Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Prezydent USA dał amerykańskiej agencji wywiadowczej zielone światło dla działań w granicach Wenezueli – twierdzą źródła, do których dotarł New York Times.
Dziennikarze potwierdzili, że Trump zezwolił na „dodatkowe środki mające na celu wywarcie presji na Wenezuelę i przygotowanie się na ewentualność szerszej kampanii wojskowej”. Jak zaznaczają dziennikarze gazety, nie jest jasne, jakich dokładnie działań ma dotyczyć zgoda Białego Domu i kiedy zostaną one podjęte. Nie oznacza ona również, że do Wenezueli wysłane zostaną amerykańskie siły zbrojne.
Jednocześnie prezydent Stanów Zjednoczonych miał wysunąć propozycję nieoficjalnych negocjacji ze sprawującym autorytarną władzę prezydentem Nicolasem Maduro. Stany Zjednoczone, niezależnie od aktualnej linii politycznej, sprzeciwiają się wywodzącego się z nurtu południowoamerykańskiej lewicy wenezuelskiemu przywódcy. Donald Trump zaostrzył kurs wobec Caracas, obarczając wenezuelski reżim odpowiedzialnością za przemyt narkotyków do USA. Amerykańska armia w ostatnich miesiącach atakowała łodzie, które miały szmuglować nielegalne substancje z tamtego kierunku.
O tym, jak poważne są działania Stanów Zjednoczonych wobec Wenezueli, pisze na naszych łamach Doma Matejko.
„Trump wysłał na Morze Karaibskie m.in. najlepszy i największy lotniskowiec USS Gerald R Ford, który może pomieścić kilka tysięcy żołnierzy. Amerykańskie operacje wojskowe na Morzu Karaibskim, w wyniku których śmierć poniosło prawie 80 osób, wzbudziły sprzeciw obrońców praw człowieka. Jednak Trump przekonuje, że łodzie te stanowią bezpośrednie zagrożenie dla życia obywateli USA” – zauważa autorka. Jak ocenia, reżim Maduro reaguje na te sygnały, a wenezuelska armia jest w stanie mobilizacji.
Przeczytaj także:
„Wenezuelski rząd postawił armię w stan najwyższej gotowości. We wtorek 11 listopada minister obrony, prawa ręka Maduro, Vladimir Padrino López, ogłosił rozpoczęcie szerokiej mobilizacji wojskowej obejmującej siły lądowe, powietrzne i morskie. Padrino López powołał też odziały milicji cywilnej, organizacji obywateli, którzy nadal wierzą w rewolucję boliwariańską rozpoczętą przez Hugo Cháveza, lub którzy należą do zwolenników partii Maduro” – opisuje sytuację Matejko.