Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Nowy prezydent południowoamerykańskiego kraju zapowiedział twardą walkę z przestępczością i ostre, liberalne reformy gospodarcze.
Popierany przez prezydenta USA Donalda Trumpa 48-letni Abelardo de la Espriella, który posługuje się pseudonimem „Tygrys”, został zaprzysiężony na prezydenta Kolumbii. Niewielką różnicą głosów pokonał w czerwcu w drugiej turze wyborów prezydenckich lewicowego senatora Ivana Cepedę, protegowanego ustępującego szefa państwa Gustavo Petro.
– To wielki dzień dla demokracji. Kolumbia się uratowała i wszyscy zbudujemy cudowną ojczyznę – powiedział przed zaprzysiężeniem de la Espriella, który obiecywał w kampanii wyborczej zdecydowaną walkę z przestępcami oraz cięcia wydatków państwa.
Pod tym względem może przypominać argentyńskiego prezydenta Javiera Mileia, który był obecny podczas uroczystości. Uczestniczyli w niej również prezydenci Chile – Jose Antonio Kast, Ekwadoru – Daniel Noboa, i Paragwaju – Santiago Pena oraz król Hiszpanii Filip VI.
De la Espriella zapowiada cięcia w administracji publicznej o 40 procent, wsparcie dla przedsiębiorców poprzez obniżki podatków oraz zwiększenie wydobycia ropy naftowej. Nowy prezydent postuluje zezwolenie na użycie technologii wydobywczej szczelinowania hydraulicznego.
To ryzykowna dla środowiska i otoczenia metoda, używana między innymi w wydobyciu gazu łupkowego. Eksperci wskazują na jej wodochłonność i możliwość powstawania trzęsień ziemi. Do pozyskania surowca używana jest woda z chemikaliami oraz piaskiem, wtłaczana pod wysokim ciśnieniem do wnętrza wywierconego wcześniej otworu. W wielu przypadkach dochodzi do dodatkowej emisji potężnych ilości metanu – silnego gazu cieplarnianego.
Abelardo de la Espriella zapowiedział też „bombardowania obozów narkoterrorystów”, zastanawiał się nad wycofaniem kraju z ONZ i innych układów międzynarodowych, w tym Organizacji Państw Amerykańskich oraz Międzynarodowej Komisji Praw Człowieka.
Przeczytaj także: