Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Polscy obywatele zatrzymani przez izraelskie służby na statkach Flotylli Sumud zdecydowali, że nie poddadzą się deportacji do Polski i staną przed izraelskim sądem. Wśród nich jest poseł Franek Sterczewski.
Polacy płynęli na pokładach jednostek pokojowej flotylli, która zamierzała przełamać narzuconą na Izrael morską blokadę Strefy Gazy. Oprócz Sterczewskiego z pomocą płynęli prezes Stowarzyszenia Społeczno-Kulturalnego Palestyńczyków Polskich Omar Faris, przedstawicielka Polsko-Palestyńskiej Inicjatywy na Rzecz Sprawiedliwości Kaktus Nina Ptak oraz dziennikarka i aktywistka Ewa Jasiewicz.
„Konsul RP w Izraelu spotkał się z trojgiem polskich obywateli zatrzymanych na pokładzie statków flotylli płynącej do Strefy Gazy. Nasi obywatele są bezpieczni, zdrowi, mają możliwość konsultacji prawnej i lekarskiej”- poinformowało Ministerstwo Spraw Zagranicznych. – „Obywatelom RP zaproponowano możliwość skorzystania z przyśpieszonej procedury opuszczenia Izraela i powrotu do Polski jeszcze dziś. Ambasador Izraela zapewnił, że Izraelowi zależy na jak najszybszej deportacji wszystkich zatrzymanych, jednak wymaga to zgody samych zatrzymanych. Wszyscy odmówili podpisania deklaracji o dobrowolnym poddaniu się deportacji. Oznacza to, że będą teraz oczekiwać na rozprawę przed sądem Izraela”- czytamy w notatce resortu.
Jednocześnie MSZ podkreśla, że Polska uznaje państwowość Palestyny od 1988 roku. „Wspieramy proces pokojowy, którego celem jest zakończenie działań zbrojnych i cierpień ludności cywilnej. Jak informowaliśmy we wcześniejszych komunikatach wspieramy Palestynę również finansowo, poprzez wpłaty do budżetów wyspecjalizowanych agencji ONZ i w ramach programów dwustronnych” – piszą przedstawiciele MSZ.
Jednocześnie szef resortu Radosław Sikorski odmówił w ostatnich dniach uznania wydarzeń w Strefie Gazy za ludobójstwo, mimo że nazywają je tak organizacje humanitarne i komisja śledcza ONZ. Sikorski w ironiczny sposób odniósł się do zatrzymania polskich obywateli, nazwanego przez nich samych „uprowadzeniem” czy „porwaniem” w oświadczeniach wideo przygotowanych wcześniej na wypadek interwencji Izraela. „Są takie kraje jak Iran, Białoruś, Rosja, które po prostu biorą obywateli państw zachodnich za zakładników. I powiem brutalnie tym, którzy chcieliby złamać nasze rekomendacje: nie mam zakładników na wymianę. Jedziecie na własną odpowiedzialność” – stwierdził Sikorski.
„Tego typu, powtarzające się reakcje, sugerują niechęć Sikorskiego czy to do samego Sterczewskiego, czy do działań, które podjął poseł, angażując się w rejs Flotylli Sumud. Bez względu na to, skąd ta niechęć się bierze, osoba na stanowisku Sikorskiego ma obowiązek ją ukryć w momencie, gdy polski poseł znalazł się w kłopotach, publicznie realizując działania humanitarne”- komentował na naszych łamach Jakub Szymczak.
Przeczytaj także: