Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Liderzy Trzeciej Drogi byli dziś pytani o projekt depenalizacji pomocnictwa w aborcji, który przepadł w piątkowym głosowaniu w Sejmie. Każdy z nich odpowiedział inaczej. Czy to pęknięcie w sprawach światopoglądowych w Trzeciej Drodze?
Gościem Radia Zet był dziś rano Władysław Kosiniak-Kamysz. Prowadząca rozmowę Beata Lubecka zapytała wprost: “Co musiałoby się stać, żebyście poparli projekt dotyczący depenalizacji pomocnictwa w aborcji?”.
Lider PSL kluczył, mówiąc o tym, że to Lewica nie zagłosowała za projektem użycia broni na granicy: “Na ostatnim Sejmie było też bardzo ważne głosowanie dot. bezpieczeństwa granicy i tam połowa klubu Lewicy nie głosowała za projektem rządowym, zwiększającym bezpieczeństwo żołnierzy na granicy i zwiększającym bezpieczeństwo Polski. Nie głosowali członkowie Rady Ministrów z Lewicy, to jest uważam bardzo poważna sprawa”.
Kiedy prowadząca wróciła do tematu piątkowego głosowania nad depenalizacją pomocnictwa w aborcji, lider PSL tłumaczył, że ta ustawa nie była projektem koalicyjnym, ani rządowym, a w klubie panuje wolność światopoglądowa.
“ Jest ustawa, którą obiecaliśmy i za którą będę głosował, powrotu do zasad sprzed wyroku Trybunału Konstytucyjnego i rozpisanie referendum w tej sprawie” – mówił Kosiniak-Kamysz.
- Koalicjanci z KO mówią, że utknęliście w prawnym średniowieczu – kontrowała Beata Lubecka.
- Oni wiedzieli z kim zawiązują koalicję. Po drugie to nie wiem czy to jest prawne średniowiecze, jeśli jest większość w parlamencie dla tego typu rozwiązań. Więc nie sądzę, żeby takie stwierdzenie o średniowieczu było adekwatne do ponad połowy Polaków – bronił się lider PSL.
Wicepremier zapowiedział, że jeśli kolejny projekt depenalizujący aborcję będzie miał identyczny kształt, PSL zagłosuje tak samo. “Jeśli będzie inny – wtedy będziemy się odnosić” – wyjaśnił lider ludowców.
Gościem porannej rozmowy w RMF FM był z kolei lider Polski 2050, Szymon Hołownia.
“Co się z panem stało, panie marszałku? Aborcja jest już OK dla pana?” – dopytywał prowadzący rozmowę Tomasz Terlikowski.
“Nie jest absolutnie OK. Natomiast nie jest dla mnie OK prawo, na podstawie którego skazywanych jest w Polsce średnio 7 osób rocznie i to są najbliżsi. Chłopak, przyjaciel, matka, ojciec dziewczyny, kobiety, która znalazła się w bardzo trudnej sytuacji” – odpowiedział Hołownia.
Terlikowski dociskał swojego rozmówcę mówiąc, że depenalizacja pomocnictwa w aborcji oznacza brak kary nie tylko dla najbliższych, ale i dla “działaczek proaborcyjnych, które pomagają w przeprowadzaniu aborcji”.
- Bardzo długo rozmawiałem na ten temat nie tylko z prawniczkami, ale i z kobietami, z autorkami tej ustawy, z przeciwnikami, zwolennikami. Jeżeli kobieta będzie chciała zamówić te tabletki, to i tak je zamówi – odparł Hołownia.
- To znaczy, że pana zdaniem można i to ułatwić? – dopytywał Terlikowski.
- Nie. Należy nie karać, nie stać z prokuratorem, z więzieniem, z kajdankami, ze śledztwem nad kimś.
Jeżeli można sprawić, że ludzie będą mniej cierpieć, to nie należy stać nad nimi z kajdankami
Państwo nie może się kompromitować w ten sposób, dodając ludziom cierpienia tam, gdzie to cierpienie i tak jest czasem bardzo, bardzo duże.
- tłumaczył lider Polski 2050.
Szymon Hołownia zadeklarował, że nie poprze projektu dopuszczającego legalną aborcję do 12 tygodnia ciąży.
“Za taką ustawą nie zagłosuję. Ja nie uważam, że należy dopuścić aborcję, tylko nie należy karać tych, którzy pomogli kobiecie, która znalazła się w dramatycznej sytuacji, pogłębiając jej cierpienie” – podkreślił marszałek Sejmu.