Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Ukraińskie drony znów zaatakowały daleko poza granicą z Rosją. Ucierpiała rafineria koncernu Łukoil w mieście Kstowo. Ukraińskie kanały w social mediach donoszą o panice i ogromnych kolejkach Rosjan na stacjach paliw.
„W obwodzie niżnonowogrodzkim trwał w nocy i rano zmasowany atak dronowy, zniszczono ponad setkę dronów” – informował w komunikacie gubernator obwodu Gleb Nikitin.
Przyznał, że przedsiębiorstwo przemysłowe w kstowskim rejonie miejskim doznało „poważnych strat” i że według wstępnych danych nie ma ofiar.
Nie przyznał jednak, o jakie przedsiębiorstwo chodzi.
Również agencja TASS podaje, że „rosyjscy śledczy wszczęli postępowanie karne pod zarzutem terroryzmu w związku z ukraińskim atakiem na zakład przemysłowy i infrastrukturę cywilną w obwodzie niżnogorodzkim”, nie informując, który to zakład.
Obiekt ten ujawnia jednak portal Ukrainśka Prawda, według którego ukraińskie drony w nocy z soboty na niedzielę (31 października/1 listopada) zaatakowały rafinerię koncernu Łukoil w mieście Kstowo, ok. 450 km na wschód od Moskwy.
Rafineria ta przerabia ok. 17 mln ton ropy rocznie, co przekłada się na blisko 340 tysięcy baryłek każdego dnia i czyni ten zakład czwartą co do wielkości rafinerią w Rosji.
Kanał Exilenova+ przeanalizował dostępne nagrania i poinformował na swoich kanałach w Telegramie, że w rafinerii wybuchł pożar m.in. w pobliżu instalacji AVT-6, AVT-5, a to kluczowe bloki w pracy rafinerii.
Dodajmy, że w internecie zdjęcia przedstawiające duży pożar w Kstowie zaczęły pojawiać się w tuż po godz. 4:00 (3:00 czasu polskiego). I internecie pojawiają się niezweryfikowane informacje, jakoby Rosjanie wpadli w panikę, i spodziewając się niedoborów paliw, zaczęli ustawiać się w długich kolejkach na stacjach paliw.
Zaatakowana ostatniej nocy rafineria w Kstowie znajduje się około 800 kilometrów od granicy z Ukrainą. Ukraińcy atakowali ją już kilkukrotnie, w tym 26 sierpnia, co wówczas wywołało duży pożar, a rafineria zmuszona była zawiesić działalność z powodu poważnych uszkodzeń.
Zaledwie 30 października Ukraińcy zaatakowali nowokujbyszewską rafinerię w obwodzie samarskim, co jasno pokazuje, że Ukraina nie uległa naciskom Donalda Trumpa, by wstrzymać ataki na rosyjskie rafinerie.
Dodać należy, że amerykański prezydent w obliczu wyborów połówkowych w USA w ostatnich tygodniach przerzucał winę na Ukrainę za wysokie ceny paliw na świecie, które zachodzą za skórę również Amerykanom. W ten sposób próbuje odwrócić uwagę od konsekwencji wojny w Iranie, którą sam wywołał i która jest rzeczywiście winna kryzysowi na rynku ropy.
Ostatniej nocy Rosja z kolei zaatakowała infrastrukturę energetyczną czterech obwodów Ukrainy. Według prezydenta Zełenskiego uszkodzone zostały podstacje, transformatory i linie energetyczne w obwodach dniepropietrowskim, winnickim, żytomierskim i chmielnickim.
Dziś rano setki tysięcy rodzin w Ukrainie pozostają z tego powodu bez prądu.
Dodatkowo 1 listopada w Kijowie wprowadzono przerwy w dostawie prądu z powodu ciągłego ostrzału systemu energetycznego przez Rosjan.
Zełenski poinformował również, że w tym tygodniu Rosja wystrzeliła na Ukrainę 1940 dronów uderzeniowych, ponad 1580 bomb kierowanych i 44 rakiety różnych typów, w tym 36 balistycznych.
Prezydent podkreślił, że Rosjanie próbują wykorzystać niedobór środków do przechwytywania rakiet balistycznych. Według Zełenskiego Rosja stawia tej zimy na ataki balistyczne, dlatego decyzja o wzmocnieniu ukraińskiej obrony powietrznej musi zostać wdrożona natychmiast.
Przeczytaj także: