Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
„Polacy na pewno nie potrzebują Trybunału, który tylko pożera naszą kase na stołki do prowadzenia politycznych wojen” – napisała szefowa Polski 2050. W koalicji rządzącej nie ma jednomyślności w sprawie kandydatury dotychczasowego ministra Macieja Berka na sędziego TK
Ministra funduszy i polityki regionalnej oraz szefowa partii Polska 2050 zareagowała na decyzję, że dotychczasowy minister nadzorujący prace rządu, Maciej Berek, będzie kandydował na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. W czwartek potwierdził to premier Donald Tusk.
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz przypomniała aferę Szpitala Południowego, w którym oddział ratunkowy nadzorował radny KO. „Afera szpitalna pokazała, co się dzieje, gdy upolitycznione zostają instytucje, które nigdy nie powinny być upolitycznione – jak szpitale. Wąska grupa związana z jedną partią zgarnia korzyści należne wszystkim”.
Pełczyńska-Nałęcz stwierdziła, że „Jeśli nie ma szans na odpolitycznienie Trybunału Konstytucyjnego, to trzeba go zlikwidować i przeprowadzić RESET KONSTYTUCYJNY”. Proponuje, żeby zastąpić TK „rozproszonym orzekaniem sądowym – to da ludziom więcej gwarancji uczciwego prawa.
Polacy na pewno nie potrzebują Trybunału, który tylko pożera naszą kase na stołki do prowadzenia politycznych wojen”.
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz nie jest jedyną przedstawicielką koalicji rządzącej, która zgłasza wątpliwości wobec wystawienia Macieja Berka jako kandydata na sędziego TK.
Już wcześniej przeciw wypowiadała się szefowa klubu parlamentarnego Lewicy Anna Maria Żukowska. W całej serii wpisów na platformie X krytykowała plany dotyczące Berka.
Według doniesień „Rzeczpospolitej” przekonania do tego pomysłu nie ma również w klubie PSL.
Jednak stanowisko Pełczyńskiej-Nałęcz nie jest powsszechnie podzielane w jej własnej Przewodniczący klubu parlamentarnego Polski 2050 Paweł Śliz pytany przez „Rzeczpospolitą”, czy poparłby kandydaturę, odpowiedział: „Liczę, że spełni się na innych frontach niż w TK”.
Berka popiera jednak wiceprzewodniczący klubu Bartosz Romowicz i wiceminister cyfryzacji z partii Pełczyńskiej-Nałęcz Michał Gramatyka. Romowicz zadeklarował na platformie X: „zagłosuję bez żadnych wątpliwości ZA. To największy fachowiec jakiego spotkałem w trakcie 3 lat swojej obecności w Sejmie. Człowiek rozsądny, szukający kompromisu, legalista, bardzo dobry legislator. Każdy kto z nim pracował ma takie samo zdanie”.
Pytana o Berka w TVN24 ministra klimatu Paulina Hennig-Kloska z Centrum powiedziała:
„Ja osobiście całe życie, 8 lat będąc w opozycji protestowałam przeciwko właśnie takim przejściom ze świata polityki do trybunału [...] oczywiście pan Maciej Berek nie jest typowym politykiem [...] on bardziej zawsze zajmował się legislacją, nie polityką”. Dodała, że rządząca koalicja przyjęła ustawę, która zakazywała wybierania na sędziów TK byłych ministrów (przez 4 lata, ustawy nie podpisał Andrzej Duda).
„Obie decyzje będą trudne. I podniesienie ręki za tą kandydaturą i przeciwko, bo osobiście sobie też bardzo cenię pana ministra” – powiedziała Hennig-Kloska.
Zakładając, że mimo wątpliwości kluby KO, PSL, Polski 2050 i Centrum w całości zagłosują za kandydaturą Berka, Donald Tusk będzie potrzebował jeszcze co najmniej 13 głosów Lewicy (przy pełnej frekwencji).
W wypowiedzi Pełczyńskiej-Nałęcz ciekawa jest jeszcze jedna sprawa: orędowniczką „resetu konstytucyjnego” jest Konfederacja. Partia Sławomira Mentzena i Krzysztofa Bosaka przekonuje, że w obecnej patowej sytuacji w sądownictwie konieczne jest radykalne rozwiązanie. Konfederacja proponuje „wyzerowanie” składów sędziowskich w TK i Krajowej Radzie Sądownictwa. Nowi sędziowie mieliby być wybrani dzięki szerokiemu porozumieniu politycznemu z udziałem prezydenta.
Przeczytaj także: