0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

11:57 22-07-2026

Płoną centra logistyczne Wildberries w Rosji

Ukraińskie siły zbrojne kontynuują ataki dronowe na centra logistyczne w Rosji. Wildberries to największy rosyjski dostawca internetowy.

Co się wydarzyło?

Ukraińskie siły przeprowadziły w nocy z 21 na 22 lipca przeprowadziły dronowy atak na duże centra logistyczne firmy Wildberries w Krasnodarze oraz w Niewinnomyssku w Kraju Stawropolskim w Rosji. Wildberries to największy rosyjski dostawca internetowy.

„Według doniesień na przedmieściach Krasnodaru po uderzeniach doszło do rozległego pożaru. Mieszkańcy publikują nagrania z miasta, na których widać kilka ognisk pożaru. Świadkowie relacjonują również, że słyszeli od 20 do 30 eksplozji. Jak twierdzą, syreny alarmowe włączono dopiero po incydencie – na około dwie minuty, po czym je wyłączono.

Według wstępnych informacji celem ataku w Krasnodarze mogło być jedno z największych centrów logistycznych Wildberries w Rosji, gdzie wybuchł rozległy pożar" – donosi portal Ukraińska Prawda.

Eksplozje słyszano również w Armawirze w Rosji. Prawdopodobnie zaatakowano tamtejszy skład ropy naftowej, co spowodowało pożar.

Jaki jest kontekst?

Ukraińskie Siły Obronne coraz bardziej rozszerzają listę atakowanych obiektów w Rosji. To był już drugi atak Ukraińskich Sił na terminale logistyczne.

Pierwszy atak, będący odpowiedzią na systematyczne uderzenia Rosji na ukraińskie centra logistyczne poczty oraz magazyny supermarketów, miał miejsce 18 lipca 2026 roku. Wówczas drony bojowe Sił Obronnych Ukrainy zaatakowały magazyny firmy Wildberries w obwodach moskiewskim i tambowskim. Zaatakowane centrum logistyczne w Elektrostali pod Moskwą jest drugim co do wielkości obiektem firmy Wildberries pod względem liczby realizowanych zamówień. „Oprócz artykułów cywilnych Wildberries reklamuje na swojej stronie internetowej również sprzęt wojskowy: kamizelki kuloodporne, szpule optyczne do dronów, same drony oraz ich akcesoria, podkreślając w ogłoszeniach, że są one przeznaczone do tzw. operacji specjalnych” – pisze ukraiński portal Millitarnyi.

Przeczytaj teksty OKO.press na podobny temat:

Przeczytaj także:

10:43 22-07-2026

Prawa autorskie: Carl Recine/Getty Images/AFP (Photo by Carl Recine / GETTY IMAgencja GazetaES NORTH AMERICA / Getty Images via AFP)Carl Recine/Getty Im...

Infantino sekretarzem generalnym ONZ? To pomysł Trumpa – twierdzi NYP

Współpracownik Donalda Trumpa, cytowany przez New York Post stwierdził, że Infantino „świetnie sprawdziłby się na tym stanowisku” i „jest lubiany przez wszystkich”.

Co się wydarzyło?

„New York Post” opublikował artykułów, w którym przekonuje, że prezydent Donald Trump chce, aby kolejnym sekretarzem generalnym Organizacji Narodów Zjednoczonych został przewodniczący FIFA Gianni Infantino.

„Trump uważa, że Gianni Infantino »cieszy się szacunkiem na całym świecie i ma wyjątkową zdolność jednoczenia ludzi«” – powiedziało „New York Post” źródło z otoczenia prezydenta.

To nie koniec referencji szefa FIFA. NYP zwrócił się z prośbą o komentarz do Paolo Zampolliego, włosko-amerykańskiego przedsiębiorcy pełniącego funkcję specjalnego wysłannika Trumpa ds. globalnych partnerstw. Zampolli przekazał gazecie, że „tylko prezydent Trump mógł wpaść na tak genialny pomysł”.

Zampolli stwierdził, że Infantino „świetnie sprawdziłby się na tym stanowisku” i „jest lubiany przez wszystkich”. Ocenił także, że szef FIFA „mógłby wnieść nową energię do rozbudowanej biurokracji ONZ oraz wykorzystywać sport do budowania nowych mostów porozumienia i inspirowania młodych ludzi oraz najuboższych społeczności na świecie”.

„Jest pewne podobieństwo między funkcją prezydenta FIFA a stanowiskiem sekretarza generalnego ONZ. W Organizacji Narodów Zjednoczonych trzeba współpracować ze 193 państwami członkowskimi. FIFA zrzesza ich ponad 200. Dotychczasowe osiągnięcia Gianniego pokazują, że potrafi skutecznie zarządzać taką organizacją” – mówił Zampolli.

Przedsiębiorca zastrzegł jednak, że o pomyśle takiej kandydatury usłyszał po raz pierwszy od dziennikarzy. NYP nie otrzymał jeszcze oficjalnego komentarza od Infantino.

Jaki jest kontekst?

Zgodnie z Kartą Narodów Zjednoczonych sekretarz generalny jest mianowany przez Zgromadzenie Ogólne ONZ na rekomendację Rady Bezpieczeństwa. Rada Bezpieczeństwa najpierw wybiera jednego kandydata – decyzja wymaga co najmniej dziewięciu głosów „za” i braku weta ze strony któregokolwiek z pięciu stałych członków (Chin, Francji, Rosji, Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii). Następnie Zgromadzenie Ogólne zatwierdza tę rekomendację, zazwyczaj przez aklamację, a wybrany sekretarz generalny obejmuje pięcioletnią kadencję z możliwością ponownego wyboru.

Kadencja obecnego sekretarza generalnego, Portugalczyka António Guterresa kończy się pod koniec grudnia. Jak podaje NYP, w tej chwili mówi się o takich kandydaturach jak „była socjalistyczna prezydent Chile Michelle Bachelet, która mogłaby napotkać sprzeciw Stanów Zjednoczonych, oraz Argentyńczyk Rafael Grossi, obecny dyrektor generalny Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej, wobec którego Wielka Brytania mogłaby mieć zastrzeżenia w związku ze sporem o Falklandy”.

Donald Trump miał określić krążących w przestrzeni publicznej potencjalnych kandydatów „słabiakami" [lame]. Nie bez znaczenia jest też stosunek Trumpa do samego ONZ, które regularnie poddaje ostrej krytyce, wycofał USA z wielu agencji organizacji (m.in. z WHO), a wreszcie utworzył Radę Pokoju, która miała być czymś w rodzaju jego prywatnego ONZ. Powołane kilka miesięcy temu do życia ciało pozostaje jednak martwe.

NYP zwraca uwagę, że w FIFA Infantino zarabia około 6 milionów dolarów rocznie. Sekretarz generalny ONZ może liczyć na ok. 418 tysięcy dolarów. Infantino zapowiadał, że będzie ubiegał się o reelekcję w wyborach w marcu przyszłego roku, w którym 211 federacji narodowych ma po jednym głosie. Magazyn sugeruje, że decyzja FIFA o anulowaniu kary dla amerykańskiego napastnika na prośbę Trumpa, może podkopać szanse Infantino.

Przeczytaj teksty OKO.press na podobny temat:

Przeczytaj także:

09:10 22-07-2026

Mamdani: Netanjahu to zbrodniarz wojenny

Burmistrz Nowego Jorku poinformował, że nie ma prawnej możliwości wykonania nakazu aresztowania Netanjahu wydanego przez Międzynarodowy Trybunał Karny.

Co się wydarzyło?

„Benjamin Netanjahu jest zbrodniarzem wojennym, architektem przerażającego ludobójstwa dokonanego na narodzie palestyńskim" – mówi w opublikowanym we wtorek wieczorem wideo burmistrz Nowego Jorku Zohran Mamdani.

Benjamin Netanyahu is a war criminal. pic.twitter.com/YRezmW6YVx

— Mayor Zohran Kwame Mamdani (@NYCMayor) July 22, 2026

„[Netanjahu] Odpowiada za śmierć ponad 73 tysięcy ludzi. Za okaleczenie dziesiątek tysięcy dzieci, z których wiele przeszło amputacje bez znieczulenia. Odpowiada za ataki na szpitale neonatologiczne i ośrodki opieki położniczej, odbierając noworodkom nawet szansę na życie. Za skazanie niezliczonych ludzi na głód poprzez blokowanie dostaw żywności oraz za śmierć setek pracowników organizacji pomocowych i dziennikarzy. Jeszcze w ubiegłym miesiącu Organizacja Narodów Zjednoczonych potwierdziła, że palestyńskie dzieci nadal są celowo atakowane i zabijane przez izraelskie siły zbrojne — ponad osiem miesięcy po ogłoszeniu tzw. zawieszenia broni. Lista tych czynów jest znacznie dłuższa.

A wszystko to dzieje się przy wykorzystaniu bomb, za które my, Amerykanie, płacimy.

Nie bez powodu Międzynarodowy Trybunał Karny wydał nakaz jego aresztowania" – mówi Mamdani.

Burmistrz Nowego Jorku poinformował, że jego administracja „przeanalizowała wszystkie dostępne możliwości, zgodnie z obowiązującym prawem, aby ustalić, czy Nowy Jork mógłby wykonać nakaz aresztowania wydany przez Międzynarodowy Trybunał Karny", gdyby premier Izraela pojawił się w mieście.

„Jest jasne, że nie posiadamy niezależnych uprawnień prawnych do wykonania tego nakazu. Takie uprawnienia ma jednak rząd federalny.

Wzywam więc władze federalne do przyłączenia się do działań Międzynarodowego Trybunału Karnego i wykonania tego nakazu aresztowania. Chcę też powiedzieć to równie wyraźnie: Benjamin Netanjahu nie jest mile widziany w Nowym Jorku — podobnie jak żaden inny zbrodniarz wojenny pozostający na wolności" – powiedział Mamdani.

Jaki jest kontekst?

Podczas kampanii na burmistrza w ubiegłym roku Zohran Mamdani wielokrotnie zabierał stanowisko w sprawie Binjamina Netanjahu, nazywając jego działania w Strefie Gazy ludobójstwem. Zapowiadał także, że w razie wygranej poleci nowojorskiej policji wykonanie nakazu aresztowania wydanego przez Międzynarodowy Trybunał Karny. Deklaracje budziły jednak wątpliwości natury prawnej, ponieważ Stany Zjednoczone nie są stroną Statutu Rzymskiego Międzynarodowego Trybunału Karnego i nie uznają jego jurysdykcji.

W lipcu tego roku Mamdani przekazał redakcji „The New York Times”, że wraz z miejskim wydziałem prawnym analizuje możliwość aresztowania Netanjahu, jeśli ten przyjedzie do Nowego Jorku na wrześniową sesję Zgromadzenia Ogólnego ONZ.

Prezydent Donald Trump napisał w poniedziałek na TruthSocial, że Netanjahu „nie zostanie aresztowany w Stanach Zjednoczonych — w żaden sposób i pod żadnym pozorem”, dlatego, że walczy on z Islamską Republiką Iranu. We wpisie nie wspomniał jednak bezpośrednio o Zohranie Mamdanim.

Przeczytaj teksty OKO.press na podobny temat:

Przeczytaj także:

23:27 21-07-2026

Prawa autorskie: Fot. Siły Zbrojne Ukrainy / AFPFot. Siły Zbrojne Uk...

Zełenski zwolnił gen. Syrskiego ze stanowiska głównodowodzącego SZU

Po sześciu dniach protestów prezydent Ukrainy ogłosił, że zwolnił Ołeksandra Syrskiego ze stanowiska głównodowodzącego Sił Zbrojnych Ukrainy. Nowym głównodowodzącym zostanie Mychajło Drapaty. Co o nim wiadomo?

Co się wydarzyło?

O tym Wołodymyr Zełenski poinformował wieczorem 21 lipca.

„Faktem jest, że Oleksandr Syrski zapewnił Ukrainie sukcesy w obronie Kijowa, w operacji ofensywnej pod Charkowem oraz w operacji kurskiej. Przeszliśmy długą drogę, obrona Ukrainy trwa, i każdy żołnierz zasługuje na godne traktowanie” – mówił prezydent Ukrainy. Podziękował gen. Syrskiemu oraz każdemu żołnierzowi „za silne pozycje Ukrainy na froncie”.

Zełenski zaznaczył, że wraz z Mychajłem Drapatym ustalił, jakie zadania należy zrealizować w najbliższym czasie.

„Operacje Sił Obronnych trwają i powinny być kontynuowane w sposób nieprzerwany. Plan Ukrainy dotyczący sankcji dalekiego zasięgu oraz nasze programy ataków średniego zasięgu będą realizowane w sposób absolutnie precyzyjny” – zapewnił Zełenski.

Ponadto Drapaty, Jewhenij Chmara, p.o. ministra obrony Ukrainy oraz inni dowódcy mają przygotować zaktualizowaną strategię obrony Ukrainy oraz działania mające na celu kontynuację reformy systemu korpusowego.

Prezydent Zełenski uznał za priorytet zabezpieczenie przestrzeni powietrznej przed rosyjskimi atakami oraz realistyczną wizję procesu mobilizacji.

„Służba na rzecz Ukrainy zawsze była dla mnie zaszczytem, a w czasie wojny o niepodległość oznacza ona ogromną odpowiedzialność” – napisał Mychajło Drapaty w mediach społecznościowych. Podziękował głównodowodzącemu SZU Syrskiemu „za konsekwentną pracę na rzecz wzmocnienia ukraińskiej armii”.

„Będę pracował odpowiedzialnie, z pełnym zaangażowaniem i z szacunkiem dla ludzi, którzy dziś bronią naszego państwa.

Chwała narodowi. Śmierć wrogom” – dodał.

Kim jest Mychajło Drapaty?

Na zdjęciu jest mężczyzna ok. 43 lat, jest w kamuflażu. W tle widać jeszcze jednego mężczyzne, też w kamuflażu
Gen. mjr. Mychajło Drapaty. Fot. Kancelaria Prezydenta Ukrainy

Gen. mjr Mychajło Drapaty od lata 2025 roku stanął na czele Połączonych Sił Zbrojnych Ukrainy. Ma 43 lata i pochodzi z obwodu chmielnickiego.

Znany jest od początku wojny rosyjsko-ukraińskiej, od 2014 roku. Jako dowódca batalionu 72. oddzielnej brygady zmechanizowanej Drapaty zorganizował 9 maja 2014 roku przebicie się wojsk ukraińskich do centrum Mariupola, które w tym czasie było zajęte przez prorosyjskich bojowników. Na jego rozkaz ukraińskie bojowe wozy piechoty przedarły się przez blokady okupowanego miasta. W pierwszym znajdował się sam Drapaty.

W 2016 roku Drapaty stanął na czele 58. oddzielnej brygady motorizowanej. Po rozpoczęciu pełnoskalowej inwazji Rosji w 2022 roku dowodził obroną Krywego Rogu. Wówczas udało się powstrzymać okupantów i ustabilizować linię frontu. Kierował obroną na kierunku chersońskim, był jednym z dowódców kierujących operacją wyzwolenia prawobrzeżnej części obwodu chersonskiego w listopadzie 2022 roku.

Po mianowaniu Ołeksandra Syrskiego na stanowisko głównodowodzącego Sił Zbrojnych Ukrainy w lutym 2024 roku Drapaty objął stanowisko zastępcy szefa Sztabu Generalnego SZU. W maju 2024 roku odpowiadał za odparcie rosyjskiej ofensywy w obwodzie charkowskim.

Kiedy w listopadzie 2024 roku objął stanowisko dowódcy Sił Lądowych SZU obiecał „zakrojoną na szeroką skalę” transformację Sił Lądowych, wskazując jako swoje priorytety ludzi, technologie oraz przejrzyste zarządzanie.

Według ekspertów wojskowych gen. mjr. Drapaty jest profesjonalnym dowódcą, ma troskliwe podejście do żołnierzy oraz cieszy się wysokim autorytetem w Siłach Zbrojnych Ukrainy.

Po zwolnieniu Fedorowa Drapaty stanął po jego stronie.

„W ciągu ostatnich sześciu miesięcy siły zbrojne zyskały partnera w Ministerstwie Obrony, który nie tylko zaspokajał potrzeby, ale także wymagał zmiany podejścia, szybszego podejmowania decyzji oraz wspierania tych, którzy są gotowi wziąć za nie odpowiedzialność.

Współpraca między siłami zbrojnymi a Ministerstwem Obrony uległa zmianie. Pojawiła się gotowość do wysłuchania dowódców, szybszego podejmowania decyzji oraz wspierania zmian, które rodzą się w jednostkach. Właśnie taka powinna być ta współpraca” – pisał na Facebooku.

Fedorow pogratulował Drapatemu mianowanie na stanowisko głównodowodzącego.

„To powiew świeżego powietrza i nowa nadzieja w walce wolnych ludzi o wolność i sprawiedliwość. Głos zmian, którego nie dało się nie usłyszeć” – napisał Fedorow w mediach społecznościowych. „Teraz należy spełnić wysokie oczekiwania Ukraińców poprzez jasną wizję zakończenia wojny o niepodległość, silny zespół oraz zdecydowane działania mające na celu ochronę życia naszych żołnierzy, automatyzację działań na froncie, przeprowadzanie asymetrycznych ataków oraz osłabienie rosyjskiej gospodarki” – mówił Fedorow. Zaznaczył również, że zadzwonił do generała Ołeksandra Syrskiego i „podziękował mu za obronę obwodu kijowskiego, operację charkowską oraz inne historyczne bitwy”.

Jaki jest kontekst?

Zwolnienie gen. Syrskiego, który stał na czele Sił Zbrojnych Ukrainy od początku 2024 roku, odbywa się po sześciu dniach masowych protestów, które wybuchły w Ukrainie po dymisji ministra obrony Mychajła Fedorowa, który według wielu ekspertów był uważany za najlepszego MO w historii Ukrainy. Stawiał na nowoczesne technologie, zwalczał korupcję i chciał zreformować armię. Zwolnienie Syrskiego było jednym z wymogów demonstrantów.

Jak pisaliśmy, na spotkaniu z posłami swojej partii „Sługa Narodu” Zełenski wyjaśniał, że zwolnił ministra, ponieważ między Fedorowem a głównodowodzącym Syrskim był głęboki konflikt, do tego problemy na polu bitwy, w brygadach oraz związane z mobilizacją pozostawały nierozwiązane.

Wedle Zełenskiego sprawiedliwie byłoby zwolnić obu, ale w obecnej sytuacji nie może tego zrobić, żeby nie doszło do załamania frontu.

Po zwolnieniu Fedorow zorganizował swoją konferencję prasową, podczas której odważnie ujawnił wiele problemów MO oraz armii. Nie zabrakło też słów krytyki wobec gen. Syrskiego. Fedorow mówił, że Syrski blokował inicjatywy ministerstwa, nie był gotowy rozmawiać o problemach, miał postawić prezydentowi ultimatum: albo on, albo Fedorow.

Po tych słowach protestujący oprócz przywrócenia Fedorowa na stanowisko ministra obrony zaczęli domagać się zwolnienia Ołeksandra gen. Syrskiego.

Prezydent Zełenski, reagując na protesty, mówił, że „słyszy, co mówią ludzie”. 18 lipca „Financial Times” poinformował, powołując się na źródła w Biurze Prezydenta Ukrainy, że Wołodymyr Zełenski rozważa możliwość zwolnienia głównodowodzącego Syrskiego.

W ciągu kilku dni Zełenski rozmawiał z dowódcami różnych jednostek, wysłuchał ich oceny sytuacji na polu bitwy oraz równolegle przeprowadzał rozmowy kwalifikacyjne z kandydatami na stanowisko głównodowodzącego SZU.

Na razie nie wiadomo, jaki będzie los Mychajła Fedorowa. W zeszłym tygodniu Zełenski mianował Jewhenija Chmarę p.o. ministra obrony. Fedorowi proponowano stanowisko doradcy, ale według ukraińskich mediów zamierza on odrzucać wszystkie propozycje – chce ponownie kierować MO. Według komentatorów politycznych są wątpliwości, że to się wydarzy (głównie przez to, że według otoczenia prezydenta Fedorow ma polityczne ambicje).

W dzisiejszym (21 lipca) oświadczeniu Zełenski wspomniał, że rozmawiał też z Fedorowem.

„Zaproponowałem Mychajłowi prestiżowe stanowisko we władzach, które pozwoliłoby zjednoczyć sektor technologiczny naszego państwa i zapewnić jego rozwój” – mówił Zełenski.

„Wszyscy mamy jedno pragnienie – zwycięstwo nad wrogiem oraz stworzenie takich warunków na froncie i wywarcie takiej presji na Rosję, które pozwoliłyby zmusić ją do pokoju. Jutro sformalizujemy wszystkie decyzje. Ukraina musi wyjść z tej sytuacji silniejsza, a Rosji będzie trudniej” – napisał prezydent.

Przeczytaj także:

17:09 21-07-2026

Prawa autorskie: 21.04.2026 Warszawa , ulica Nowogrodzka 84/86 , siedziba partii Prawo i Sprawiedliwosc . Prezes PiS Jaroslaw Kaczynski (L) i wiceprezes Mateusz Morawiecki (P) po konferencji prasowej . Fot. Slawomir Kaminski / Agencja Wyborcza.pl21.04.2026 Warszawa ...

„Murem” za niewiadomo już kim. Kto chce być w PiS i na jakich warunkach?

Zapraszamy na przegląd najważniejszych wydarzeń we wtorkowym odcinku serialu pt. „Drama w PiS”. Co opublikował Morawiecki, posłowie PiS pozywają się do sądu, a prezes stawia ultimatum

Co się wydarzyło?

Trzy sceny, kilkudziesięciu gości, debaty o tematyce wszelakiej: „jak wygrać wybory i poszerzyć poparcie”, „jak uratować demografię Polski”, „jak idąc do przodu nie zostawić nikogo z tyłu”, „jak prowadzić politykę migracyjną na polskich warunkach”, wreszcie: „Quo Vadis, Polsko?”.

Tak ma przebiegać 31 lipca najsłynniejszy dziś w Polsce grill organizowany przez Mateusza Morawieckiego. Pieczenie kiełbasek i rozmowy o Polsce, choć brzmią niewinnie, stały się symbolem rozłamu w Prawie i Sprawiedliwości, a ci, którzy swoją obecność na grillu zapowiedzieli, pielgrzymują na ulicę Nowogrodzką.

Grill bowiem jest imprezą inaugurującą stowarzyszenie Mateusza Morawieckiego „Rozwój Plus”. Stowarzyszenie, które jeszcze do niedawna miało być „drugim płucem PiS”. Dziś nawet przez prezesa Jarosława Kaczyńskiego traktowane jest jako potencjalnie niebezpieczna narośl, którą wyciąć trzeba szybko. Sondaże dawały „Rozwojowi Plus” (gdyby ten stał się partią) 6,9 proc. głosów, a wraz z nimi ponad 20 mandatów po wyborach. Wszystko to kosztem partii Kaczyńskiego.

Dlatego każdy z 45 parlamentarzystów, którzy podpisali się pod listem członków stowarzyszenia dostali ultimatum: albo PiS, albo „Rozwój Plus”.

Lojalki na biurku prezesa. Obajtek wierny PiS

Deadline na złożenie oświadczenia o braku przynależności do stowarzyszeń mija w czwartek 23 lipca. Ale jak z dumą ogłosił w RMF FM Rafał Bochenek, rzecznik partii, już pojawili się pierwsi, którzy na początku tygodnia deklarowali, że są „murem za Mateuszem”, a dziś podpisali u prezesa oświadczenie, że rezygnują z aktywności w Stowarzyszeniu Morawieckiego.

To Anita Czerwińska i Daniel Obajtek.

Pozostali mają czas do najbliższego czwartku, tj. do 23 lipca. „Złożenie oświadczenia jest warunkiem koniecznym członkostwa w naszej formacji politycznej. Czas jest do czwartku, do końca dnia. Stowarzyszenie albo partia. Tylko w jedności możemy walczyć o dobrą przyszłość naszej ojczyzny” – napisał na X Bochenek.

I poinformował, że w przyszłym tygodniu ma zebrać się Komitet Polityczny partii, który podejmie decyzje statutowe zatwierdzające decyzje parlamentarzystów, co do członkostwa w PiS.

Morawiecki nie chce partii „ciasnej, ale własnej”

Morawiecki nie zamierza ustępować Kaczyńskiego. We wtorek rano opublikował w sieci oświadczenie. Ubrany w elegancki garnitur, na tle biało-czerwonych flag podsumował ostatnich osiem lat rządów PiS. W 9-minutowej przemowie, przypominającej prezydenckie orędzie wyliczał kolejne sukcesy, jak 500 plus, trzynasta i czternasta emerytura, zerowy PIT dla młodych, podwyżka płacy minimalnej i stawki godzinowej. „Nie pozwolę, by osiem lat wielkiej zmiany zostało sprowadzone do personalnych porachunków i prywatnych ambicji” – ogłosił były premier PiS.

„Prawo i Sprawiedliwość stoi dzisiaj przed wyborem. Możemy zamknąć się w coraz mniejszym kręgu, mówić wyłącznie do już przekonanych i utracić zdolność zdobywania większości. Albo możemy ponownie stać się wielką partią, wielkim obozem, polskiej prawicy i centroprawicy” – podkreślał Morawiecki.

„Jedni mogą skuteczniej walczyć o wyborców prawej flanki, inni mogą skutecznie rozmawiać z przedsiębiorcami, pracownikami, młodymi, z samorządowcami, NGO'sami czy z mieszkańcami wielkich miast” – wskazywał na rolę Przemysława Czarnka i swoją. „Nie powinniśmy bać się różnorodności” – mówił Morawiecki. I podkreślał:

Różne skrzydła, ale jedna partia. Różne temperamenty, ale jeden cel. Różne sposoby docierania do Polaków, ale wspólne zwycięstwo. Różnica zdań nie jest zdradą. Praca programowa nie jest rozłamem

Głośno mówi się, że ruch Morawieckiego jest gestem niezgody wobec polityki prowadzonej przez Przemysława Czarnka (wskazanego przez prezesa na przyszłego premiera) i nieudanej próby skierowania się PiS-u w stronę skrajnie prawicowych wyborców-wyznawców Grzegorza Brauna czy Sławomira Mentzena.

Sondaż IBRiS dla „Rzeczpospolitej” z pierwszych dni lipca pokazuje wprost – mimo kłopotów Koalicji Obywatelskiej i afery w Szpitalu Południowym, Prawo i Sprawiedliwość nie notuje wzrostu poparcia. Zyskują za to ugrupowania skrajnej prawicy, które mogą odegrać kluczową rolę w przyszłym układzie sił w Sejmie.

Morawiecki w swoim orędziu-oświadczeniu porównuje się m.in. do Marco Rubio i wskazuje, że ten z rywala Donalda Trumpa stał się partnerem i jego najbliższym współpracownikiem. „Dojrzały obóz polityczny odróżnia rywalizację od wojny domowej. My także musimy to umieć” – dodał Mateusz Morawiecki, podkreślając, że PiS nie może być partią wsobną i hermetyczną. „Tutaj jest moje miejsce” – ogłosił na koniec.

Spotkamy się w sądzie. A kasa dla żony

Konflikt między maślarzami (czyli przeciwnikami Morawieckiego) a harcerzami (jego zwolennikami) przybiera na sile — a w przypadku posłów z Pomorza kończy się w sądzie.

Marcin Horała i Kacper Płażyński od kilku dni obsypują się oskarżeniami. Zaczęło się od Płażyńskiego, który skrytykował działania „harcerzy”, do których należy Horała.

Ten nie pozostał dłużny i w poniedziałek, 20 lipca, ogłosił, że to Płażyński stoi za raportem o Karolu Nawrockim, z którego wynikało, że będzie złym kandydatem na prezydenta. Raport ten prezes Kaczyński otrzymał miesiąc przez ogłoszeniem nazwiska kandydata z ramienia PiS. Dziś wiadomo, że omówienie to prezes zignorował, a sam Nawrocki (mimo szeregu ujawnionych nieprawidłowości, również natury moralnej i etycznej) wybory wygrał.

„Wiedziałem, że Kacper do ostatniej chwili był przeciwny kandydaturze Karola Nawrockiego. Przy kilkudziesięciu świadkach na komitecie wykonawczym mówił, że to zły kandydat. Wiedziałem, że przygotował raport o tym, dlaczego to jest zły kandydat, i go rozsyłał wśród naszych członków. A po miesiącu-dwóch, dziwnym trafem, bardzo podobny raport trafił do dziennikarzy. Jak widzę teraz kogoś, kto ma czelność rozliczać Mateusza Morawieckiego z braku lojalności, gry zespołowej, itd., to mnie trzepnęło i uległem emocjom” – powiedział Horała w Kanale Zero.

Płażyński twierdzi, że to kłamstwo. Wystosował do kolegi z partii przedsądowe wezwanie do przeprosin i zapłaty 50 tysięcy złotych na rzecz fundacji Łączy nas Polska. Fundacja ta, czego Płażyński oficjalnie już nie dodał, jest kierowana przez jego żonę. Horała już zapowiedział, że płacić nie zamierza i może z kolegą z PiS spotkać się w sądzie.

Przeczytaj więcej w OKO.press:

Przeczytaj także: