Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Onet informuje o nowych ustaleniach dotyczących pożaru hali targowej przy Marywilskiej w Warszawie. Portal cytuje zeznania oskarżonych i wskazuje, że podpalenie miał zlecić kolaborant z Chersonia.
Onet dotarł do zeznań trójki skazanych w związku z podpaleniem hali targowej przy ul. Marywilskiej w Warszawie i sklepu IKEA w Wilnie, Pavla T., Serhiia R. i Vladyslava Y. Ukraińców oskarżono za utrudnianie śledztwa w sprawie tych dwóch pożarów. Zeznania trójki zamieszanej w dywersję wskazują na osoby pociągające za sznurki. To 33-letni Serhii Chalyi i 50-letni Ołeksandr Warywoda.
Obaj pozostają nieuchwytni dla polskich służb, najprawdopodobniej zaszyli się w Rosji. Ten drugi miał być powiązany z jednym z azjatyckich biznesmenów działających w podwarszawskiej Wólce Kosowskiej, gdzie znajduje się między innymi hala sprzedaży towarów z dalekiego wschodu. Warywoda miał zlecić między innymi pobicie jednego z „chińskich lub wietnamskich” przedsiębiorców. Sprawą bezpośrednio zajmował się Chalyi, który zaatakował Azjatę wspólnie z Vitalijem P. ps. „Mażor”.
Na początku 2024 w siatce sabotażystów pojawiła się dwójka 17-latków: Daniil B. i Oleksandr H. Obaj na zlecenie Warywody pojechali do Wilna, by dokonać podpalenia tamtejszej Ikei. Kontaktowali się z Warywodą, prosząc o instrukcje, gdy napotkali problemy ze złożeniem jednego z ładunków zapalających. Daniil B. miał pozostawić ładunek w sklepie meblowym nad ranem 8 maja, pożar w budynku wybuchł o 4:00.
Trzy dni później dochodzi do pożaru w Warszawie. Według zeznań Oleksandra H., Daniil B. miał przybyć w pobliże hali, aby sfilmować pożar, a następnie przekazał nagranie „wujkowi Serhii Chalyia”, co najprawdopodobniej odnosi się do Warywody. Młody Ukrainiec później powrócił do Wilna, gdzie z paczkomatu odebrał kolejne ładunki zapalające. Miał za ich pomocą dokonać podpalenia w sklepie IKEA w Rydze. Po drodze został jednak zatrzymany przez litewską policję.
Według zeznać Pavla T. podpalenie Marywilskiej mogło służyć „wyeliminowaniu konkurencji” jednego z azjatyckich partnerów Warywody, choć oskarżony zaznaczył, że nie jest pewien tej teorii. Po pożarze Marywilskiej Chalyi próbował wyjechać z Unii Europejskiej przez Wiedeń, Pragę lub Bratysławę. Tu ślad się urywa, możliwe jednak, że Chalyi wreszcie dotarł do Moskwy. Warywoda miał instruować go, jak przejść przez kontrolę graniczną z ukraińskim paszportem i powoływać się na znajomości w jednym z ministerstw, które ułatwią kryminaliście przedostanie się do stolicy Rosji.
Przeczytaj także:
Ołeksandr Warywoda od początku pełnoskalowej inwazji miał być blisko okupacyjnych władz w Chersoniu, blisko kolaborując z Rosjanami. Według informacji Onetu na zlecenie Rosjan pracował między innymi przy konfiskacie cywilnych samochodów. Po wyzwoleniu miasta przez ukraińskie siły uciekł do Rosji i otrzymał tam rosyjskie obywatelstwo. W Ukrainie czeka go więzienie – jest ścigany listem gończym i skazany na 12 lat pozbawienia wolności.
Pożar w centrum targowym przy ulicy Marywilskiej w Warszawie wybuchł 12 maja 2024. Śledczy ustalili, że był on „wynikiem podpalenia dokonanego na zlecenie wywiadu Federacji Rosyjskiej”.
Przeczytaj także:
„Daniil B. otrzymał od przebywającego na terenie Federacji Rosyjskiej Oleksandra V. polecenie udania się w pobliże CH Marywilska 44 w Warszawie i nagrania pożaru hali oraz akcji służb gaśniczych i ratunkowych. Wydane polecenie wskazywało konkretną godzinę w nocy 12 maja 2024 r., o której wybuchnie pożar. Oleksander V. nakazał Daniilowi B. przesłanie mu zarejestrowanego nagrania w celu udokumentowania wykonania zadania oraz opublikowania go na rosyjskich portalach propagandowych. Daniil B. w całości wykonał zlecone mu zadanie” – wyjaśniała prokuratura.
W hali przy Marywilskiej znajdowało się 1400 sklepów i punktów usługowych, wynajmowanych przez ponad 700 osób.