Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Ponad 300 osób zaangażowanych jest w gaszenie pożaru w Biebrzańskim Parku Narodowym. Płoną trudno dostępne tereny, strażacy gaszą ogień z powietrza oraz docierają na miejsce pożaru pieszo. „Na razie nie spekulujemy o przyczynie pożaru” – mówi wojewoda podlaski Jacek Brzozowski.
Płoną pola i lasy Biebrzańskiego Parku Narodowego. Pożarem objęty jest teren o wielkości ponad 450 hektarów, front pożaru ma ponad 3 kilometry. W akcji gaśniczej biorą udział strażacy zawodowi, ochotnicy, podchorąży z Akademii Pożarniczej w Warszawie, żołnierze obrony terytorialnej, policja oraz leśnicy.
Jak podczas briefingu dla mediów w poniedziałek koło godziny 11 informował Jacek Brzozowski, wojewoda podlaski, pożar już się nie rozprzestrzenia, ale wciąż jest „niezlokalizowany”, czyli wciąż nie udało się jeszcze przejąć nad nim kontroli. Nie ma jednak zagrożenia dla ludzi z pobliskich terenów. Na tym etapie służby są też dalekie od spekulowania, co było bezpośrednią przyczyną tego pożaru.
Do gaszenia pożaru używane są śmigłowce pożarnicze, śmigłowce Lasów Państwowych, drony, samolot Dromader i policyjny Black Hawk. Do terenu pożaru nie da się dojechać samochodami gaśniczymi, nie ma też skąd zaczerpnąć wody, dlatego pożar gaszony jest z powietrza oraz z ziemi bez użycia wody.
Do akcji skierowani zostali m.in. strażacy ze specjalistycznym sprzętem do gaszenia pożarów lasu z ziemi – tzw. GFFF, z ang. Ground Forest Fire Fighting, ze specjalistycznym podręcznym sprzętem gaśniczym oraz quadami do przemieszczania się w trudnym terenie.
Na miejsce jedzie premier Donald Tusk. W pracach sztabu kryzysowego bierze udział minister spraw wewnętrznych i administracji Tomasz Siemoniak.
Pierwsza informacja o pożarze pojawiła się w niedzielę o godz. 14:31. Zawiadomienie dotyczyło obszaru między miejscowościami Polkowo i Grzędy na styku powiatów augustowskiego i monieckiego. Wieczorem ogień obejmował około 60 hektarów, ale prowadzenie akcji gaśniczej było bardzo trudne ze względu na jego lokalizację, ciemność i zadymienie.
To nie pierwszy pożar rejonu Biebrzy w tym roku. Do pożaru w parku doszło ostatnio 30 marca. Spłonęło wówczas 90 hektarów torfowisk i trwa. Przyczyną tak gwałtownego rozprzestrzeniania się pożarów jest trwająca od wielu lat susza.
„Tak sucho nie było tutaj od lat. Miejsca znane z rozlewisk przypominają suchy step, a zaprószony ogień może z łatwością się rozprzestrzeniać” – tak o sytuacji w dolinie Biebrzy i Narwi na łamach OKO.press pisał 31 marca Paweł Średziński.
Biebrzański Park Narodowy to największy park narodowy w Polsce i jeden z większych w Europie. Jego powierzchnia to 59,2 tys. hektarów. Jak informuje dyrekcja parku na stronie internetowej, celem parku jest przede wszystkim ochrona rozległych torfowisk w dolinie rzeki Biebrzy, zwanych Bagnami Biebrzańskimi.
Bagna Biebrzańskie są uznawane za jedną z najważniejszych w kraju i w Europie Środkowej ostoi ptaków wodno-błotnych. Dlatego obszar ten został w 1995 roku wpisany na listę Konwencji Ramsar o obszarach wodno-błotnych. O międzynarodowej randze walorów przyrodniczych doliny Biebrzy świadczy również uznanie jej za ostoję ptaków o randze europejskiej, wg klasyfikacji BirdLife International.
Od 2004 roku Biebrza jest też włączona do sieci Natura 2000. Obecnie jest to Obszar Specjalnej Ochrony Ptaków i Specjalny Obszar Ochrony Siedlisk.
Charakterystyczne dla Biebrzańskiego Parku Narodowego są rozległe krajobrazy, ekosystemy i siedliska, które nie występują nigdzie indziej, bo zostały zniszczone w wyniku melioracji, osuszania bagien i torfowisk.
Przeczytaj także: