0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

14:29 23-10-2025

Prawa autorskie: 19.03.2025 Wroclaw , ulica Borowska 213 , Uniwersytecki Szpital Kliniczny . Fot. Krzysztof Zatycki / Agencja Wyborcza.pl19.03.2025 Wroclaw ,...

Pracownicy szpitala we Wrocławiu protestują przeciwko outsourcingowi. „Boimy się, że stracimy pracę”

Związki zawodowe oraz pracownicy Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu są przeciwni przeniesieniu części pracowników szpitala do firmy zewnętrznej. Tzw. outsourcing ma objąć salowe oraz sanitariuszy.

Co się wydarzyło

„Jesteśmy oburzeni” – mówiła podczas konferencji prasowej w Sejmie Hanna Piaszczyńska z Ogólnopolskiego Międzyzakładowego Związku Zawodowego Pracowników Pomocniczych w Ochronie Zdrowia. „Czujemy, że stracimy naszą pracę, w którą przez tyle lat włożyliśmy tyle serca, a teraz jesteśmy po prostu niedoceniani” – dodała.

Uniwersytecki Szpital Kliniczny we Wrocławiu zatrudnia kilka tysięcy pracowników. Pod koniec sierpnia ogłosił przetarg na powierzenie tzw. usług pomocniczych firmie zewnętrznej. Chodzi o przeniesienie zatrudnienia z USK do tej firmy ponad 460 osób – salowych, sanitariuszy i noszowych. Ze struktury USK ma zniknąć dział utrzymania czystości i higieny, a także transportu wewnątrzszpitalnego.

Pracownicy mają zostać przejęci przez firmę zewnętrzną. „Po analizach ekonomicznych zdecydowaliśmy o powierzeniu usług pomocniczych firmie zewnętrznej. Dzięki temu rozwiązaniu w ciągu najbliższych czterech lat zaoszczędzimy od 18 do 20 milionów złotych rocznie. Te środki w całości wrócą do pacjentów – w postaci skróconych kolejek, dokładniejszych badań, dostępu do innowacyjnych terapii i większego komfortu leczenia” – napisał w oświadczeniu były już dyrektor szpitala Marcin Drozd.

„Planowana zmiana pozwoli szpitalowi zaoszczędzić właśnie na wynagrodzeniach pracowników. To bulwersujące, bo oszczędności te odbędą się kosztem ludzi i – co najważniejsze – zagrażają bezpieczeństwu pacjentów” – mówił jeden ze związkowców.

"Salowe i noszowi to kluczowe grupy zawodowe, bo funkcjonowanie szpitala opiera się na współpracy –

lekarz nie może pracować bez pielęgniarki, pielęgniarka bez noszowego, a noszowy bez salowych, które dbają o czystość sal – dodał związkowiec.

Drozd w oświadczeniu wspomniał, że kierownictwo „ma świadomość, że zmiana ta dotyka osób, które przez lata pracowały na rzecz szpitala”. Zapewnia, że warunkiem udziału w przetargu jest „przejęcie pracowników działu higieny wraz z zachowaniem dotychczasowych zasad wynagradzania i zabezpieczeniem stabilnych form zatrudnienia”.

W połowie października dyrektor szpitala, który tę funkcję pełnił od 2023 roku został zwolniony. Władze uczelni oficjalnie zaprzeczyły, że odwołanie dyrektora miał związek z protestami pracowników.

Rzeczniczka uczelni Monika Kowalska poinformowała , że szpital nie wycofuje się ze swoich planów i nadal zamierza podpisać umowę na outsourcing. Przedstawicielka uniwersytetu nie podała jednak, co w takim razie było powodem odwołania dyrektora.

Pracownicy nie tylko boją się, że stracą pracę, ale wskazują, że są zastraszani. „Szpital zastrasza nas, że jeśli będziemy się organizować, by przeciwstawić się presji i nie dopuścić do przeniesienia nas do firmy zewnętrznej, to będziemy zwalniani” – mówił jeden z pracowników.

Związkowcy mają wątpliwości czy firma będzie w stanie zapewnić nie tylko stabilność płacy i zatrudnienia, ale przede wszystkim jakość usług dla pacjentów.

Obawiają się, że stracą dodatki socjalne, jak np. wynagrodzenie za pracę w święta czy w nocy, tzw. wczasy pod gruszą czy za wysługę lat.

Związkowcy wskazują, że przetarg gwarantuje zachowanie dotychczasowych warunków pracy i płacy jedynie przez 12 miesięcy. Tymczasem kontrakt ma obowiązywać przez cztery lata, co oznacza, że „przez kolejne trzy lata nie wiadomo, jakie będą warunki zatrudnienia”. Pojawia się więc pytanie, czy po tym czasie pracownicy nie zostaną przeniesieni na umowy cywilnoprawne, czyli tak zwane „śmieciówki”. To z kolei grozi dużą rotacją kadry i brakiem stabilności zespołu.

W sprawę zaangażowały się posłanki Razem: Marcelina Zawisza i Marta Stożek, która podjęła już dwie interwencje poselskie, domagając się od kierownictwa szpitala wyjaśnień i rezygnacji z przetargu.

„Ta sytuacja dotyczy szpitala, który z roku na rok osiąga coraz większe zyski. W 2024 roku wyniosły one prawie 90 mln złotych. Nie mówimy więc o placówce, która musi się ratować, tnąc podstawowe wydatki czy ograniczając usługi. To szpital, który może – i powinien – pozwolić sobie na zapewnienie pacjentom opieki na wysokim poziomie” – mówiła Marta Stożek.

Czytaj więcej tekstów OKO.press

Przeczytaj także: