0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

12:29 03-11-2026

Prawa autorskie: Fot. Dawid Zuchowicz / Agencja Wyborcza.plFot. Dawid Zuchowicz...

Premier potwierdza: „niepokojący ruch" na granicy z Rosją. Służby rozpoczęły operację

Polskie służby rozpoczęły intensywne działania na granicy z Kaliningardem – potwierdził premier Donald Tusk przed posiedzeniem Rady Ministrów. Jak wyjaśnił, chodzi o przeciwdziałanie dywersji i prowokacjom. 

Co się wydarzyło?

„Tuż po północy otrzymałem informację, że zaobserwowano niepokojący ruch na granicy polsko-rosyjskiej. Szybko zmobilizowaliśmy siły i skutecznie zapobiegliśmy próbie prowokacji”- mówił Donald Tusk, wyjaśniając, że w okolicy granicy zaobserwowano „osobników z latarkami”.

„W Komendzie Głównej Policji powstał sztab operacji specjalnej, która jest prowadzona w woj. warmińsko-mazurskim i na Podlasiu. Otrzymywaliśmy od dłuższego czasu informacje od naszych służb, że w pierwszej połowie listopada może dojść do aktów dywersji albo poważniejszych prowokacji na granicy przygotowanych przez wrogie służby. Te informacje miały także potwierdzenie w ostrzeżeniach, jakie otrzymałem od głównodowodzącego wojsk NATO w Europie gen. Alexusa Grynkewicha” – mówił premier.

„To nie jest tak, że dzisiaj w nocy uniknęliśmy jakichś tragicznych zdarzeń, ale musimy być bardzo skoncentrowani. Napięcie i eskalacja ze strony Rosji mogą potrwać i dalej musimy być skupieni oraz gotowi, żeby zapobiegać ewentualnym prowokacjom” – ostrzegał Tusk.

Jaki jest kontekst?

Wcześniej dziennikarze Wirtualnej Polski podawali, że na granicę z obwodem kaliningradzkim (nazywanym również królewieckim) wysłane zostały siły specjalnej jednostki wojskowej GROM. Wcześniej dowództwo GROM-u nie potwierdzało tej informacji, wyjaśniając, że obecność wojskowych na granicy jest związana przede wszystkim z zaplanowanymi wcześniej ćwiczeniami.

Według doniesień Onetu akcja prewencyjna może być związana z akcją białoruskiego KGB na Telegramie, gdzie rekrutowano osoby do akcji prowokacyjno-propagandowej wymierzonej w Polskę, polegającej między innymi na rozwieszaniu plakatów i rozdawaniu ulotek.

Na początku października na Łotwie doszło do incydentu, w trakcie którego uzbrojeni mężczyźni próbowali nielegalnie przewieźć przez białorusko-łotewską granicę dwudziestu migrantów.

„Grupę zablokowali żołnierze, a wtedy zamaskowani napastnicy zaczęli im grozić. Sami migranci sprawiali wrażenie, jakby zmuszono ich do udziału w tej akcji, zaś eskortujący byli wyjątkowo agresywni. Całość wyglądała na przygotowaną wcześniej prowokację” – pisała na naszych łamach Anna Mierzyńska. – „Kilka godzin później ci sami mężczyźni przekroczyli granicę i wdarli się na Łotwę. Dotarli do posterunku granicznego, gdzie zniszczyli centralę telefoniczną i ukradli kamery, po czym wrócili na Białoruś, zanim łotewskie służby zdążyły zareagować.”

Zbrojna grupa, identyfikująca się jako „Czarna Ruś”, wzięła odpowiedzialność za wydarzenia z 5 na 6 października. „Potwierdzamy, że w nocy z 5 na 6 października trzech aktywistów Czarnych Rusinów przekroczyło granicę i wdało się w starcie z łotewskimi żołnierzami. Następnie wkroczyli ponownie na terytorium Łotwy w pobliżu wsi Matuliški, ukradli kamery monitoringu, uszkodzili sprzęt i pozostali niezauważeni” – przekazali przedstawiciele organizacji.

Przeczytaj także: