Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Chadecy mogą zbudować większościowy rząd z SPD, nie będą musieli szukać trzeciego koalicjanta. AfD dzięki poparciu młodych wyborców i wschodnich landów jest drugą siłą polityczną w Niemczech
Po zliczeniu 100 procent głosów z komisji wyborczych okazało się, że do Bundestagu wejdzie pięć partii. Pierwsze miejsce z wynikiem 28,5 proc. zajęło CDU/CSU. Za nią uplasowała się skrajnie prawicowa AfD, którą poparło 20,8 proc. wyborców. Na trzecie miejsce spadła rządząca do tej pory SPD (16,4 proc.). Dalej są Zieloni (11,6) i Die Linke (8,8 proc.).
Pod 5-procentowym progiem znalazły się prorosyjski Sojusz Sahry Wagenknecht (któremu zabrakło zaledwie 13 tys. głosów) i liberałowie FDP.
Prognozowany rozkład mandatów daje chadekom i socjaldemokratom większość. CDU/CSU i SPD razem mają 328 deputowanych. To tylko 12 głosów ponad większość, ale i szansa na w miarę stabilne rządy bez konieczności szukania trzeciego koalicjanta.
Alternatywa dla Niemiec (AfD), która swój wynik zawdzięcza młodym wyborcom oraz mieszkańcom wschodnich landów, dysponuje 152 mandatami.
Zieloni mogą liczyć na 85 miejsc w Bundestagu. A die Linke, która z wynikiem 20 proc. wygrała w Berlinie, wystawi 64 deputowanych.
Frekwencja w wyborach wyniosła 82,5 proc.
Już w niedzielę wieczorem liderka AfD domagała się od Friedricha Merza, faworyta do objęcia stanowiska kanclerza, zainicjowania rozmów koalicyjnych. Merz stanowczo odmówił negocjacji ze skrajną prawicą.
„Nie będziemy zawierać koalicji z partią, która siedzi na kolanach Putina” – mówił.
Merz w pierwszych słowach skrytykował też amerykańskie próby wywarcia wpływu na wynik niemieckich wyborów. „Interwencje z Waszyngtonu były nie mniej dramatyczne i drastyczne, a ostatecznie oburzające niż interwencje, które widzieliśmy z Moskwy” – mówił lider CDU. „Jesteśmy pod tak ogromną presją z dwóch stron, że moim najwyższym priorytetem jest stworzenie jedności w Europie. Moim absolutnym priorytetem będzie jak najszybsze wzmocnienie Europy, abyśmy krok po kroku mogli naprawdę osiągnąć niezależność od USA” – mówił Merz. I dodał, że nowa administracja w Waszyngtonie jest „w dużej mierze obojętna na los Europy”.
Merz chce, żeby rząd został powołany jak najszybciej – najlepiej do świąt wielkanocnych. W najgorszym scenariuszu umowa koalicyjna miałaby być gotowa przed wakacjami.
Do wyborów w Niemczech doszło po upadku koalicji SPD, Zielonych i FDP. Największym wygranym jest AfD, która od 2021 podwoiła swój wynik. Na ugrupowanie Alice Weidel zagłosowały 2 miliony osób, które nie poszły do urn w poprzednich wyborach.
Wśród największych przegranych znajduje się SPD Olafa Scholza, które w ciągu kadencji straciło ponad 9 pkt. proc. A także liberałowie z FDP, którzy po wielu latach koalicji z wygranymi – najpierw CDU, potem SPD – spadli pod próg. Przewodniczący partii Christian Lindner zapowiedział już swoją dymisję.
Przeczytaj także: