Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Ambasador Thomas Rose podtrzymuje swoją krytykę wobec marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego.
W wywiadzie dla dziennika „Rzeczpospolita” ambasador Stanów Zjednoczonych Thomas Rose odniósł się do słów marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego, który stwierdził, że nie poparłby przyznania pokojowej nagrody Nobla Donaldowi Trumpowi. Wysłannik USA do Polski wcześniej skrytykował te słowa, zapowiadając zerwanie wszelkich kontaktów z Czarzastym. Rose, pytany przez „Rzeczpospolitą” o to, czy podtrzymuje słowa o tym, że opinia Czarzastego była obelżywa, odpowiedział: „Z pewnością”.
„Przebiłem się ze swoim przesłaniem. Nie będziemy akceptowali czy tolerowali skandalicznych obelg wobec naszego prezydenta! Każdy Polak ma oczywiście prawo do dzielenia się swoimi opiniami. Ale my też mamy prawo na te opinie czy oceny reagować. I tak właśnie zrobiłem. Dziesięć lat od przejęcia przez Donalda Trumpa władzy nietrudno jest zrozumieć, że osobiste ataki na prezydenta nie są produktywne” – mówił Tom Rose.
Rose odniósł się też do wyników sondażu zleconego przez „Rzeczpospolitą”, z którego wynika, że 53 proc. Polek i Polaków uważa Stany Zjednoczone za niewiarygodnego sojusznika.
„Jeśli więc poparcie wśród Polaków dla tego sojuszu słabnie, to jest to bardzo niefortunne, niesprawiedliwe i niesłuszne. Mamy dziś w Ameryce prezydenta, który po prostu mówi odważnie o tym, jaki jest świat. On nie tyle zmienia bieg wydarzeń, co reaguje na przeobrażającą się rzeczywistość” – mówił Rose.
„Nie poprę wniosku o Nobla dla prezydenta Trumpa, bo na niego nie zasługuje” – powiedział marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty 3 lutego. Jak argumentował, prezydent USA „destabilizuje sytuację w tych organizacjach, reprezentując politykę siły i prowadząc politykę transakcyjną przy jej użyciu”. Skrytykował też Trumpa za nieprzestrzeganie prawa międzynarodowego (do czego doszło w przypadku interwencji w Wenezueli) i przywołał słowa Trumpa o braku wystarczającego wsparcia ze strony NATO-wskich sojuszników w misjach w Afganistanie czy Iraku.
Czarzasty zasugerował, że Unia Europejska powinna stać się przeciwwagą dla Stanów Zjednoczonych, które żadnego innego państwa nie traktują jako równego sobie mocarstwa.
„Takim mocarstwem jest, może być i powinna być Unia Europejska. Silna i mówiąca jednym głosem, a nie podzielona na państwa, które zabiegają oddzielnie o względy pana, bogatego prezydenta USA” – stwierdził Czarzasty.
„Od dziś nie będziemy już utrzymywać kontaktów ani komunikować się z Marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym, którego oburzające i nieuzasadnione obelgi pod adresem prezydenta Trumpa stały się poważną przeszkodą dla naszych doskonałych relacji z premierem Tuskiem i jego rządem. Nie pozwolimy nikomu szkodzić stosunkom polsko-amerykańskim ani okazywać braku szacunku Donaldowi Trumpowi, który tak wiele uczynił dla Polski i narodu polskiego” – stwierdził w reakcji na te wypowiedzi Thomas Rose.
Przeczytaj także:
Kolejny nocny atak na cele energetyczne w Ukrainie poskutkował przerwami w dostawach prądu.
Rosjanie kontynuują ataki na ukraińskie cele infrastruktury energetycznej. „W nocy wróg zadał kolejny cyniczny cios infrastrukturze energetycznej obwodu odeskiego. Na południu obwodu odnotowano uszkodzenia w obiekcie energetycznym, wybuchł pożar. Uszkodzony został również budynek administracyjny” – poinformował szef obwodu odeskiego Ołeg Kiper. W regionie doszło do przerw w dostawach prądu. W wyniku ataku 6 tysięcy odbiorców zostało pozbawionych prądu również w obwodzie zaporoskim.
Według danych z 8:30 w nocy Rosjanie wystrzelili około 125 statków bezzałogowych w kierunku Ukrainy, w tym 70 Szachedów. 110 z nich została unieszkodliwiona.
Zdaniem prezydenta Ukrainy Amerykanie wyznaczyli Ukrainie i Rosji czerwiec jako końcowy termin na zawarcie porozumienia kończącego wojnę.
„Amerykanie mówią, że chcą wszystko zakończyć do czerwca. I że zrobią wszystko, by zakończyć wojnę. Chcą jasnego harmonogramu wszystkich działań” – stwierdził Zełeński w rozmowie z dziennikarzami. Dodał też, że na stanowisko Waszyngtonu mogą wpłynąć również czynniki polityki wewnętrznej USA, w tym zbliżające się wybory i działania Kongresu.
Zełenski podkreślił, że nie otrzymał żadnych sygnałów, że Stany Zjednoczone mogłyby wycofać się z procesu negocjacyjnego, jeśli wojna nie zostanie zakończona w proponowanym terminie.
Przeczytaj także:
Mieszko R. nie stanie przed sądem.
Warszawska prokuratura okręgowa poinformowała w poniedziałek 9 lutego 2026, że podejrzany o brutalne morderstwo Mieszko R. wymaga bezwzględnego pobytu i leczenia w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym.
„Pozostawanie podejrzanego na wolności z dużym prawdopodobieństwem grozi ponownym popełnieniem przez niego czynu zabronionego o znacznej społecznej szkodliwości, związanego z jego chorobą psychiczną” – napisała prokuratura.
Mieszko R. nadal jest aresztowany i przebywa na oddziale psychiatrycznym przy areszcie śledczym. Wcześniej przez dwa miesiące był poddawany obserwacji psychiatrycznej.
Według biegłych, których opinia wpłynęła do prokuratury w styczniu, Mieszko R. w chwili popełnienia czynu miał działać w stanie psychozy „spowodowanej dekompensacją psychotyczną w przebiegu stwierdzonego zaburzenia psychicznego”.
Do sądu trafi teraz wniosek o umorzenie postępowania.
Na początku maja 2025 22-letni student Wydziału Prawa UW Mieszko R. zaatakował siekierą 53-letnią portierkę, która zamykała drzwi do Audytorium Maximum. Kobieta zmarła na miejscu.
W stanie ciężkim trafił do szpitala strażnik, który próbował pomóc kobiecie. Napastnik również jego ranił.
W zatrzymaniu napastnika pomógł funkcjonariusz Służby Ochrony Państwa, który przebywał na terenie kampusu, zabezpieczając wykład ówczesnego ministra sprawiedliwości Adama Bodnara.
Przeczytaj także:
W marcu ruszy kolejny etap szkoleń „W gotowości”. Cel: 40 tys. przeszkolonych osób
Wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz zapowiedział zmiany w działaniu rezerw wojskowych. Ma zostać utworzona tzw. rezerwa wysokiej gotowości. Według zapowiedzi MON razem z armią zawodową i WOT rezerwa utworzy wojsko liczące 500 tys. żołnierzy gotowych do szybkiej mobilizacji. Bycie rezerwistą wysokiej gotowości ma być dobrowolne i wiązać się z benefitami (np. dodatkowe wynagrodzenie, dostęp do różnych kursów i szkoleń).
Kosiniak-Kamysz podsumował też pierwszy etap szkoleń „W gotowości”. Przekazał, że w pilotażowej edycji programu w 2025 roku wzięło udział ponad 16 tys. osób. „Bardzo cieszy fakt, że niemal równie chętnie z zaproszenia do powszechnych, dobrowolnych szkoleń obronnych korzystały kobiety, co mężczyźni. Najliczniejszą grupę wiekową stanowiły osoby w wieku od 36 do 45 lat” – powiedział. szef MON
W 2026 roku pierwsze weekendowe szkolenia mają rozpocząć się 7 marca i potrwają do 21 listopada. Do wyboru ponownie będą 4 szkolenia:
Jak mówił wiceszef MON, celem jest przeszkolenie ok. 40 tysięcy Polaków w 2026 r.
Szkolenie opisywała w OKO.press Angelika Pitoń.
„Program w teorii miał przygotować do działania w sytuacjach kryzysowych i wzmocnić bezpieczeństwo.
W praktyce pokazał, jak skrajnie niedoinwestowane jest wojsko, które nawet w pilotażowym programie mocno reklamowanym przez rząd jest zmuszone do pracy na rozmagnesowanych busolach, starych bandażach i zdezelowanych manekinach. Wojskowy, żeby pokazać, jak rozpalić ognisko, musi używać prywatnego krzesiwa, które kupuje za własną kasę.
Ministerstwo Obrony Narodowej nie odpowiedziało na pytanie o koszt przeprowadzonych szkoleń. Nie podało mi nawet ich liczby. Pochwaliło się za to, że do programu zapisało się ponad 16 tysięcy osób (choć MON przewidywał 9 tysięcy miejsc więcej). „Najstarszy uczestnik kursu ma 91 lat i skorzystał z kursu z cyberhigieny, zaś najstarsza uczestniczka, w wieku 80 lat, ukończyła kurs przetrwania” – czytam w bezimiennym mailu podpisanym jako „Sztab Generalny Wojska Polskiego”.
Przeczytaj także:
Uczelnie się podzieliły: część odmawia politykom możliwości zorganizowania debat, część się zgadza.
Europoseł PiS Patryk Jaki ogłosił, że jeszcze w lutym partia rozpoczyna zapowiadaną wcześniej serię debat pod hasłem „Zmień nasze zdanie”. Pierwsza odbędzie się 24 lutego 2026 na Uniwersytecie Wrocławskim.
Debaty zainicjowała część polityków PiS-u skupiona wokół Jacka Sasina. Ich głównymi organizatorami są Patryk Jaki (40 l.) i Tobiasz Bocheński (38 l.). W dyskusjach ma uczestniczyć też Przemysław Czarnek (48 l).
Politycy PiS wystąpili z propozycją organizacji debat do kół naukowych na wszystkich polskich uczelniach. Według Patryka Jakiego studenci odpowiedzieli entuzjastycznie, jednak kiedy zwrócili się o zgodę do władz uczelni „te podzieliły się mniej więcej po połowie. Połowa zgodziła się od razu, połowa nie”. Jaki twierdzi, że większość uczelni się wycofała z powodu „telefonów od mainstreamowych mediów”.
„My jednak się nie poddaliśmy. Komercyjnie wynajmiemy więc na kampusach sale w klubach studenckich, a tam, gdzie również odmówiono – wynajmiemy powierzchnie na chodnikach miejskich” – pisze Jaki.
Decyzji nie ogłosił jeszcze Uniwersytet Warszawski.
Na początku grudnia 2025 Jarosław Kaczyński ogłosił, że partia spróbuje powtórzyć akcję zastrzelonego we wrześniu Charliego Kirka. Amerykański aktywista jeździł po campusach pod hasłem „Prove me wrong” (Udowodnij, że się mylę). Jego działalność jest uznawana za jeden z powodów wzrostu poparcia dla Donalda Trumpa wśród młodych mężczyzn.
Pomysł PiS-u szczegółowo omawiały w jednym z odcinków „Programu Politycznego” Dominika Sitnicka i Agata Szczęśniak.
PiS chce dzięki tej akcji zbudować poparcie w młodszych grupach wyborców i rywalizować o nich z Konfederacją.
Według ustawy „Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce” (art. 52) „Członkowie wspólnoty uczelni mają prawo organizowania zgromadzeń na terenie uczelni. Zorganizowanie zgromadzenia w lokalu uczelni wymaga zgody rektora”.
Podobne zapisy są w statutach uniwersytetów. Na przykład statut Uniwersytetu Warszawskiego (art. 159) stanowi:
We wszystkich tych zapisach mowa jest o tym, że zgromadzenia organizują osoby należące do wspólnoty uniwersytetu. Chodzi tu o promowanie oddolnej działalności studentów i pracowników naukowych.
Tymczasem akcja „Zmień nasze zdanie” to akcja konkretnej partii politycznej – ogłaszana przez jej czołowych polityków na konferencjach prasowych tej partii. Również jej tematyka została z góry określona przez polityków PiS: „Chcemy zachęcić ją do poważnej dyskusji o przyszłości naszej ojczyzny w UE oraz wobec globalnych wyzwań”.
Obecnie średnie sondażowe poparcie dla PiS to ok. 24 proc. O ponad 10 pkt proc. mniej niż w październiku 2023, gdy PiS oddawał władzę.
Przeczytaj także: