Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Rano w Niemczech ruszyły wybory do parlamentów Berlina i Meklemburgii-Pomorza Przedniego. To ostatnia część wyborów we wschodniej części Niemiec. Dzisiejsze głosowanie po porażce CDU w Saksonii-Anhalcie na początku września jest decydujące dla kanclerza Merza.
Lokale wyborcze otworzyły się o 8 rano i będą czynne do 18:00.
W Berlinie, gdzie rządzi koalicja CDU z SPD (Unia Chrześcijańsko-Demokratyczna Niemiec oraz Socjaldemokratyczna Partia Niemiec), mieszkańcy wybierają skład Izby Deputowanych oraz dwanaście zgromadzeń dzielnicowych. Po raz pierwszy w tych wyborach zagłosują także 16- i 17-latkowie.
Według sondażu Politbarometer dla stacji ZDF, który został opublikowany w piątek, w stolicy Niemiec duże szanse na zwycięstwo ma Lewica – może liczyć na wynik na poziomie 22 proc. Konserwatorom Merza (CDU) prognozują 20 proc. Na trzecim miejscu jest Alternatywa dla Niemiec (AfD) – 18 proc., dalej idą Zieloni – 15 proc. oraz SPD z 12 proc.
Jeśliby prognozy się sprawdziły skrajnie prawicowa AfD podwoiłaby wynik sprzed trzech lat.
W Meklemburgii-Pomorzu Przednim, gdzie obecnie rządzi koalicja SPD z Lewicą, sondaże wskazują na zaciętą walkę między SPD a AfD. Sondaż pokazuje minimalną przewagę AfN z wynikiem około 37 procent. SPD jest w tyle o jeden-dwa punkty procentowe.
Po fatalnych wyborach w Saksonii-Anhalt 6 września, gdzie partia kanclerza Friedricha Merza – Unia Chrześcijańsko-Demokratyczna (CDU) – straciła połowę głosów, a zwyciężyła skrajnie prawicowa Alternatywa dla Niemiec (AfD) z rekordowym dla Niemiec wynikiem prawie 44 proc. i realną szansą na pierwsze w historii objęcie władzy, presja na kanclerza rośnie.
Przeczytaj także:
Od wyników dzisiejszych wyborów zależy między innymi to, czy Merz zrezygnuje ze stanowiska.
Jak pisze Deutsche Welle, według komentatorów politycznych jeśli CDU nie przekroczy progu wyborczego w wyborach w Meklemburgii-Pomorzu Przednim, kanclerz będzie miał niewielkie szanse na utrzymanie władzy w Berlinie. Według sondaży poparcie dla partii w tym regionie oscyluje wokół 6–7 proc.
W Berlinie wyniki partii Merza są znacznie lepsze niż na północy, ale w stolicy – zaznacza portal w swojej analizie – chrześcijańscy demokraci mogą stracić ważne stanowisko burmistrza.
Według Deutsche Welle mimo to, że nie są to wybory do rządu federalnego, „dla wielu wyborców stały się one okazją do wyrażenia niezadowolenia z polityki Berlina i osobiście Merza, przede wszystkim w kwestiach gospodarczych, zwłaszcza w obliczu rekordowego wzrostu cen paliwa”.
W niedzielę wieczorem kanclerz zwołał spotkanie prezydium swojej partii. Jak pisze gazeta, Merz chce postawić sprawę jasno: albo jego partyjni koledzy go popierają, albo nie. W takim przypadku Merz podobno zażąda przedstawienia kandydatury potencjalnego następcy. Może nim zostać jeden z ośmiu premierów krajów związkowych z CDU. W mediach najczęściej wymienia się szefa Nadrenii Północnej-Westfalii –51-letniego Hendrika Wüsta.
Przeczytaj także: