Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
W piątek wieczorem, 30 października, administracja prezydenta USA Donalda Trumpa poinformowała, że zatwierdziła dostawę 500 pocisków Patriot dla Ukrainy. Dostawy rozpoczną się nie wcześniej niż w 2030 r. Zostaną one kupione za pieniądze Kanady, Niemiec i Norwegii – łącznie ponad 2 mld dol.
Po dość napiętych ostatnich tygodniach, w czasie których prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski ostrzegł, że jego armii nieomal skończyły się zapasy amunicji potrzebnej do odpierania rosyjskich ataków i oskarżył administrację Trumpa o opóźnianie dostawy, Pentagon wreszcie zgodził się na dostarczenie pocisków Patriot.
Są one szczególnie ważne dla ochrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej Ukrainy. Patriot to mobilny system rakietowy ziemia – powietrze, który umożliwia zestrzeliwanie dronów i rakiet w trakcie ataku.
„Proponowana sprzedaż wesprze cele polityki zagranicznej i bezpieczeństwa narodowego Stanów Zjednoczonych poprzez poprawę bezpieczeństwa kraju partnerskiego, który jest siłą napędową politycznej i gospodarczej stabilności w Europie” – poinformował Departament Stanu USA w oświadczeniu. – „Ukraina sfinansuje ten zakup z darowizn z Kanady, Niemiec i Norwegii w ramach programu JUMPSTART oraz środków krajowych, finansowanych z unijnej pożyczki na rzecz Ukrainy. Sprzedaż nie jest objęta środkami amerykańskimi.”
Pociski dostarczy firma Lockheed Martin.
Sytuacja między Stanami Zjednoczonymi a Ukrainą jest w tym miesiącu wyjątkowo napięta. Prezydent Wołodymyr Zełenski kilkukrotnie ostrzegał, że jego krajowi praktycznie skończyła się amunicja przeciwlotnicza i przeciwrakietowa. Zarzucił też administracji prezydenta USA Donalda Trumpa, że celowo blokuje dostawę pocisków Patriot, które inne kraje kupiły dla Ukrainy.
Wcześniej Zełenski informował również, że USA przestały przekazywać dane wywiadowcze Ukrainie, ponadto decyzją Pentagonu ograniczono też prędkość usługi Starlink. Połączenie z tymi amerykańskimi terminalami satelitarnego internetu zanikało podczas ruchu z prędkością wyższą niż 160 km na godzinę. Uniemożliwiało to zestrzeliwanie rosyjskich dronów, które rozwijają prędkość ponad dwukrotnie większą.
W ostatnich dniach jednak sytuacja się zmieniła. Cofnięto ograniczenie prędkości Starlink, a służby USA wznowiły przekazywanie danych. Teraz administracja Donalda Trumpa zgodziła się także na sprzedaż pocisków Patriot.
Nie wiadomo jednak, czy oznacza to stabilizację relacji USA – Ukraina ani jak długo potrwa taka sytuacja. Administracja Trumpa wciąż prowadzi bowiem negocjacje z Kremlem.
Przeczytaj także: