Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
„To jest początek wielkiej fali, która przetoczy się przez Polskę i zakończy się odejściem samego Tuska” – deklarował w Krakowie Przemysław Czarnek. Po przegranym referendum w Krakowie PiS deklaruje referendalny szturm na inne miasta. I ostrzega Koalicję przed przegranymi wyborami do Sejmu i Senatu.
Prawo i Sprawiedliwość rozpoczęło polityczny atak na Koalicję Obywatelską. Po tym, jak w Krakowie prezydent KO przegral referendum odwoławcze i Aleksander Miszalski po raptem dwóch latach traci urząd, PiS przystąpił do działania. Ich plan jest prosty: chaos w samorządach i akcje referendalne w kraju, a potem wygranie wyborów parlamentarnych jesienią przyszłego roku.
Do Krakowa w poniedziałkowy poranek przyjechał sam Przemysław Czarnek, kandydat PiS na premiera. Partia Jarosława Kaczyńskiego jako pierwsza zwołała dziennikarzy na spotkanie i dziś nadaje medialny ton krakowskiemu referendum. KO bowiem milczy, Aleksander Miszalski odwołał poniedziałkowe spotkania i nie planuje rozmawiać z dziennikarzami. Podobnie całe środowisko lokalnej Koalicji Obwyatelskiej.
„To jest początek wielkiej fali, która przetoczy się przez Polskę i zakończy odejściem samego Tuska” – grzmiał pod Sukiennicami Czarnek nazywając Miszalskiego „Tuskiem krakowskim” i uznając wynik referendum za „osobistą porażkę Donalda Tuska”.
Przemysław Czarnek w Krakowie potwierdził też, że PiS będzie chciał powtórzyć krakowski scenariusz w innych miastach, w których rządzą włodarze z KO. „Zmiany nastąpią w Krakowie, a potem w innych miejscach. I nastąpią ostatecznie w Polsce” – ogłosił Czarnek. Wtórowała mu była premier Beata Szydło.
„To początek drogi, którą wszyscy powinniśmy podjać (...) Zły gospodarz został odwołany tutaj w Krakowie. Pora, by zły gospodarz naszej ojczyzny, Donald Tusk, również został odwołany. (...) To początek drogi do tego, by odzyskać demokrację w Polsce” – grzmiała polityczka.
PiS nie ogłosił w Krakowie nazwiska kandydata w wyborach. Te w stolicy Małopolski odbędą się najprawdopodobniej w drugiej połowie sierpnia. Czarnek, pytany o nazwisko osoby, którą poprze PiS w Krakowie powiedział tylko, że będzie to „ktoś, kto ma wielkie szanse na to, by zmienić rzeczywistość w Krakowie”.
„Jesteśmy otwarci na wszystkie możliwe kierunki współpracy tak, żeby Krakowem mógł rządzić PiS” – zadeklarował. I dodał, że nie wyklucza wspólnego prawicowego frontu. „Nasza otwartość na pokój na prawicy i współpracę na prawicy od dawna jest znana w całej Polsce, także tutaj w Krakowie. Powtarzam, wszystkie kierunki są otwarte, niczego dzisiaj nie przesądzamy” – mówił.
Ten scenariusz jest wydaje się jednak mało prawdopodobny. Konfederacja już ogłosiła swojego kandydata na prezydenta Krakowa i będzie raczej grała na budowanie własnej rozpoznawalności i popularności w mieście przed przyszłroocznymi wyborami parlamentarnymi.
Kraków odwołał prezydenta miasta, Aleksandra Miszalskiego. Niespełna 30 procent mieszkańców wzięło udział w referendum odwoławczym i tym samym wystawiło prezydentowi z KO czerwoną kartkę. Razem z nim odwołani zostają wiceprezydenci miasta (jest ich czworo). Kraków ma teraz 90 dni, by wybrać nowego włodarza miasta.
„Mieszkańcy Krakowa podjęli decyzję. Przyjmuję ją z szacunkiem. Dziękuję wszystkim Krakowiankom i Krakowianom za udział w referendum – zarówno tym, którzy mnie wspierali, jak i tym, którzy byli wobec mnie krytyczni. Demokracja samorządowa polega właśnie na tym, że to mieszkańcy mają ostatnie słowo” – napisał prezydent w mediach społecznościowych.
Rada Miasta pracować w niezmienionym składzie. Frekwencja była zbyt mała, żeby odwołać również radnych; zabrakło niespełna procenta głosów.
Kraków staje się dziś politycznym epicentrum. Na nieco ponad rok przed wyborami parlamentarnymi będzie musiał – – wybrać prezydenta, a chętkę na ten fotel i budowanie popularności przed wyborami do Sejmu i Senatu ma wielu. Prof. Marek Bankowicz w rozmowie z OKO.press wskazuje, że najbliższe tygodnie będą czasem politycznych napięć rangi ogólnokrajowej, bowiem wybory w Krakowie odbędą się na rok przed wyborami parlamentarnymi.
Przeczytaj także: