Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Radosław Piesiewicz szuka poparcia wśród najważniejszych ludzi świata sportu. W piśmie rozesłanym do członków zarządu PKOl pisze o szkodliwej „retoryce porażki” i „niszczeniu wizerunku”. O rozkręcającej się wojnie szefa PKOl z Ministerstwem Sportu informuje Onet
Onet ujawnił treść pisma, które biuro zarządu Polskiego Komitetu Olimpijskiego rozesłało do członków związków sportowych. Ma to być bezpośrednia odpowiedź na interwencję ministra sportu Sławomira Nitrasa, który po Igrzyskach w Paryżu zażądał rozliczeń. Chodzi o sposób przygotowania polskich sportowców do wydarzenia, umowy, które zawierał PKOl, listę akredytowanych osób oraz szczegóły dotyczące udziału prezesów i członków zarządów związków w delegacjach. Premier Donald Tusk zapowiedział także, że w kontrolę finansów w związkach sportowych i PKOl zostanie zaangażowana Krajowa Administracja Skarbowa.
Jak podaje Onet, szef komitetu Radosław Piesiewicz, rozsyłając dziś pismo, próbuje zbudować szeroki front poparcia dla kierownictwa PKOl wśród najważniejszych ludzi związanych ze sportem.
W stanowisku, poza podziękowaniami dla olimpijczyków, można przeczytać, że „retoryka porażki”, którą posługuje się MS, jest krzywdząca dla sportowców, a także całego zaplecza szkoleniowego. Przypomnijmy, że w Paryżu reprezentanci Polski zdobyli 10 medali, zajmując 41. w ogólnej klasyfikacji. Autorzy listu przekonują, że to nie PKOl odpowiada za ich szkolenia czy występy, tylko związki sportowe i samo ministerstwo, które je finansuje.
„Wywoływanie narodowej afery z powodu niezdobycia prognozowanej przez PKOl liczby medali, nie przyczyni się do zwiększenia motywacji do uprawiania sportu, a ewentualne odcięcie, niejako za karę, środków przekazywanych przez Ministerstwo Sportu i Turystyki spowoduje brak ciągłości szkolenia, na czym ucierpią przede wszystkim sportowcy, a w związku z tym cały polski sport” – czytamy w projekcie oświadczenia.
Przeczytaj także:
„Problemów w polskim sporcie jest wiele, bez rzetelnych badań i szerokiej debaty o sporcie nie znajdziemy ich źródła. Jednak jakakolwiek próba niszczenie wizerunku PKOl polskiego sportu nie uzdrowi” – piszą autorzy listu.
Członkowie zarządu PKOl mogą podpisywać się pod oświadczeniem do środy, 21 sierpnia, do godz. 14:00. Potem stanowisko ma zostać upublicznione w sieci.
Piesiewicz już wcześniej odmówił Sławomirowi Nitrasowi ujawnienia informacji o delegacjach do Paryża. „Termin pobytu na Igrzyskach Olimpijskich, adres zakwaterowania, rodzaj otrzymanej akredytacji, a także terminy pobytu poszczególnych osób w wiosce olimpijskiej nie mogą stanowić przedmiotu Pana zainteresowania. Kontynuacja tego typu zachowań będzie musiała być uznana za rażące naruszenie prawa i przekroczenie uprawnień wynikających z przepisów prawa” – stwierdził szef PKOl.
Przeczytaj także:
Premier Donald Tusk, zapowiadając państwowe kontrole w związkach sportowych i PKOl, odpowiedział Piesiewiczowi: „Jeśli nie ma tam woli, no to my tę wolę wyegzekwujemy, żeby wszystko było przejrzyste, jak na talerzu. Żeby Polacy zobaczyli, kto ile wydał, kto ile zarobił, jak wyglądało finansowanie, efekty też wyników olimpijskich, które stały się dla nas wszystkich też dzwonkiem alarmowym, bo pokazały, że coś jednak bardzo nie gra”.