Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Nie minął dzień od wyników wyborów europejskich, a już rozmawiamy o kolejnych – prezydenckich. Problemy ma Joe Biden, trudno będzie również Emmanuelowi Macronowi.
O swojej ewentualnej kandydaturze w wyborach prezydenckich mówił Władysław Kosiniak-Kamysz. Ten pociąg już odjechał – przekonywał, i wskazał swojego faworyta.
„Szymon Hołownia jest dobrym kandydatem. Ja to doświadczenie mam za sobą” – przekonywał dopytywany przez Monikę Olejnik o możliwość swojego startu w nadchodzących wyborach. Jednocześnie stwierdził, że politycznego związkowi Polski 2050 i PSL nic nie zagraża. – „Ja jestem zainteresowany dalszą współpracą, powinna być dyskusja, o tym, jak to powinno wyglądać.”
Wicepremier i minister obrony narodowej nie uciekł jednak również od pytań o sytuację na granicy polsko-białoruskiej i zmiany w zasadach korzystania z broni przez wojskowych.
„Sprawa jest poważna. Jeśli dowódca podjął decyzję po dwukrotnej analizie nagrań zdecydował, to mu wierzę. Stoję po stronie żołnierzy, i mam nadzieję, że postępowanie wobec żołnierzy zostanie przeprowadzone uczciwie. A broń została użyta w tym roku 1300 razy. W tamtym roku oddano strzały 300 razy” – mówił minister obrony i wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz w TVN24. W programie „Kropka nad i” odniósł się w ten sposób do sprawy zatrzymania dwójki żołnierzy za oddanie strzałów na granicy polsko-białoruskiej.
Na temat granicy mówił również szef MSWiA Romasz Siemoniak:
„Rada Ministrów przyjęła uchwałę, która wspiera funkcjonariuszy, żołnierzy, docenia postawę mieszkańców. A konsultacje w sprawie strefy zakończyliśmy dziś. Odbyło się spotkanie z organizacjami pozarządowymi i sądzę, że w środę będzie podpisane to rozporządzenie, a w czwartek wejdzie w życie” – mówił o strefie buforowej na granicy w TVN24. „Na większości linii będzie to 200 metrów. W kilku miejscach, gdzie są ścisłe rezerwaty lub policja wskazuje, że tam przyjeżdżają przemytnicy ludzi, będzie ta odległość nieco wydłużona” – dodał.
W prezydenckiej wyliczance wziął udział również Marcin Kierwiński z KO, w niedzielę wybrany na europosła.
Zapytany w TVN24 o strategię na wybory prezydenckie, odpowiedział: „Bardzo mocno namawiałbym PSL i innych naszych koalicjantów do tego, aby myśleć o jednym, wspólnym kandydacie na prezydenta”.
Co w takim razie z planami Szymona Hołowni, który chciałby kandydować na prezydenta? Kierwiński uważa, że „w takich sytuacjach trzeba patrzeć na sondaże”. Odniósł się tym samym do słabego wyniku Trzeciej Drogi w wyborach do Parlamentu Europejskiego, sugerując, że Hołownia powinien poważnie przemyśleć swoje plany dotyczące wyborów prezydenckich.
Po czerwcowych wyborach parlamentarnych we Francji możliwa jest koalicja tradycyjnej prawicy z ruchem Marine Le Pen. Współpracę zapowiadają też ugrupowania lewicowe.
Prawdziwym wstrząsem jest jednak ta pierwsza informacja. Do tej pory konserwatywni Republikanie – spadkobiercy myśli politycznej generała Charlessa de Gaulla – wykluczali koalicję ze skrajnie prawicowym Ruchem Narodowym. Dziś lider ugrupowania Eric Ciotti podkreśla, że obie partie łączy bardzo wiele.
„Postulujemy te same rzeczy, więc przestańmy udawać, że jesteśmy wobec siebie w opozycji. Tego chce od nas większość naszych wyborców. Oczekują od nas osiągnięcia porozumienia” – mówił Ciotti w wywiadzie dla telewizji TF1.
Hunter Biden został uznany za winnego przez ławę przysięgłych w postępowaniu dotyczącego broni, do której dostęp uzyskał będąc uzależnionym od narkotyków
Hunter Biden nie przyznał się do zarzutów związanych z zakupem i korzystaniem z broni. Akt oskarżenia dotyczył między innymi kłamstwa, jakie w formularzu złożonym przed kupnem pistoletu złożył syn urzędującego prezydenta. Nie przyznał się w nim do zażywania i uzależnienia od narkotyków. W USA nielegalne jest również posiadanie broni przez osoby uzależnione. Biden posiadał ją przez 11 dni w październiku 2018. Odebrała mu ją i wyrzuciła jego partnerka.
54-latek nie usłyszał jeszcze wyroku, ale wiadomo, że w związku z zarzutami grozi mu aż 25 lat więzienia – choć najprawdopodobniej czeka go o wiele niższa kara, a według jego ojca rozważa też apelację. Prezydent Stanów Zjednoczonych zapowiedział, że w razie skazania nie ułaskawi swojego syna. W wywiadzie ze stacją ABC Joe Biden mówił jednak z podziwem o jego walce z nałogiem.