Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Robert Fico stwierdził, że Zachód od ponad czterech lat „dolewał oliwy do ognia” w wojnie rosyjsko-ukraińskiej. „Niektórzy »jastrzębie wojny« w NATO próbują za wszelką cenę zamienić tę wojnę w konflikt między Rosją a sojuszem” – mówił Fico. Stwierdził, że Słowacja nie weźmie udziału w takim „konflikcie”, mimo art. 5 NATO.
W sobotę Robert Fico opublikował w mediach społecznościowych nagranie, w którym powiedział, że zachodni politycy dążą do konfliktu między NATO a Rosją.
„Niepowodzenie strategii zniszczenia Rosji poprzez wojnę na Ukrainie sprawiło, że niektórzy zachodni politycy doszli do wniosku, że skoro nie uda się tego osiągnąć przy pomocy ukraińskiej armii i jej pełnego wsparcia, to należy dołożyć wszelkich starań, aby doprowadzić do konfliktu między NATO a Rosją” – stwierdził Fico.
Według słowackiego premiera „Zachód od ponad czterech lat na próżno dolewał oliwy do ognia na Ukrainie”, a wojna na Ukrainie nie jest wojną ani Słowacji, ani NATO.
„Niektórzy »jastrzębie wojny« w NATO próbują za wszelką cenę zamienić tę wojnę w konflikt między Rosją a sojuszem” – mówił Fico. Stwierdził, że łatwo jest stworzyć pretekst do wybuchu wojny.
„Jeśli ktoś chce sprowokować konflikt zbrojny między NATO a Rosją, żeby zaspokoić własne interesy narodowo-państwowe, to powinien sam ponieść odpowiedzialność za taki krok i nie zrzucać jej na inne państwa członkowskie NATO” – mówił szef słowackiego rządu w swoim oświadczeniu. Zapewnił, że Słowacja nie weźmie udziału w takim „konflikcie”, mimo art. 5 NATO.
„Za moich rządów nikt nie wyśle słowackich żołnierzy poza granice Słowacji pod wymyślonym pretekstem, żeby walczyli przeciwko Rosji czy innemu krajowi” – podkreślił.
Premier Słowacji, powołując się na wcześniejsze słowa Donalda Tuska, powiedział, że na froncie miesięcznie ginie 27 tysięcy ukraińskich żołnierzy.
„Nie mam prawa kwestionować tych danych, chociaż celowe wyolbrzymianie skali ofiar śmiertelnych może wpłynąć na świat zachodni, tak żeby ten jeszcze bardziej zwiększył pomoc wojskową i finansową dla Ukrainy” – powiedział premier Słowacji.
W ciągu ostatnich kilku dni to już kolejna podobna wypowiedź słowackiego premiera. W czwartek 17 września Fico podczas wizyty w Preszowie podważał możliwość automatycznego zaangażowania słowackich żołnierzy w konflikt w przypadku uruchomienia art. 5 NATO.
„Czy możecie sobie wyobrazić, że zostanie uruchomiony artykuł 5 traktatu NATO? Czy możecie sobie wyobrazić, że powiedzą nam: przygotujcie 5 tys. żołnierzy, 10 tys. żołnierzy i wyślijcie ich gdzieś walczyć? I nawet nie będziemy wiedzieć, z kim walczymy, dlaczego i o co” – mówił Fico. Dodawał, że ceni współpracę z NATO, ale „jako premier zrobię wszystko, co w mojej mocy, aby Słowacja nigdy nie została wciągnięta w konflikt zbrojny”.
Wypowiedzi słowackiego premiera podważają jedność NATO, ponieważ znany art.5 stanowi, że „zbrojna napaść na jedną lub więcej z nich w Europie lub Ameryce Północnej będzie uznana za napaść przeciwko nim wszystkim”, dlatego każdy sojusznik zgadza się „udzielić pomocy Stronie lub Stronom napadniętym, podejmując niezwłocznie, samodzielnie jak i w porozumieniu z innymi Stronami, działania, jakie uzna za konieczne, łącznie z użyciem siły zbrojnej, w celu przywrócenia i utrzymania bezpieczeństwa obszaru północnoatlantyckiego”.
W Europie Robert Fico jest uznawany za prorosyjskiego polityka. Fico sprzeciwia się pomocy wojskowej dla walczącej Ukrainy, krytykuje sankcje nakładane na Rosję, po inwazji pełnoskalowej kilka razy odwiedził Moskwę. Natomiast relacje słowackiego premiera z Ukrainą nie są takie przyjazne. 18 września Fico miał odwiedzić Ukrainę, żeby wziąć udział w szczycie „Inicjatywy Karpackiej”, ale odwołał wizytę z powodu choroby.
Przeczytaj także: