0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

15:20 28-05-2026

Prawa autorskie: fot. Jakub Wlodek / Agencja Wyborcza.plfot. Jakub Wlodek / ...

Płaca minimalna powyżej 5 tysięcy? Pracodawcy mają inną propozycję: wzrost o 57 zł

Związkowcy i pracodawcy wysuwają swoje oczekiwania przed startem trójstronnych rozmów, zaplanowanych na lipiec.

Co się wydarzyło?

OPZZ, Forum Związków Zawodowych i NSZZ „Solidarność” to trzy centrale związkowe, które przedstawiły wspólne stanowisko wobec propozycji zmian w płacach. Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański otrtzymał od nich propozycję wzrostu wynagrodzeń w gospodarce o mininum 11 proc. i wzrostu płac w budżetówce o przynajmniej 15 proc. Według działaczy związkowych do góry powinna pójść też pensja minimalna – do przynajmniej 5200 złotych brutto. W postulatach znalazła się też propozycja waloryzacji emerytur i rent.

„Pracownicy nie mogą ponosić kosztów spowolnienia gospodarczego i rosnących kosztów życia. Polska gospodarka potrzebuje godnych wynagrodzeń, stabilnych miejsc pracy i realnej ochrony dochodów pracowników oraz emerytów” – czytamy w oświadczeniu związkowców.

Jaki jest kontekst?

Oznacza to przede wszystkim przebicia „psychologicznej granicy” 5 tys. złotych w przypadku płacy minimalnej przy wzroście o ponad 8 proc. Strona pracodawców, która bierze udział w negocjacjach nowych zasad naliczania wynagrodzeń, postuluje znacznie niższą podwyżkę – do minimalnego wymaganego przez prawo poziomu. To 4860,47 zł – co oznacza podwyżkę o zaledwie 57 złotych wobec obecnego poziomu. Jak argumentują pracodawcy, tak niska podwyżka jest dopuszczalna, jeśli minimalna pensja stanowi więcej niż połowę średniej pensji. Ministra pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk zapowiedziała jednak, że wynagrodzenie powinno wzrosnąć o przynajmniej 121 złotych. Wszystkie strony – związkowa, biznesowa i rządowa – siądą do rozmów na ten temat 15 lipca.