Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Władze w Hawanie przygotowują się na możliwość zbrojnej interwencji USA na wyspie.
Władze Kuby odrzucają wezwanie do negocjacji dotyczące swojego systemu politycznego ze Stanami Zjednoczonymi. W kierunku Hawany skierował je prezydent USA Donald Trump. Kubański rząd mimo to rozmawia od zeszłego tygodnia na temat zdjęcia blokady naftowej nałożonej przez USA. Prezydent Stanów Zjednoczonych mówił w tym tygodniu o warunku usunięcia ze stanowiska prezydenta Miguela Diaza-Canela, sugerował nawet zbrojną interwencję na wyspie.
„Wierzę, że będę miał zaszczyt przejąć Kubę – w jakiejś formie, czy to ją wyzwalając, czy przejmując – mogę zrobić wszystko, co chcę” – mówił Trump, zauważając, że kraj pogrąża się w coraz głębszym kryzysie gospodarczym.
„Mogę kategorycznie potwierdzić, że... system polityczny Kuby nie podlega negocjacjom i oczywiście ani prezydent, ani stanowisko żadnego urzędnika na Kubie nie są przedmiotem negocjacji ze Stanami Zjednoczonymi” – mówił w reakcji na te doniesienia konferencji prasowej wiceminister spraw zagranicznych Kuby Carlos Fernandez de Cossio.
„Nie siedzimy z założonymi rękami. Przede wszystkim zdajemy sobie sprawę, że może dojść do agresji wobec Kuby” – mówił z kolei Diaz-Canel.
W piątek media donosiły o długotrwałych przerwach w dostawach prądu, dotykających między innymi stołeczną Hawanę. Niedobory paliwa utrudniają też dostawy wody pitnej, która dostarczana jest do wielu miejsc w kraju cysternami.
„Sytuacja jest wręcz apokaliptyczna, zarówno ekonomiczna, jak i humanitarna. Są ciągłe przerwy w dostawach elektryczności, które obejmują swoim zasięgiem całą wyspę. To jest rzecz zupełnie niesłychana. W samej Hawanie przez 16 godzin potrafią zalegać ciemności, a w interiorze dochodzi to nawet do ponad dwóch dni. Wszyscy są skrajnie wyczerpani, nie ma żywności, a sytuacja sanitarna jest bardzo zła. W szpitalach nie mogą być przeprowadzane operacje, studenci nie mogą studiować. Nie działa nic, kraj jest niefunkcjonalny i znajduje się w stanie całkowitej zapaści. Nie ma ropy naftowej, nie ma lekarstw, nie ma niczego” – mówił w Polskim Radiu 24 były ambasador RP w Wenezueli i Brazylii Krzysztof Jacek Hinz.
Przeczytaj także: