Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
W Brukseli dziś rano rozpoczął się dwudniowy szczyt. Jego najważniejszym tematem jest finansowanie Ukrainy na dwa lata. Choć nie ma tego w agendzie, wiadomo, że liderzy przedyskutują kwestię zatwierdzenia umowy Mercosur, która budzi spore kontrowersje
„Przed nami dwa ważne dni dla Europy” – mówił przed wejściem na rozpoczynający się dziś szczyt UE, kanclerz Niemiec Friedrich Merz.
Unijni przywódcy mają dwa dni na podjęcie decyzji w sprawie strukturalnego finansowania Ukrainy na lata 2026-2027. Wiadomo, że będą też omawiać kwestię podpisania i ratyfikacji umowy handlowej z krajami Mercosur, choć nie ma tego na agendzie.
W rozmowie z dziennikarzami przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen podkreśliła, że najważniejszym celem tego szczytu jest pokój dla Ukrainy.
„Aby go osiągnąć, Ukraina musi mieć zapewnione bezpieczne finansowanie na najbliższe dwa lata, czyli na lata 2026 i 2027” – mówiła von der Leyen.
„Mówimy o 137 miliardach euro, które są Ukrainie niezbędne. Zobowiązaliśmy się pokryć dwie trzecie tej kwoty, czyli 90 miliardów euro. Przedstawiłam dwie propozycje dotyczące tego finansowania. Jedna to zaciągnięcie pożyczki z budżetu UE. Druga to pożyczka reparacyjna. Dzisiaj będziemy więc dyskutować, którą z tych dwóch opcji wybierzemy” – tłumaczyła przewodnicząca KE.
Pożyczka reperacyjna, o której wspomniała von der Leyen, to wykorzystanie zamrożonych po 2022 roku rosyjskich aktywów.
„Nie mamy innych opcji. Fundusze Ukrainy wyczerpią się pod koniec tego roku. Na początku przyszłego roku Ukraina powinna otrzymać więcej funduszy. Dlatego właśnie teraz na tym szczycie, trzeba znaleźć rozwiązanie” – mówił przed wejściem na spotkanie unijnych przywódców premier Finlandii Petteri Orpo.
"Zasadniczo stoimy przed wyborem: wykorzystać europejski dług lub rosyjskie bogactwo dla Ukrainy.
Moje stanowisko jest jasne. Musimy wykorzystać rosyjskie bogactwo" – mówił kanclerz Niemiec Friedrich Merz w rozmowie z dziennikarzami przed rozpoczęciem szczytu.
Na takie rozwiązanie nie zgadza się m.in. Belgia, na terenie której znajduje się większość zamrożonych rosyjskich aktywów. Rząd belgijski obawia się, że finansowe konsekwencje ich wykorzystania w największym stopniu dotknąć właśnie Belgię. Przeciwne są również Węgry.
"Są dwa kraje, które są ze sobą w stanie wojny. Rosja i Ukraina. Jesteśmy tu my, Unia Europejska.
A plan polega na tym, że jednej ze stron konfliktu odbierzemy zajęty majątek i przekażemy go drugiej stronie konfliktu. To nic innego jak wypowiedzenie wojny.
To wykracza poza nasze zadania i mandat. Nie powinniśmy angażować się w tę wojnę, powinniśmy pozostać poza nią i pracować na rzecz pokoju" – powiedział Viktor Orban w rozmowie z dziennikarzami.
Kulisy negocjacji w sprawie unijnej pomocy dla Ukrainy opisuje na łamach OKO.press Paulina Pacuła:
Przeczytaj także:
Podczas tego szczytu unijni przywódcy mają także podjąć decyzję w sprawie umowy z Mercosur. Kanclerz Niemiec w rozmowie z dziennikarzami przypomniał, że negocjowano ją 25 lat, a teraz nadszedł czas, aby podjąć decyzję.
„A decyzja może być tylko taka, że Europa wyraża zgodę, a przewodniczący Komisji i przewodniczący Rady udają się jutro do Ameryki Południowej i podpisują tę umowę”
- powiedział Merz.
„Jesteśmy za podpisaniem umowy z Mercosurem. Uważamy, że dzięki trzem dodatkowym środkom dystansującym, które zostały wprowadzone do umowy, dzięki zastrzeżeniom rolników z Francji, Polski i Holandii, mamy naprawdę przyzwoitą umowę” – powiedział przed wejściem na unijny szczyt premier Holandii Dick Shoop.
Do Brukseli zjechali się rolnicy z całej Europy, aby protestować przeciwko porozumieniu z Mercosur. Popiera ich zarówno rząd Węgier, jak i Francji.
"Chcę tutaj powiedzieć naszym rolnikom, którzy protestują (1:38), że stanowisko Francji od początku było jasne.
Jeśli chodzi o Mercosur, uważamy, że coś tu nie gra i że umowa ta nie może zostać podpisana.
Jesteśmy za wymianą handlową, ale nie możemy zgodzić się na poświęcenie spójności naszego rolnictwa, naszego wyżywienia i bezpieczeństwa żywnościowego naszych rodaków" – mówił prezydent Macron w rozmowie z dziennikarzami. Podkreślał, że umowa z Mercosur powinna wymagać od rolników z Ameryki Południowej przestrzegania tych samych zasad, których od rolników europejskich wymaga Unia.
„Chodzi o to, że kiedy zakazaliśmy naszym rolnikom stosowania pewnych substancji, co wymagało od nich wysiłku, kiedy powiedziano im, że nie wolno już stosować określonych pestycydów ani określonych cząsteczek do produkcji, ponieważ chodzi o bezpieczeństwo żywnościowe naszych rodaków. Oni podjęli ten wysiłek, często kosztowało ich to pieniądze, utrudniło im życie. A dzisiaj chcielibyśmy otworzyć nasz rynek dla ludzi, którzy nie przestrzegają tych samych zasad. To absurdalne” – mówił Macron.
Rolników protestujących w Brukseli wspieraja także Węgry.
„Porozumienie z Mercosur strzela w europejskich rolników, ale jeszcze przedtem Zielony Ład dobrze im wiąże nogi, aby nie mieli żadnych szans w globalnej konkurencji” – mówił Orban.
Kulisy negocjacji w sprawie umowy z Mercosur relacjonuje z Brukseli Paulina Pacuła:
Przeczytaj także: