0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

12:16 31-01-2026

Prawa autorskie: MINNEAPOLIS, MINNESOTA - JANUARY 25: (EDITOR'S NOTE: Image contains profanity) Demonstrators protests ICE operations and the deaths of Renee Good and Alex Pretti on January 25, 2026 in Minneapolis, Minnesota. Pretti, an ICU nurse at a VA medical center, died yesterday after being shot multiple times during a brief altercation with border patrol agents in the Eat Street district of Minneapolis. Good was killed by an ICE agent on January 7. Scott Olson/Getty Images/AFP (Photo by SCOTT OLSON / GETTY IMAgencja GazetaES NORTH AMERICA / Getty Images via AFP)MINNEAPOLIS, MINNESO...

Tłumne manifestacje, zatrzymania, protest song Bruce'a Springsteena. USA protestuje przeciwko ICE

Protesty przeciwko działaniu funkcjonariuszy Urzędu Celno-Imigracyjnego ICE zgromadziły tysiące osób w Minneapolis i innych miastach Stanów Zjednoczonych.

Co się wydarzyło?

To właśnie w Minneapolis, stolicy stanu Minnesota, agenci ICE postrzelili ze skutkiem śmiertelnym dwje obywateli USA: pielęgniarza intensywnej terapii Aleksa Pretti oraz pisarkę i matkę trójki dzieci Renee Nicole Good.

Od początku 2026 roku w wyniku działań ICE zginęło 8 osób. Tłumy wyszły zamanifestować swój sprzeciw wobec polityki antymigracyjnej Donalda Trumpa mimo dojmującego chłodu. Maksymalna temperatura w mieście wyniosła zaledwie -7 stopni Celsjusza. Protestowi towarzyszył koncert charytatywny, podczas którego Bruce Springsteen wykonał „Streets of Minneapolis” – utwór skomponowany w proteście przeciwko działaniom ICE.

W całych Stanach Zjednoczonych odbyły się również akademickie protesty – manifestowali studenci i wykładowcy.

Niespokojnie było podczas protestów w Los Angeles, gdzie doszło do przepychanek policji z manifestantami. Funkcjonariusze użyli przeciwko nim gazu pieprzowego. W całym kraju nie obyło się również bez zatrzymań. W czwartek podczas protestu w Minnesocie służby ujęły znanego między innymi ze stacji CNN dziennikarza Dona Lemona. W piątek reporter usłyszał zarzut przygotowywania spisku.

Jaki jest kontekst?

Waszyngton w odpowiedzi próbuje bronić funkcjonariuszy. „Rząd Donalda Trumpa niemal natychmiast ogłosił, że Pretti był „uzbrojonym napastnikiem”, który „wymachiwał bronią” i zagrażał agentom. Prezydent, ministra bezpieczeństwa wewnętrznego Kristi Noem i dowódcy służb mówili o »obronie własnej«” – pisał na naszych łamach Radosław Korzycki, były korespondent polskich mediów w USA. Autor zauważa głęboki podział pomiędzy wyborcami Donalda Trumpa, często przyjmującymi jego argumentację bezkrytycznie, a protestującymi, wściekłymi na władze.

Przeczytaj także:

„Wojny domowe nie wybuchają w dniu, w którym pada pierwszy strzał. Zaczynają się w chwili, gdy ludzie po dwóch stronach barykady przestają wierzyć, że nadal należą do tej samej wspólnoty. Minnesota jest dziś miejscem, w którym Ameryka po raz pierwszy tak wyraźnie widzi własne pęknięcie. A kolejne punkty zapalne rozsiane są po całej Ameryce i są to po prostu zdominowane przez Partię Demokratyczną i jej elektorat duże miasta, choćby Chicago czy Portland” – czytamy w analizie Korzyckiego.

„Śmierć tych dwojga niewinnych cywili utrwala koszmar autorytarnej władzy w USA. Ameryka nie jest już demokratyczna. Na jej czele nie stoi już tylko chaotyczny klaun czy zwykły głupek. Stoi dyktator. Którego polska prawica wielbi do tego stopnia, że zabójstwo cywila uznaje za »good job« (wpis posła Dominika Tarczyńskiego)” – oceniała z kolei naczelna OKO.press, Magdalena Chrzczonowicz.

Przeczytaj także:

11:02 31-01-2026

Prawa autorskie: Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.plFot. Jakub Orzechows...

Kolejne naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej. Obiekty nadleciały z Białorusi

W nocy z 30 na 31 stycznia polska przestrzeń powietrzna została ponownie naruszona przez obiekty nadlatujące znad Białorusi – poinformowało w sobotę Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych (DORSZ).

Co się wydarzyło?

Według ustaleń DORSZ polską granicę od strony Białorusi mogły przekroczyć balony. W związku z tymczasowymi ograniczeniami objęto przestrzeń powietrzną nad województwem podlaskim.

„Loty obiektów były nieprzerwanie monitorowane przez wojskowe systemy radiolokacyjne. W celu zapewnienia bezpieczeństwa, tymczasowo wprowadzono ograniczenia w wykorzystaniu części przestrzeni powietrznej nad województwem podlaskim dla lotnictwa cywilnego. Działania te miały charakter prewencyjny i były zgodne z obowiązującymi procedurami” – poinformowało DORSZ.

„Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych jest w stałym kontakcie z właściwymi instytucjami i służbami, prowadząc bieżącą wymianę informacji oraz przekazując dane dotyczące zaobserwowanych obiektów. Sytuacja jest stale monitorowana, a Siły Zbrojne RP pozostają w gotowości do realizacji zadań związanych z ochroną polskiej przestrzeni powietrznej.”

Wojskowi traktują to wydarzenie jako wrogi akt. „Zdarzenie to stanowi kolejne z serii incydentów o charakterze hybrydowym obserwowanych na wschodnim obszarze Polski” – stwierdzili przedstawiciele DORSZ.

Jaki jest kontekst?

Najpoważniejszym do tej pory incydentem tego typu było wtargnięcie rosyjskich dronów w Polską przestrzeń powietrzną w nocy z 9 na 10 września 2025 r. Interweniowały wtedy polskie i sojusznicze samoloty stacjonujące w naszym kraju w ramach współpracy NATO-wskiej. Polskie niebo niebawem ma być uważniej monitorowane. W piątek podpisano umowę na dostawę nowoczesnego systemu obrony antydronowej dla polskich sił zbrojnych. W ceremonii uczestniczyli premier Donald Tusk oraz wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. System o nazwie San, opracowywany przez Polską Grupę Zbrojeniową we współpracy z firmą APS i norweskim Kongsbergiem, ma za zadanie zabezpieczać przed atakami wrogich dronów.

Przeczytaj także:

09:57 31-01-2026

Prawa autorskie: Fot. Michal Ryniak / Agencja Wyborcza.pl Gdańsk 1.2026Fot. Michal Ryniak /...

Ostrzeżenia przed silnym mrozem. Odczuwalna temperatura spadnie poniżej -30 °C

Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej ostrzega przed ekstremalnie niskimi temperaturami. Fala silnego mrozu może potrwać kilka dni.

Co się wydarzyło?

Mróz z największą siłą uderzy na Suwalszczyźnie. Tam w nocy z soboty na niedzielę temperatura minimalna ma osiągnąć -25°C. Polskiemu biegunowi zimna niewiele ustępować będą Kaszuby, gdzie miejscami będzie można zanotować -20°C.

Na północnym wschodzie i wschodzie kraju IMGW prognozuje od -19°C do -14°C. Najcieplej będzie na południowym zachodzie i Helu, gdzie termometry powinny wskazać -8°C.

Synoptycy zwracają również uwagę na temperaturę przy gruncie i temperaturę odczuwalną, która w ekstremalnych przypadkach może spaść nawet poniżej -30 °C. W sobotnie przedpołudnie na południowym wschodzie kraju obowiązuje ostrzeżenie pierwszego stopnia o silnym mrozie.

IMGW w najbliższych trzech dniach prognozuje podwyższenie tego stopnia do drugiego na Podlasiu, Warmii i Mazurach oraz Suwalszczyźnie i objęcie ostrzeżeniem pierwszego stopnia całej reszty kraju oprócz województwa lubuskiego.

mapa ostrzeżeń meteo
Prognoza ostrzeżeń meteorologicznych w dniach 31.01-2.02. Źródło: IMGW

W ciągu ostatniej doby temperatura minimalna sięgała kilkunastu stopni na minusie, a z wychłodzenia zmarły dwie osoby. Od początku listopada mrozy przyczyniły się do śmierci 34 osób.

Sytuację monitoruje Rządowe Centrum Bezpieczeństwa. Wiceminister MSWiA Wiesław Szczepański polecił wojewodom i służbom baczne obserwowanie sytuacji. Funkcjonariusze mają zwracać szczególną uwagę na osoby w kryzysie bezdomności. Policja ma wysłać na ulice dodatkowe partole — chodzi o aż 10 tys. mundurowych.

„Ich zadaniem jest weryfikować różne miejsca, gdzie mogą być osoby lub zwierzęta narażone na wychłodzenie. Ich misją jest pomagać, a nie karać czy kontrolować. Policjanci mogą pomóc przetransportować narażone osoby do noclegowni czy ogrzewalni”-czytamy w komunikacie MSWiA.

Szczepański zalecił, by wszystkie budynki stacji kolejowych i dworców autobusowych były otwarte przez całą dobę, by potrzebujący mogli ogrzać się wewnątrz.

Przeczytaj także:

18:10 30-01-2026

Wiadomo, kto stał za cyberatakiem na sieci energetyczne w Polsce

Za skoordynowanym cyberatakiem na obiekty sieci energetycznej w Polsce, do którego doszło pod koniec grudnia 2025, najprawdopodobniej stała rosyjska grupa hakerska Electrum – ujawniła amerykańska firma Dragos, która brała udział w odpowiedzi na incydent.

Co się wydarzyło?

Za skoordynowanym cyberatakiem na obiekty sieci energetycznej w Polsce, do którego doszło pod koniec grudnia 2025, najprawdopodobniej stała rosyjska grupa hakerska Electrum. Ta sama, która stała za atakami na ukraińską infrastrukturę energetyczną w 2015 i 2016 roku – informuje amerykańska firma Dragos, specjalizująca się w ochronie infrastruktury krytycznej.

Zgodnie z ustaleniami ekspertów, atak z 29 grudnia był wymierzony w systemy komunikacji i sterowania sieci elektroenergetycznych w wielu lokalizacjach w całej Polsce, w szczególności w elektrociepłownie oraz systemy zarządzające przesyłem energii ze źródeł odnawialnych, takich jak farmy wiatrowe i słoneczne.

Chociaż atak nie doprowadził do przerw w dostawach prądu, hakerzy uzyskali dostęp do systemów operacyjnych. W wielu przypadkach udało im się trwale uszkodzić kluczowe urządzenia w zaatakowanych obiektach, co wymagało ich fizycznej wymiany.

Premier Donald Tusk potwierdził w styczniu 2026 roku, że atak został udaremniony, a system przesyłowy nie był zagrożony. Jednak, jak zwracają uwagę eksperci, incydent obnażył podatność na cyberataki mniejszych obiektów w sieci.

„Był to pierwszy tak poważny skoordynowany atak wymierzony w rozproszone zasoby energetyczne na dużą skalę” – zwraca uwagę firma. „Chociaż nie doszło do przerw w dostawie prądu, przeciwnicy uzyskali dostęp do systemów technologii operacyjnej z możliwościami kontroli” – piszą eksperci.

Kto za tym stoi

Firma informuje, że jest w stanie „z umiarkowaną pewnością” przypisać autorstwo tego ataku rosyjskiej grupie hakerskiej Electrum, która w 2015 i 2016 roku przeprowadziła ataki na ukraińską sieć energetyczną.

Zdaniem ekspertów incydent w Polsce stanowi „strategiczny zwrot” w działaniach cyberprzestępców. W przeciwieństwie do głośnych ataków na Ukrainie w 2015 i 2016 roku, które celowały w scentralizowane systemy dystrybucji i przesyłu, atak na Polskę uderzył w „brzeg sieci” – setki mniejszych, rozproszonych instalacji.

Tego typu obiekty często mają niższy poziom zabezpieczeń cybernetycznych niż duże elektrownie konwencjonalne i wymagają szerokiej łączności zdalnej do celów handlowych i serwisowych, co zwiększa możliwości ataku.

Eksperci ostrzegają, że dla krajów, które tak jak Polska przechodzą transformację energetyczną i w coraz większym stopniu polegają na OZE, powinien być to sygnał alarmowy.

Mimo że nie doszło do blackoutu, Dragos wskazuje, że nagła utrata łączności i kontroli nad sieciami generującymi niemal 1,2 GW mocy (to szacunkowa moc zaatakowanych obiektów), mogłaby w innych warunkach doprowadzić do kaskadowych awarii.

Jaki jest kontekst?

Do ataku doszło 29 grudnia 2025 r. Skoordynowany cyberatak wymierzony był w wiele rozproszonych obiektów energetycznych w całej polskiej sieci energetycznej, w tym w elektrociepłownie oraz systemy dystrybucji energii odnawialnej z elektrowni wiatrowych i słonecznych. Dochodzenie w sprawie ataków cybernetycznych w Polsce prowadzi CERT.

Już w pierwszych dniach po ataku polskie służby miały podejrzenia, że za atakami może stać Rosja. Cyberataki na infrastrukturę krytyczną to istotny element modus operandi Rosji w wojnie hybrydowej prowadzonej przeciwko Zachodowi. Europejskie służby od wielu miesięcy przestrzegają, że nasilają się rosyjskie cyberataki w UE.

„Przez kampanię sabotażu, wandalizmu, szpiegostwa i tajnych działań, Rosja dąży do destabilizacji rządów europejskich, podważenia poparcia społecznego dla Ukrainy poprzez obciążenie Europy kosztami społecznymi i gospodarczymi. Dąży też do osłabienia zbiorowej zdolności NATO i Unii Europejskiej do reagowania na rosyjską agresję” – tak o tego rodzaju działaniach Rosji w sierpniu 2025 pisali eksperci międzynarodowego think tanku International Institute for Strategic Studies.

W październiku 2025 duński wywiad ostrzegał: „Rosja wykazuje coraz większą gotowość do stosowania środków hybrydowych przeciwko Europie i w Europie, co doprowadziło do wzrostu zagrożenia fizycznego sabotażu w Danii”.

Przeczytaj także:

17:19 30-01-2026

Prawa autorskie: Photo by Mandel NGAN / AFPPhoto by Mandel NGAN...

Prezydent Trump wskazał nowego szefa Fedu

Prezydent Donald Trump wskazał swojego kandydata na następcę Jerome’a Powella, szefa Rezerwy Federalnej, którego kadencja kończy się w maju. Trump określał Powella mianem “zbyt wolnego” po tym, jak ten przez wiele miesięcy nie ulegał presji na obniżkę stóp procentowych w USA.

Co się wydarzyło?

Prezydent Donald Trump wskazał kandydata na następcę Jerome’a Powella, szefa Rezerwy Federalnej, którego kadencja kończy się w maju. To Kevin Warsh, były członek zarządu amerykańskiego banku centralnego, krytyk dotychczasowej polityki monetarnej Fedu.

„Znam Kevina od dawna i nie mam wątpliwości, że przejdzie do historii jako jeden z NAJWIĘKSZYCH prezesów Fed, a może nawet najlepszy. Co najważniejsze, jest idealnym kandydatem i nigdy cię nie zawiedzie” – powiedział Trump.

Trump oczekuje zmiany polityki monetarnej, a Kevin Warsh uważany jest za kandydata, który popiera przyspieszenie obniżek stóp procentowych.

Nominacja wymaga zatwierdzenia przez Senat Stanów Zjednoczonych. Uzyskanie akceptacji tej kandydatury może nie być proste, gdyż Senat jest obecnie podzielony niemal po równo między Republikanów i Demokratów. Kilka nagłych nieobecności może sprawić, że głosowanie nie pójdzie po myśli Republikanów.

Jak wskazują amerykańskie media Kevin Warsh jest dobrym znajomym prezydenta Donalda Trumpa i regularnie bywał gościem w posiadłości Trumpów na Florydzie. Media spekulują, że Warsh będzie dużo mniej niezależnym szefem Fed od Powella, któremu Trump nadał zgryźliwy przydomek „zbyt powolnego”. Powell przez wiele miesięcy stawiał opór presji prezydenta na obniżkę stóp procentowych w USA.

Jaki jest kontekst?

Niezależność szefa banku centralnego to jeden z najistotniejszych gwarantów stabilności polityki pieniężnej oraz długofalowej wiarygodności państwa w oczach rynków i obywateli. Naciski wywierane przez prezydenta Donalda Trumpa były krytykowane przez ekonomistów, przedstawicieli Rezerwy Federalnej, część polityków obu partii oraz rynki finansowe, jako zagrożenie dla niezależności banku centralnego i wiarygodności polityki pieniężnej USA.

Szefowa Europejskiego Banku Centralnego Christine Lagarde napisała w obronie Jerome'a Powella, że „niezależność banków centralnych jest fundamentem stabilności cen i zaufania do instytucji publicznych”, a jej podważanie „osłabia wiarygodność całego systemu finansowego”. Oświadczenie w tej sprawie, podpisane przez szefów banków centralnych z 16 krajów, zostało opublikowane 11 stycznia 2026 na stronie EBC.

Przeczytaj także: