Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
1500 amerykańskich żołnierzy jest w stanie gotowości, żeby ruszyć do Minnesoty, gdzie trwają protesty przeciwko działaniom służb migracyjnych – informują amerykańskie media. Protesty zaczęły się po zabójstwie Renée Good
O tym w niedzielę, 18 stycznia, poinformował „Washington Post”, powołując się na amerykańskich wojskowych – artykuł WP przytacza Onet. Według amerykańskiego dziennika, jednostki amerykańskiej armii mogą być wysłane do działań w przypadku dalszej eskalacji protestów i zamieszek w Minnesocie, gdyby jednostki Gwardii Narodowej, kierowane do działań w takich wypadkach, mogłyby sobie nie poradzić.
W sobotę gubernator Minnesoty Tim Walz w rozmowie z CBS News powiedział, że funkcjonariusze stanowej Gwardii Narodowej zostali postawieni w stan pełnej gotowości. Na razie nie ma decyzji o wysłaniu ich na ulice miasta.
Biały Dom w komentarzu dla „Washington Post” zaznaczył, że „Pentagon jest przygotowany na decyzje, które może podjąć prezydent”.
Protesty w Minneapolis w Minnesocie przeciwko działaniom służb federalnych nasiliły się po tym, jak 7 stycznia agent Urzędu Celno-Imigracyjnego Stanów Zjednoczonych (ICE, U.S. Immigration and Customs Enforcement) zastrzelił 37-letnią kobietę – Renee Nicole Good, matkę trójki dzieci i obywatelkę USA – w jej samochodzie podczas operacji aresztowania migrantów.
„Kobieta prowadząca samochód zachowywała się bardzo niewłaściwie, stawiała opór i przeszkadzała, a następnie celowo, gwałtownie i brutalnie przejechała funkcjonariusza ICE, który najprawdopodobniej postrzelił ją w obronie własnej” – pisał wówczas Donald Trump w Truth Social.
Trump i jego otoczenie celowo dezinformują, nagrania zdarzenia jasno pokazują, że kobieta nie przejechała funkcjonariusza.
Przeczytaj także:
W tym tygodniu kolejny agent federalny postrzelił w nogę napastnika, który – według agencji AP – zaatakował go łopatą. To miało wydarzyć się podczas próby zatrzymania imigranta z Wenezueli.
W sobotę 17 stycznia kilkuset demonstrantów zgromadzonych w pobliżu ratusza wzywało agentów federalnych do opuszczenia miasta.
Wcześniej w obliczu narastających napięć w czwartek prezydent Stanów Zjednoczonych ogłosił gotowość do zastosowania w Minnesocie ustawy o powstaniach zbrojnych (Insurrection Act). Ustawa ta zezwala na użycie armii do stłumienia wewnętrznych zamieszek. „Jeśli skorumpowani politycy z Minnesoty nie będą przestrzegać prawa i nie powstrzymają profesjonalnych agitatorów i powstańców od atakowania patriotów z ICE, którzy tylko wykonują swoją pracę, użyję ustawę o powstaniach zbrojnych” – pisał Trump w Truth Social.
Jak pisze „The Guardian”, administracja Trumpa w ostatnich tygodniach zmobilizowała 3 000 agentów federalnych do stanu Minnesota, co kilkakrotnie przewyższa liczebność policji w Minneapolis.
„Uzbrojeni, zamaskowani agenci aresztują ludzi podczas porannych dojazdów, w sklepach spożywczych i przed kościołami. Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego nazwał tę operację największą w historii agencji” – pisze „The Guardian”. Mieszkańcy Minneapolis są przerażeni sytuacją. Rodzice w grupach „odprowadzają [do szkoły i przedszkola] nie tylko swoje dzieci, ale także dzieci swoich sąsiadów imigrantów i przyjaciół, którzy boją się wychodzić z domu”.
Mieszkańcy organizują się, żeby patrolować ulice. „Jeśli naprawdę będziemy mieć patrole na każdym rogu, ICE będzie naprawdę trudno zrobić to, co próbują” – mówił jeden z rozmówców dziennika.
„Nie miejcie złudzeń, to jest okupacja” – mówiła gazecie Angela Conley, komisarz hrabstwa Hennepin, które obejmuje Minneapolis. Według Ryan Pérez, dyrektora organizacyjnego Copal, organizacji non-profit wspierającej latynoskie rodziny w Minnesocie, obecność agentów „wpływa na każdy aspekt codziennego życia” mieszkańców.
„Agenci federalni, którzy twierdzą, że chcą aresztować nieudokumentowanych imigrantów o kryminalnej i niebezpiecznej przeszłości, stosują coraz bardziej agresywne taktyki do zatrzymywania obywateli USA oraz innych narodowości [m.in. Somalijczyków], a także legalnych rezydentów, uchodźców i długoletnich mieszkańców Minnesoty bez żadnej kryminalnej przeszłości” – wyjaśnia „The Guardian”.
Jak pisał w OKO.press Jakub Szymczak, w kampanii wyborczej Donald Trump obiecał rozwiązać problem „nielegalnej imigracji”. Od stycznia 2025 roku ICE masowo aresztuje i deportuje tysiące osób z niejednoznacznym statusem prawnym. Ofiarami tej polityki i nalotów są także aktywiści i osoby, które w USA przebywają legalnie, ale zdaniem administracji Trumpa wyrażają poglądy sprzeczne z amerykańskim interesem bezpieczeństwa (np. propalestyńskie).
Według danych Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego od początku kadencji Trumpa do 10 grudnia 2025 roku w ten sposób deportowano ponad 600 tys. osób, a 1,9 mln wyjechało z kraju dobrowolnie w obawie przed represjami.
Więcej o tym można przeczytać w tekście Tomasza Markiewki:
Przeczytaj także: