Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Ministerki bez teki miały być znakiem, że rząd Tuska dba o sprawy społeczne. Sprawdzamy, jakie są losy Katarzyny Kotuli, Adriany Porowskiej i Marzeny Okły-Drewnowicz po rekonstrukcji rządu
Ogłaszając rekonstrukcję rządu, premier Donald Tusk zapowiedział, że liczba konstytucyjnych ministrów zmniejszy się z 26 do 21. Stanowiska ministerialne stracą trzy ministerki bez teki odpowiedzialne za sprawy społeczne, umocowanej do tej pory w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Chodzi o:
Podczas środowego przemówienia premier nie wymienił ich z nazwisk — ani dziękując za dotychczasową pracę, ani zapowiadając przesunięcia.
Lider Polski 2050 Szymon Hołownia ogłosił, że Adriana Porowska zostanie w KPRM jako sekretarz stanu, gdzie „nadal rozwijać będzie siłę społeczeństwa obywatelskiego".
Ministerki równości, pierwszej w historii RP, również już nie będzie, ale Katarzyna Kotula najprawdopodobniej obejmie funkcję pełnomocniczki rządu ds. równego traktowania. Do zachowania takiego stanowiska zobowiązują nas przepisy unijne. Wciąż nie wiadomo, gdzie Kotula będzie umocowana. Najbardziej naturalna wydaje się Kancelaria Prezesa Rady Ministrów, ale rozważany był także scenariusz przeniesienia równości do ministerstwa rodziny, pracy i polityki społecznej, którym zarządza Agnieszka Dziemianowicz-Bąk.
Jak słyszmy, potwierdzenia decyzji wciąż nie ma, bo ważą się losy wielu wiceministrów. Tusk podczas konferencji zapowiedział, że odchudzenie będzie dotyczyć także podsekretarzy stanu.
Chodzi o „racjonalizację procesu podejmowania decyzji”.
Sama Kotula we wpisie w mediach społecznościowych poinformowała, że będzie kontynuowała swoją misję „w innej formule”, ale o tym „wkrótce”. „To był zaszczyt być pierwszą polską ministrą ds. równości” – napisała polityczka Lewicy.
Także Marzena Okła-Drewnowicz, odpowiedzialna za politykę senioralną, pozostanie jak dotychczas w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.
Utworzenie nowych ministerstw bez teki było wypadkową negocjacji koalicyjnych i kwestii wizerunkowych. Rząd Tuska jeszcze w 2023 roku musiał równomiernie pokroić tort pomiędzy koalicjantami, a jednocześnie pokazać, że chce kłaść nacisk na sprawy społeczne.
Najbardziej wyrazistą i medialną postacią w tym składzie była Katarzyna Kotula, odpowiedzialna w rządzie m.in. za stworzenie projektu ustawy o związkach partnerskich. Przypomnijmy, że przepisy umożliwiające parom jednopłciowym legalne zawieranie związku w Polsce, utknęły na etapie uzgodnień rządowych. Przeciwko wprowadzeniu związków partnerskich niezmiennie jest PSL.
W czerwcu 2025, po przegranych przez Rafała Trzaskowskiego wyborach prezydenckich, Kotula w rozmowie z OKO.press przyznała, że zatrzymanie prac nad projektem to decyzja premiera Donalda Tuska. Złożyła wówczas zobowiązanie, że o ustawę o związkach partnerskich będzie walczyć inaczej, a bliźniaczy do rządowego, poselski projekt ustawy trafił wówczas do Sejmu.
Przeczytaj także: