Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Najnowsze miesięczne dane unijnej agencji klimatycznej Copernicus potwierdzają, że za nami najcieplejszy maj w historii instrumentalnych pomiarów temperatury. To 12. taki miesiąc z rzędu.
Piąty miesiąc roku był najcieplejszy w liczącej ok. 250 lat serii pomiarowej. Średnia temperatura powierzchni Ziemi w maju 2024 roku wyniosła 0,65°C powyżej średniej z lat 1991-2020 oraz aż o 1,52°C powyżej średniej z okresu przedindustrialnego (sprzed znaczącego wzrostu emisji gazów cieplarnianych), czyli z lat 1850-1900.
Maj był również jedenastym z rzędu miesiącem ze wzrostem temperatury co najmniej o 1,5°C względem lat 1850-1900. W odniesieniu do tego okresu wyznaczone zostały progi wzrostu temperatury, których nie powinniśmy przekroczyć do roku 2100. A więc za życia dzieci wielu czytelników i czytelniczek OKO.press (spodziewana przeciętna długość życia dziewczynki urodzonej w latach 20. XXI wieku to ponad 80 lat).
Pierwszy z tych progów – 1,5°C – właśnie przekraczamy, a drugi, wynoszący 2°C – przekroczymy z dużym prawdopodobieństwem, biorąc pod uwagę obecną trajektorię wzrostu emisji gazów cieplarnianych ze spalania węgla, gazu i ropy. Emisje mogą rosnąc nieco wolniej, niemniej wciąż rosną zamiast spadać. Na dodatek obecne ocieplenie jest skutkiem niekontrolowanych emisji z przeszłości, ponieważ ziemski system klimatyczny poddany działaniu gazów cieplarnianych reaguje z opóźnieniem.
Globalna średnia temperatura za ostatnie 12 miesięcy (od czerwca 2023 do maja 2024) jest najwyższa w historii, wynosząc 0,75°C powyżej średniej z lat 1991-2020 i 1,63°C powyżej średniej z lat 1850-1900, podaje Copernicus.
Według wstępnych danych IMGW także w Polsce maj okazał się o 2,8°C cieplejszy od średniej z lat 1991-2020. Było też sucho – suma opadu przekroczyła średnią wieloletnią tylko w dziesięciu stacjach pomiarowych. Ponad 20 stacji odnotowało sumę opadu na poziomie poniżej 50 proc. średniej wieloletniej.
Przeczytaj także:
Najbliższe miesiące mogą przynieść lekkie osłabienie wzrostu temperatury na skutek kończącego się efektu El Niño, który dodatkowo ogrzewa atmosferę. Po El Niño z reguły następuje zjawisko chłodzące znane jako La Niña.
Należy więc spodziewać się końca serii rekordów, aczkolwiek naukowcy oceniają, że jest mniej więcej 50 proc. szans na to, że 2024 ostatecznie zostanie najcieplejszym rokiem w historii obserwacji, bijąc poprzedniego rekordzistę, czyli rok 2023.
Odczujemy niewielką ulgę, mimo że na skutek kryzysu klimatycznego chłodniejsze lata La Niña i tak są cieplejsze niż nawet najgorętsze okresy zdominowane przez El Niño zaledwie kilkadziesiąt lat temu.
Według nowego raportu Światowej Organizacji Meteorologicznej (WMO) prawdopodobieństwo, że średnia roczna temperatura Ziemi tymczasowo przekroczy próg 1,5°C względem epoki przedprzemysłowej w co najmniej jednym z następnych pięciu lat wynosi 80 proc. W roku 2015 prawdopodobieństwo takiego zdarzenia szacowano na… zero procent.
Jest też możliwe, że wzrost średniej globalnej temperatury za cały (sic!) pięcioletni okres od 2024 do 2028 roku przekroczy 1,5°C. WMO ocenia szanse wystąpienia takiego scenariusza na 47 proc.
Naukowcy szacują ponadto, że z 86-proc. prawdopodobieństwem co najmniej jeden rok w okresie 2024-2028 okaże się najcieplejszy w historii pomiarów