0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

17:06 28-05-2024

Prawa autorskie: Fot. Vano SHLAMOV / AFP)Fot. Vano SHLAMOV / ...

Parlament Gruzji przyjął ustawę o zagranicznych agentach. W Tbilisi gromadzą się tłumy

Parlament Gruzji odrzucił weto prezydent Salome Zurabiszwili i przyjął budzącą kontrowersje ustawę o zagranicznych agentach

Gruziński parlament w głosowaniu odrzucił weto prezydent Salome Zurabiszwili i przyjął prawo „o zagranicznych agentach”; czyli wzorowaną na rosyjskim prawie ustawę, która zagraża wolnym mediom i organizacjom pozarządowym.

Ustawa "o przejrzystości wpływów zagranicznych” daje rządowi narzędzia do tłumienia społeczeństwa obywatelskiego i niezależnych mediów, wykolejając Gruzję z demokratycznej drogi do integracji z UE. Od organizacji otrzymujących ponad 20 proc. finansowania z zagranicy rząd będzie wymagał zarejestrowania się jako „agenci wpływów zagranicznych”. Niezastosowanie się do tego warunku ma skutkować przymusową rejestracją i dochodzeniem prowadzonym przez Ministerstwo Sprawiedliwości Gruzji. W praktyce chodzi o napiętnowanie oddolnej aktywności i wywołanie efektu mrożącego.

Ustawę zawetowała prezydent Gruzji Salome Zurabiszwili. Do odrzucenia weta parlament potrzebował zwykłej większości głosów. Za wetem prezydent głosowało 66 posłów (przy kworum wynoszącym 50). Następnie posłowie głosowali za pierwotną wersją ustawy, którą poparło 84 posłów (przy kworum 76). Przeciw było czterech parlamentarzystów. Przed budynkiem w Tbilisi zaczęli gromadzić się protestujący. Na miejsce przyjechały jednostki sił specjalnych.

Protesty przeciwko wprowadzeniu prawa „o zagranicznych agentach” trwają od kwietnia 2024 roku. To wtedy Gruzińskie Marzenie, partia, która rządzi Gruzją od dwunastu lat, po raz drugi wniosła do parlamentu projekt ustawy „O przejrzystości zagranicznych wpływów”.

Pierwszą próbę podjęła w marcu 2023 roku, tyle że nie spodziewała się takiej reakcji społeczeństwa. A Gruzini szybko nazwali projekt „rosyjskim prawem”, bo do złudzenia przypominał ustawę Putina z 2012 roku. Ustawa o tzw. zagranicznych agentach doprowadziła w Rosji do zlikwidowania niezależnych mediów i społeczeństwa obywatelskiego albo choćby prób jego powstania. Rosyjscy dziennikarze, aktywiści i opozycjoniści wylądowali za kratkami albo musieli opuścić kraj. Kiedy to samo chciał przepchnąć gruziński rząd, Gruzini i Gruzinki masowo wyszli na ulice z hasłami „NIE dla rosyjskiego prawa! TAK dla Europy”. Władza wysłała na nich armatki wodne, gumowe kule i gaz łzawiący. Aresztowała kilkadziesiąt osób, ale nikt się nie poddawał.

Wynik głosowania wywołał reakcję Brukseli. „UE i jej państwa członkowskie rozważają wszystkie możliwości reakcji na ten rozwój wydarzeń” – napisał w oficjalnym oświadczeniu szef unijnej dyplomacji Josep Borrell.

Gruziński premier stwierdził z kolei, że „Gruzja oczekuje pragmatycznego podejścia ze strony partnerów zagranicznych po przyjęciu ustawy o zagranicznych agentach”. Irakli Kobachidze uważa, że przyjęta ustawa „stworzy lepszą podstawę zapewnienia członkostwa Gruzji w Unii Europejskiej”, na którą Tbilisi ma być gotowe do akcesji 2030 roku.