Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
– Stan naszej Unii jest najlepszy w historii. Jednocześnie może wydawać się tak kruchy jak nigdy wcześniej – powiedziała Ursula von der Leyen, rozpoczynając w Parlamencie Europejskim orędzie o stanie Unii. – Los Europy musi pozostać w rękach Europejczyków – podkreśliła.
W środę 16 września w Parlamencie Europejskim odbywa się doroczne przemówienie o stanie Unii Europejskiej. Przewodnicząca KE przedstawia wizję i priorytety Komisji na kolejny rok. Na sali obecny jest premier Kanady, Mark Carney, jako gość specjalny.
– „To były najlepsze czasy, to były najgorsze czasy”. Tak Charles Dickens opisywał Europę w czasach rewolucji francuskiej. I jest to również trafny opis świata, w którym żyjemy dzisiaj – tak swoje wystąpienie rozpoczęła von der Leyen.
– Tempo zmian jest niewiarygodne. Wyzwania są wyjątkowe. Kiedy więc patrzę dziś na Europę, moja ocena jest taka: stan naszej Unii jest najlepszy w historii, ale może wydawać się też tak kruchy jak nigdy wcześniej – mówiła von der Leyen.
Jak zaznaczyła, te dwa stwierdzenia tylko pozornie się wykluczają. – Oba są prawdziwe. I oba odzwierciedlają te wyjątkowe czasy. Tę złożoną epokę wielkich możliwości i wielkich zagrożeń, w której wszystkie państwa próbują znaleźć swoją drogę – powiedziała.
Według szefowej KE Europa w tych warunkach zdecydowała się „wytyczyć własną drogę”.
– Wyłania się teraz silniejsza, niezależna Europa – powiedziała von der Leyen.
– To Europa, która zabezpiecza swój dobrobyt. Która uwalnia się od naszej toksycznej zależności od rosyjskich paliw kopalnych. Która stała się największą potęgą handlową na świecie. Która przekształca swoją politykę przemysłową, zachowując jednocześnie nasz wyjątkowy model społeczny – mówiła.
Von der Leyen wskazała następnie na obronność. – To Europa zdolna bronić się lepiej niż kiedykolwiek wcześniej – powiedziała. Jak dodała, UE „radykalnie zmieniła swoje podejście do bezpieczeństwa”, a wydatki na obronność wzrosły w ciągu ostatnich pięciu lat o niemal 80 proc.
– To Europa, która staje w obronie innych. Tak jak robimy to, stojąc u boku Ukrainy, gdy walczy o swoją przyszłość i o naszą wolność. Tak jak stanęliśmy w obronie Grenlandii, gdy jej grożono. Albo gdy drony, ataki hybrydowe czy dezinformacja biorą na cel nasze demokracje – powiedziała.
– Wszystko to dowodzi jednego: Europa jest dla Europejczyków. A w chłodnej kruchości dzisiejszego świata tylko Europa może zapewnić Europejczykom prawdziwą suwerenność – podkreśliła.
Von der Leyen zastrzegła jednak, że równocześnie rosną zagrożenia. – Stare założenia i relacje uległy erozji, a my mamy dziś do czynienia z otwarcie wrogim światem. Na naszym kontynencie szaleje terytorialna wojna napastnicza, a kolejne wojny wybuchły w jego pobliżu. Walka o zdolności przemysłowe kształtuje globalną konkurencję. A bitwa narracji ma osłabić zaufanie do Europy i sparaliżować nasze demokracje – mówiła.
Jak zaznaczyła, niepokój obywateli nie ogranicza się do geopolityki. – Skutki wielu kryzysów odczuwają europejskie rodziny, między innymi poprzez koszty życia i mieszkań. Oszałamiające tempo zmian i rozwoju technologii wpływa na nasze miejsca pracy, źródła utrzymania i społeczeństwo – powiedziała.
– Widzimy to we wzroście skrajności, zaniku niuansów – nawet w sposobie, w jaki odnosimy się do siebie nawzajem – dodała.
Według przewodniczącej KE te obawy są następnie wykorzystywane do pogłębiania podziałów. – Te rzeczywiste obawy są używane jako broń, by wbić między nas klin. Czasami z zewnątrz – i zdecydowanie zbyt często od wewnątrz – mówiła.
– Nasza droga jest jednak jasna: budowa niezależnej Europy, która ma siłę do działania. Nic nie może nas od tego odwieść. Ponieważ w tym świecie los Europy musi pozostać w rękach Europejczyków – podkreśliła.
Von der Leyen zakończyła tę część wystąpienia pytaniem o przyszłość UE. – Czy chcemy silnej i niezależnej Europy, która broni swoich wartości w tym świecie? Czy skupimy się wokół naszej europejskiej idei, że razem możemy decydować o własnym losie? Czy też pozwolimy, by nasze demokracje były podkopywane przez pośredników i marionetki autorytarnych reżimów?
– Czy są to ultranacjonaliści, czy anty-Europejczycy, rosyjska ingerencja czy dezinformacja – nazwy mogą być różne, ale cel jest ten sam. Gardzą naszymi wartościami i chcą rozbić europejską jedność. Nie tylko się temu przeciwstawiajmy. Walczmy razem o naszą europejską ideę – powiedziała przewodnicząca Komisji Europejskiej.
Orędzie o stanie Unii to najważniejsze doroczne wystąpienie szefowej Komisji Europejskiej. Przewodnicząca KE przedstawia wizję i priorytety Komisji na kolejny rok. Przemówieniu towarzyszą istotne oczekiwania ze strony poszczególnych grup politycznych.
Przed SOTEU grupy w PE stawiały von der Leyen odmienne żądania. Zieloni oczekują obrony Zielonego Ładu i mocniejszej polityki klimatycznej, grupa Socjalistów i Demokratów – odpowiedzi na koszty życia, mieszkalnictwo i odejścia od deregulacji. Zrzeszająca partie liberalne grupa „Odnowić Europę” domaga się większej konkurencyjności, inwestycji i zdolności obronnych UE, a zrzeszająca partie narodowo-konserwatywne, w tym PiS, grupa Europejskich Konserwatystów i Reformatorów – deregulacji, tańszej energii i większego wsparcia przemysłu. Najbardziej eurosceptyczni Patrioci dla Europy, do których należą takie partie jak Zjednoczenie Narodowe, Konfederacja czy węgierski Fidesz, domagają się likwidacji ETS, twardszej polityki migracyjnej i ograniczenia kompetencji Brukseli. Lewica – skupienia na kosztach życia, miejscach pracy i nierównościach.
Przeczytaj także: