0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

10:57 06-06-2026

Prawa autorskie: Foto Andreas SOLARO / AFPFoto Andreas SOLARO ...

Nowy rząd Danii zapowiada zmiany w przemysłowej hodowli świń

W duńskich wyborach parlamentarnych w 2026 r. przemysłowa hodowla świń stała się jednym z głównych tematów kampanii. Wybory nawet zostały ochrzczone jako „wybory świń” („pig election”).

Co się wydarzyło?

„The Guardian” pisze, że po wyborach parlamentarnych w Danii, Mette Frederiksen, która zostanie premierem po raz trzeci, obiecała, że ​​nowy rząd podejmie kroki mające na celu likwidację drastycznej przemysłowej hodowli świń.

Ten temat stał się jednym z głównych wątków w kampanii wyborczej. W związku z tym wybory nawet zostały określone jako „wybory świń” („pig election”). Dzięki wieloletnim działaniom organizacji ekologicznych, prozwierzęcych i lokalnych społeczności kwestia dobrostanu zwierząt oraz zanieczyszczenia środowiska przez hodowle trafiła do centrum debaty publicznej.

„Uczyniliśmy hodowlę trzody chlewnej jednym z najważniejszych tematów politycznych. I wywalczyliśmy natychmiastową i systemową zmianę” – mówi Britta Riis, szefowa organizacji Animal Protection Denmark, jedna z głównych postaci tej kampanii.

Aktywiści twierdzą, że w tak intensywna hodowla tych zwierząt powoduje, że lochy są zmuszane do wydawania na świat większej liczby potomstwa, niż są w stanie fizycznie wykarmić.

Wskazują na przepełnione fermy, okropne warunki utrzymania zwierząt, wysoką śmiertelność prosiąt (w Danii co roku umiera około 9 milionów prosiąt, czyli ponad 25 tys. dziennie) oraz zanieczyszczenie wód azotanami i pestycydami związane z produkcją pasz i gospodarowaniem odchodami (toksyczne pozostałości pestycydów są obecne w 56% punktów poboru wody pitnej).

„Ludzie mieszkający w pobliżu ferm trzody chlewnej od dawna skarżą się na odór, twierdząc, że nie mogą otworzyć okien, wysuszyć prania ani cieszyć się swoimi ogrodami. Dochodzą do tego jeszcze toksyczny wpływ na lokalne stawy i rzeki oraz brak możliwości sprzedaży swoich domów” – relacjonuję „The Guardian”.

Inicjatywa obywatelska domagająca się reformy zebrała 50 tys. podpisów niezbędnych do rozpoczęcia debaty parlamentarnej w rekordowym tempie – w ciągu 72 godzin.

W dniach poprzedzających wybory (24 marca), podczas głosowania 53% Duńczyków stwierdziło w sondażach, że dobrostan zwierząt z pewnością wpłynie na sposób, w jaki oddadzą swój głos, a 95% domagało się pilnych działań na rzecz ochrony wody pitnej w kraju.

Jaki jest kontekst?

Dania jest szóstym co do wielkości eksporterem wieprzowiny na świecie. Kraj produkuje około 30 mln prosiąt rocznie, mimo że liczy zaledwie ok. 6 mln mieszkańców.

Reformy w sektorze rolnym i hodowlanym, które zapowiada koalicyjny rząd Frederiksen, mogą być przełomowym momentem dla kraju.

Symboliczną zmianą będzie reorganizacja administracji państwowej. Zamiast tradycyjnego (od 130 lat) ministra rolnictwa ma pojawić się minister ds. przyrody i dobrostanu zwierząt.

Według aktywistów zapowiedziane reformy są dużym wyzwaniem dla kraju, które „może sprawdzić, czy nowoczesna, zglobalizowana gospodarka jest w stanie zrównoważyć dobrobyt ekonomiczny z systemową ochroną świata przyrody”.

Natomiast lobby rolnicze ostrzega przed konsekwencjami gospodarczymi (w tym utrata miejsc pracy), argumentując, że reformy mogą osłabić konkurencyjność duńskiego sektora mięsnego.

Przeczytaj także: