Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Mężczyźnie, który zaatakował taksówkarza, obywatela Azerbejdżanu, grozi nawet 5 lat pozbawienia wolności. Policja szybko ustaliła dane napastnika – to 36-letni mieszkaniec Warszawy
„Mężczyzna został zatrzymany w związku ze spowodowaniem średniego uszczerbku na zdrowiu oraz znieważeniem na tle narodowościowym obywatela Azerbejdżanu” – poinformowała policja na portalu X. Chodzi o zdarzenie z piątku, 12 czerwca, kiedy napastnik zaatakował pałką teleskopową taksówkarza z Azerbejdżanu przy Dworcu Gdańskim w Warszawie.
„Policjanci ze śródmiejskiej komendy jeszcze tego samego dnia ustalili dane mężczyzny” – czytamy w policyjnym oświadczeniu. W niedzielę, w południe zgłosił się ze swoim adwokatem do Komendy Rejonowej Policji Warszawa I przy ul. Wilczej. To 36-letni obywatel Polski, mieszkaniec Warszawy.
„Z zatrzymanym trwają czynności procesowe. Sprawę nadzoruje Prokuratura Rejonowa Warszawa Żoliborz w Warszawie. Mężczyźnie grozi do 5 lat pozbawienia wolności” – podaje policja.
O ataku na taksówkarza poinformowała pasażerka samochodu. Opisała w mediach społecznościowych.
„Zdążyłam zatrzasnąć drzwi i potwierdzić, że mam na imię Marta, gdy podbiegł obcy mężczyzna i kopnął samochód w nadkole. Zdumieni wyskoczyliśmy z taksówki. Mężczyzna krzyczał »WYP***DALAJ STĄD! WYP***DALAJ STĄD!«” – relacjonuje pani Marta. „Przeczuwając, co nastąpi, zaczęłam robić zdjęcia: agresywnemu mężczyźnie, tablicy rejestracyjnej samochodu, z którego do nas wybiegł. Po chwili otworzył bagażnik i wyciągnął z niego pałkę teleskopową” – opisuje na Facebooku.
Napastnik bił taksówkarza po ramieniu i po głowie. Mężczyzna próbował się bronić, pasażerka zadzwoniła na policję i po karetkę. „Naib [to imię taksówkarza – od aut.] mieszka i pracuje w »naszym kraju« od czterech lat. Jest tu legalnie. Ma pesel. Mówi, że nigdy wcześniej nic mu się takiego nie przydarzyło” – pisze pasażerka.
Na szczęście prześwietlenie głowy nie wykazało uszkodzeń. Pani Marta pisze: „Zdążyłam przeprosić go już za nasz kraj… ”.
Przeczytaj także: