzyskają? Nie!
Mec. Giertych jasno napisał, że środki, które do dyspozycji prokuratury z własnego majątku oddał prezes Zondacrypto, są wystarczające na pokrycie strat wyłącznie tych, którzy zgłosili się do prokuratury jako poszkodowani. Ostatnie precyzyjne informacje w tej sprawie pochodzą z początku maja, wówczas do prokuratury zgłosiło się 1,5 tyś. osób poszkodowanych, których straty szacowano na 350 mln zł.
Miesiąc później, w czerwcu TVP Katowice podawała, że liczba poszkodowanych wzrosła do 3,6 tys., nie podano jednak kwoty roszczeń. Gdyby zakładać, że wzrosła ona proporcjonalnie, w czerwcu wynosiłaby 840 mln zł.
Tymczasem łączne straty wszystkich klientów Zondacrypto, wliczając tych, którzy do prokuratury się nie zgłosili i zapewne nigdy się nie zgłoszą, szacuje się na 2,4 mld zł. Część poszkodowanych się nie zgłosi, ponieważ stracili środki, które pochodziły z nielegalnych źródeł.
To oznacza, że Przemysław Kral, w ramach współpracy z prokuraturą jest gotów oddać pieniądze uczciwym klientom, a tym, którzy inwestowali nielegalnie zarobione pieniądze, nie.
Przeczytaj także:
Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek we wtorek poinformował, że w śledztwie dotyczącym Zondacyrpto „jest przełom”.
„Są nowi podejrzani, nowe dowody i nowe osoby, które chcą współpracować z prokuraturą” – powiedział.
On również podkreślił, że dzięki działaniom procesowym prokuratury szanse na odzyskanie środków przez poszkodowanych są coraz większe.
Minister wyjaśnił, że na tym etapie prokuratura nie może ujawnić danych osób posiadających status podejrzanych ani treści przedstawionych im zarzutów.
Za to był bardzo precyzyjny w wyliczaniu wątków, w zakresie których badane jest, czy doszło do popełnienia przestępstw w związku z finansowaniem przez ZondaCrypto:
Przeczytaj także: