Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
W piątek 11 września o północy rozpoczął się protest maszynistów. Miał trwać całą dobę, ostatecznie został skrócony i zakończy się w piątek w południe. Utrudnienia dla pasażerów i opóźnienia pociągów będą się jednak ciągnęły do późnego wieczora. Opóźnionych jest 30 proc. pociągów regionalnych i 70 proc. składów PKP Intercity
W rekacji na ostatni tragiczny wypadek w Sokolnikach Suchych na Mazowszu kolejarze w piątek 11 września rozpoczęli protest. Polega on na tym, że pociągi w całej Polsce zwalniają przed przejazdami kolejowo-drogowymi do prędkości maksymalnie 20 km/h.
Takie zwolnienie, a następnie ponowne rozpędzenie składu pociągu powoduje duże opóźnienia w rozkładach, szczególnie na trasach z dużą liczbą przejazdów opóźnienia mogą się kumulować.
Ostatnie informacje PKP Intercity z godziny 10.00 mówią łącznie o 158 składach pociągów, które mają opóźnienia w związku akcją protestacyjną. Średnie opóźnienie wynosi 30 minut, a łączne opóźnienia to 4825 minut.
To jednak dane tylko dla jednej spółki kolejowej. Polskie Linie Kolejowe podają PAP, że po godz. 10.00 pociągi na całej sieci kolejowej były opóźnione łącznie o ok. 13 tys. minut. Do godz. 10.00 uruchomionych zostało 2405 pociągów, z czego z opóźnieniem już z pierwszej stacji wyjechało 435 z nich.
Polregio natomiast podaje, że największe opóźnienia występują w województwach, gdzie jest najwięcej linii jednotorowych, czyli w warmińsko-mazurskim, podlaskim, podkarpackim i lubelskim.
Opóźniony jest co trzeci pociąg Polregio i 70 proc. pociągów PKP Intercity.
Z największymi utrudnieniami mierzą się pasażerowie pociągu Ślązak relacji Szczecin Główny — Przemyśl Główny – 295 minut opóźnienia i Przemyślanin relacji Poznań Główny — Ustka — 214 min, jak podaje Onet.
Przeczytaj także:
Maszyniści protestem chcą zwrócić uwagę na kryzys bezpieczeństwa na polskiej kolei. Bezpośrednim impulsem był tragiczny wypadek w Sokolnikach Suchych na Mazowszu – na przejeździe wyposażonym w sygnalizację świetlną pociąg pasażerki PKP Intercity relacji Lublin-Szczecin zderzył się tam z ciężarówką, w wyniku czego doszło do wykolejenia składu, zginęła 39-letnia kobieta, a maszynista i inni podróżni odnieśli poważne obrażenia.
Akcję protestacyjną ogłosił Związek Zawodowy Maszynistów Kolejowych w Polsce. Kolejarze domagają się lepszego zabezpieczenia najbardziej niebezpiecznych przejazdów, skuteczniejszego wykorzystywania monitoringu oraz rzeczywistego egzekwowania przepisów wobec kierowców, którzy ignorującą czerwone światło i znaki drogowe na przejazdach kolejowych.
Wśród propozycji jest m.in. wprowadzenie systemów, które automatycznie rozpoznają numery rejestracyjne pojazdów, które przejeżdżają na czerwonym świetle czy wykrywają samochody, które utknęły na torach.
Maszyniści oczekują również szybszej modernizacji przejazdów kategorii D, czyli zabezpieczonych jedynie znakami drogowymi, ale bez rogatek i sygnalizacji świetlnej. Skarżą się również na przeciążenie obowiązkami.
Według statystyk „Bezpieczny Przejazd” w 2025 r. na przejazdach i przejściach kolejowych doszło do 185 wypadków i kolizji, o 28 więcej niż rok wcześniej. Śmierć poniosło nich 58 osób, a 18 zostało ciężko rannych. 2026 rok może okazać się rekordowy, bo tylko do końca sierpnia odnotowano już 138 wypadków i kolizji.
Minister Infrastruktury Dariusz Klimczak zapowiedział rozpoczęcie prac nad projektem ustawy o czasie pracy maszynistów, a na kolejne posiedzenie rządu ma być gotowy projekt zmian w przepisach, które umożliwią zatrzymanie prawa jazdy na trzy miesiące kierowcom wjeżdżającym na przejazd kolejowy na czerwonym świetle.
Przeczytaj także: