Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Donald Trump chce, by Amerykanie zbudowali w Gazie międzynarodowy kurort. Okazuje się, że nie konsultował tego pomysłu z prawie nikim. Rzeczniczka Białego Domu próbuje tłumaczyć swojego szefa
Amerykański dziennik „New York Times” opisuje kulisy ogłoszenia planu dla Gazy prezydenta USA Donalda Trumpa. Według informatorów „NYT” nawet ważni urzędnicy byli zdziwieni, gdy Trump ogłaszał na konferencji prasowej z premierem Izraela Benjaminem Netanjahu, że USA mają przejąć Gazę i zbudować tam „Riwierę Bliskiego Wschodu”.
Według informacji dziennika przed wtorkową prezentacją planu nie wykonano żadnych wewnątrzrządowych konsultacji, nie dyskutowano wykonalności planu Trumpa. Nie zorganizowano żadnych spotkań i dyskusji na ten temat w Pentagonie czy w Departamencie Stanu. Departament Obrony nie dostał szansy, by wykonać szacunki kosztów planu czy nawet liczby amerykańskich żołnierzy koniecznych, do przeprowadzenia operacji. Zaskoczeni byli nie tylko Amerykanie – premier Netanjahu miał usłyszeć o tym, że to USA ma zarządzać Gazą dopiero na wspólnej konferencji prasowej.
W wewnętrznych dyskusjach Trump miał poruszać plan przejęcia Gazy przez USA od kilku tygodni. Trump zaczął myśleć o tym poważniej, gdy w zeszłym tygodniu z Gazy wróćił jego bliskowschodni wysłanik Steve Witkoff i opisał prezydentowi fatalne warunki, w jakich żyją dziś mieszkańcy Gazy.
Już po konferencji, na której Trump zszokował wszystkich, rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt próbowała złagodzić znaczenie jego słów. Przekonywała, że „Stany Zjednoczone nie będą finansować odbudowy Strefy Gazy”. I mówiła, że Egipt i Jordania mają przyjąć palestyńskich uchodźców tylko tymczasowo.
Takie tłumaczenia są jednak w jawnej sprzeczności z tym, co mówił Trump. Na konferencji jasno przedstawiał swój plan: USA wybuduje w sąsiednich krajach komfortowe osiedla dla Palestyńczyków, w których będą mogli żyć w pokoju. Gaza ma zostać międzynarodową społecznością, atrakcyjnym kurortem. Palestyńczycy, jeśli będą chcieli, również mogą tam zamieszkać.
Trump zdawał się nie rozumieć, że bardzo duża część palestyńskich mieszkańców Strefy Gazy nie będzie chciała opuszczać swojej ojczyzny. A gdyby tak się stało, jego plan musiałby się skończyć przymusowymi wysiedleniami i czystką etniczną. Prezydent USA nie dopuszczał jednak tego do siebie i przekonywał, że jego plan jest korzystny dla wszystkich. Premier Netanjahu przez większość konferencji prezentował dobry humor i z pewnością podoba mu się propozycja, by z Gazy usunąć Palestyńczyków. W momencie jednak, gdy Trump mówił o amerykańskich rządach nad Gazą, kamery zarejestrowały zakłopotanie izraelskiego premiera.
Od 19 stycznia na terenie Strefy Gazy obowiązuje wynegocjowane przez Amerykanów zawieszenie broni. Izrael przestał prowadzić swoją inwazję na palestyńską enklawę, a uchodźcy wewnętrzni mogli wrócić do miejsc, z których zostali zmuszeni uciec. Niestety większość budynków w Strefie Gazy w wyniku działań izraelskiej armii jest albo całkowicie zniszczona, albo uszkodzona. Pod koniec stycznia setki tysięcy osób odkryły, że ich domu już nie istnieją. Na razie mieszkają w różnego rodzaju tymczasowych schronieniach, na przykład w namiotach. Odbudowa Gazy powinna rozpocząć się jak najszybciej. Donald Trump chciałby to jednak zrobić bez konsultacji z samymi mieszkańcami. A dziś nie wiemy nawet, co dokładnie stanie sie, gdy upłynie siedem tygodni od rozpoczęcia zawieszenia broni i skończy się jego pierwsza faza. Brak wznowienia działań wojennych to dla premiera Netanjahu koniec obecnej, kruchej koalicji rządowej.
Przeczytaj także: