Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Kanadę trawi już 900 pożarów leśnych, a wiatr przesunął toksyczny dym nad USA. Pomarańczowo-brązowo łuna wisi nad miastami od Minneapolis aż po Waszyngton. Problem z toksycznym dymem ma też Nowy Jork, gdzie w niedzielę ma rozegrać się finał Mistrzostw Świata w piłce nożnej
Od kilku dni Kanada zmaga się pożarami lasów, tamtejszy rząd informuje już o 900 pożarach, z czego najwięcej z nich, i te największe, są w prowincjach Quebec i Ontario, w tym przy granicy z USA.
Wiele z nich wymknęło się spod kontroli, w niektóry rejonach doszło do ewakuacji, a prowincja Ontario poprosiła nawet rząd federalny o pomoc w jej przeprowadzeniu.
Powód? Według Narodowego Międzyagencyjnego Centrum Pożarnictwa w USA i Ministerstwa Zasobów Naturalnych Kanady to prawdopodobnie utrzymujące się upały i jednocześnie opady deszczu poniżej średniej.
W północnym Ontario i Quebecu w czerwcu odnotowano opady mniejsze o 40 proc., a temperatury przekroczyły historyczne średnie.
W związku z pożarami problem mają też Stany Zjednoczone. Wiatr przenosi bowiem chmurę zanieczyszczonego pyłem powietrza nad USA. W piątek gęsty dym dotarł już do stolicy i obecnie pomarańczowo-brązowa łuna unosi się nad miastami od Minnesoty na Środkowym Zachodzie po Waszyngton i Wirginię na wschodnim wybrzeżu.
Najgorsza sytuacja w piątek była w regionie Wielkich Jezior, przy granicy z Kanadą, jednak ostrzeżenia dotyczące jakości powietrza spowodowane dymem z Kanady wydały już władze w 18 amerykańskich stanach. To oznacza, że alertami objęte jest już ponad 100 mln ludzi — prawie jedna trzecia populacji Stanów Zjednoczonych.
To sprowokowało amerykańskiego prezydenta do działania.
„Pociągamy Kanadę do odpowiedzialności za to, że nie dba właściwie o swoje lasy i zarośla. W rezultacie Stany Zjednoczone są zalewane zanieczyszczonym i szkodliwym dla zdrowia powietrzem"
- napisał w piątek Donald Trump na Truth Social.
„Koszty są niewyobrażalne! Kanada odmówiła prowadzenia podstawowej gospodarki leśnej i usuwania zalegających pozostałości, wiedząc, że to doprowadzi właśnie do takiego rezultatu. Jest to umyślne zaniedbanie, stające się corocznym zjawiskiem, które kosztuje Stany Zjednoczone miliardy dolarów” – dodał.
Trump jednocześnie zapowiedział, że koszty tego zanieczyszczenia zostaną doliczone do ceł, które Kanada obecnie płaci.
Amerykańskiemu prezydentowi na platformie X odpowiedział premier prowincji Ontario Doug Ford:
„Sąsiedzi sobie pomagają. Ontario zawsze pomagało amerykańskim partnerom wtedy, gdy tego potrzebowali.”
I dodał:
„Niech amerykańscy politycy przestaną się skarżyć na zadymienie z powodu pożarów lasów w Kanadzie i wyślą pomoc, tak jak Kanada wysyła strażaków do USA.”
Przeczytaj także:
Lasy stanowią nawet niemal 40 proc. terytorium Kanady, a to prawie 3,7 mln km kw. W dużej mierze są to obszary niedostępne.
Kanadyjskie lasy w większości należą do skarbu państwa, a na wycinkę drzew ogłaszane są przetargi. Amerykańscy republikanie od lat uważają to za rzekome dotowanie sektora.
BBC zwraca uwagę, że Kanada mierzy się z pożarami co roku. W 2023 roku spłonęło 15 mln hektarów, w 2025 roku 8,3 mln hektarów.
A dym z pożarów lasów jest niebezpieczny dla człowieka, zawiera bowiem mieszankę bardzo małych cząsteczek zanieczyszczeń, takich jak PM2,5 i dwutlenek azotu. Według Światowej Organizacji Zdrowia wdychanie ich może powodować zaostrzenie istniejących schorzeń układu oddechowego, serca, nerek i oczu.
W wyniku tegorocznych pożarów jakość powietrza na dużym obszarze środkowego zachodu i północno-wschodnich Stanów Zjednoczonych gwałtownie pogorszyła się 15 lipca. W wielu amerykańskich miastach wskaźniki zanieczyszczenia w piątek 17 lipca mieściły się w przedziale od 100 do 500, a więc od „niezdrowe” do „niebezpieczne”.
Odczyty zanieczyszczeń IQAir dla miast w sobotę 18 lipca pokazują, że najgorsza sytuacja jest w Toronto (wskaźnik na poziomie 186) oraz w Waszyngtonie (175) i Nowym Jorku (167).
To rodzi obawy o losy finału Mistrzostw Świata w piłce nożnej, który ma się odbyć w niedzielę 19 lipca właśnie w Nowym Jorku.
Jak poinformował PAP, dym z kanadyjskich pożarów odwołał już mecz piłkarski ligi MLS Chicago Fire z Robertem Lewandowskim.
Przeczytaj także: