0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

10:27 26-08-2026

Prawa autorskie: Fot. Cezary Aszkielowicz / Agencja Wyborcza.plFot. Cezary Aszkielo...

„Polska chce zająć Czechy”. Za akcją stoją Rosjanie

Sfałszowane pismo dyplomatyczne, z którego wynika, że Polska chce odzyskać czeskie Zaolzie, wygenerowane newsy straszące, że Czesi masowo wyprzedają domy z obawy przed ich utratą, planowana manifestacja w Trzyńcu w obronie czeskich granic – to Rosjanie najprawdopodobniej stoją za akcją dezinformującą, której celem jest rozbicie sojuszu z Czechami.

Co się wydarzyło?

Redakcja CyberDefence24.pl wykryła kampanię dezinformacyjną, której celem było zohydzenie Polaków Czechom i skłócenie sąsiadów.

Najpierw na łamach radia PiK pojawiła się nieprawdziwa informacja o tym, że Polska rzekomo planuje zajęcie kawałka teryroium Czech. News o podobnej treści pojawił się też na lokalnym portalu z Tczewa tcz.pl. Informacje te, nieopublikowane przez dziennikarzy tych portali, powoływały się na sfabrykowane pismo polskiego MSZ, w którym polska strona rzekomo żąda od Czech rewizji granic i oddania przeszło 600 hektarów ziem.

Podobny news pojawił się na sztucznie wygenerowanej domenie czeskiej, do złudzenia przypominającą stronę czeskiej rozgłośni iROZHLAS. Nieprawdziwy portal pisał również o rzekomym wzroście sprzedaży reklam nieruchomości na ziemiach, do których rozszczenia miała mieć polska strona. Informację opatrzono zwrotami uderzającymi w niepokój i strach czytelników wskazując, że do sprzedaży dochodzi, bo „ludzie się boją”. Wygenerowana strona do złudzenia przypominała istniejący portal, w wielu miejscach linkowała do prawdziwego portalu.

Dziennikarze portalu CyberDefence24 przeanalizowali te wpisy wskazując, że rzekome pismo od polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych sporządzono po czesku. Jedynie dwa ostatnie wyrazy w długim piśmie były napisane w języku polskim, co pozwoliło wysnuć związek, że dokument wygenerowała sztuczna inteligencja. Newsy linkowały do prywatnego konta Ambasadora Czech na Facebooku oraz odpowiedzi, które miał udzielać MSZ. Tyle że konta są nieprawdziwe, mają po kilkudziesięciu znajomych, a ich zdjęcia profilowe ustawiono dopiero pod koniec maja.

Czeski portal Seznam Zprávy poszedł dalej. Odkrył, że na Facebooku niejaki Adam Sikora promuje manifestację na rynku w Trzyńcu nawołującą do ochrony czeskich granic. W sieci zaczęły pojawiać się hasła takie, jak „Ziemia Cieszyńska jest czeska” czy „Śląsk Cieszyński jest czeski”. Jak potwierdzili dziennikarze, manifestacja nigdy nie była zgłoszona do urzędu, w materiałach wykorzystywano logo związku zawodowego KOVO, które odcięło się od akcji, a zdjęcie profilowe organizatora i inne fotografie, które miały uprawodpodobnić jego istnienie wygenerowało AI. Sztuczna inteligencja przygotowała nawet rzekomą ofertę sprzedaży domu przez Sikorę, powołującego się na groźby ze strony Polski. Dom też wygenerowało AI.

Wpisy bota podającego się za Sikorę komentują inne – podsycając wrogą atmoferę i w imieniu Polaków kłamliwie piszą, że Czechy powinny trafić do Warszawy.

Jak informuje w środę „Rzeczpospolita”, sprawą zajmują się obecnie odpowiednie organy w obu krajach. W Polsce działania podjął NASK, a oddzielne śledztwo prowadzi Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości. W Czechach zawiadomienie do prokuratury złożyły osoby związane z opozycją, wskazując na możliwość popełnienia przestępstwa podżegania do nienawiści oraz działania na rzecz obcego mocarstwa. Seznam Zprávy nie ma wątpliwości, że akcja dezinformacyjna to robota Kremla, który chce rozbić koalicję polsko-czeską.

Jaki jest kontekst?

Eva Klusová, analityczka z Czeskiej Akademii Nauk cytowana przez portal Seznam Zprávy podnosi, że kampania wykorzystuje istniejące w regionie wrażliwe wątki społeczne.

„Seznam Zpravy” twierdzi, że twórcy kampanii wykorzystują „ziarenko prawdy”, jakim jest tzw. dług graniczny, który powstał przy korekcie granicy w latach 50. Chodzi o około 368 hektarów, które są przedmiotem rozmów dyplomatycznych, ale nie oznaczają polskich planów jednostronnego zajęcia czeskich ziem – podkreślił portal.

Przeczytaj więcej w OKO.press:

Przeczytaj także: